Maju Ostaszewska, gdzie jesteś? Alarmujemy: ludzie Tuska planują odstrzelić kilkaset kormoranów!

Przypomnijmy, RDOŚ w Opolu, podobnie jak inne regionalne dyrekcje w Polsce, podlega Generalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska (GDOŚ). GDOŚ z kolei działa w ramach struktury Ministerstwa Klimatu i Środowiska, realizując zadania administracji rządowej w zakresie ochrony przyrody i środowiska.
Powód decyzji i obszary działania
Wędkarze i właściciele stawów zgłaszali znaczne szkody w rybostanie spowodowane przez kormorany, które żerują na rzekach i zbiornikach takich jak Nysa Kłodzka, Odra, Zbiornik Nysy czy Otmuchów.
Polski Związek Wędkarski w Opolu wnioskował początkowo o eliminację 660 ptaków, ale RDOŚ ograniczył liczbę do 361. Co szczególnie budzi grozę, to informacja, iż w ciągu ostatnich lat na Opolszczyźnie odstrzelono już niemal tysiąc kormoranów w podobnych decyzjach.
Kontrowersje wokół kormoranów
Ornitolodzy i ekolodzy sprzeciwiają się odstrzałom, nazywając kormorany "kozłem ofiarnym" i podkreślając ich rolę w ekosystemie. Argumentują, że ptaki nie zjadają ryb proporcjonalnie do masy ciała więcej niż inne gatunki, a ich populacja jest stabilna i monitorowana – w 2024 r. gniazdowało w Polsce ok. 28-30 tys. par.
Wymagają badań potwierdzających realne szkody przed takimi zezwoleniami.
Niestety, ich głos to wołanie na puszczy. Tym razem nie wsparli ich celebryci, nie słychać było głosu pieśniarzy i aktorów, którzy w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy ochoczo włączali się w walkę w obronie zwierząt. Sprawdziliśmy media społecznościowe największych gwiazd, które onegdaj zasłynęły walką w obronie praw karpi, ale tym razem piszą jedynie o premierach, prezentują nowe kreacje i zdjęcia z pieskami.
Czyżby kormorany nie zasługiwały na walkę w ich obronie?!
Historia konfliktu ptaków z PZW
Sprawa jest tym poważniejsza, iż kormorany czarny (Phalacrocorax carbo) to gatunek częściowo chroniony, z największą kolonią w Europie w Kątach Rybackich (ok. 11,5 tys. par). Populacja w Polsce wzrosła z 150 par przed II wojną do 25-30 tys. par obecnie, choć zima redukuje ją naturalnie o ok. 60%.
Konflikt eskaluje, bo już w 2023 r. wędkarze brutalnie zabili setki piskląt na Jeziorze Tonowskim, co skończyło się wyrokami więzienia w 2025 r.
Miłośnicy moczenia kija twierdzą, że bez rekompensat za straty muszą sami bronić ryb, podczas gdy ekolodzy wzywają do lepszej ochrony wód zamiast zabijania ptaków. Decyzje się powtarzają od lat, ale problem nie znika, choć jednocześnie trwają prace nad krajowym planem zarządzania populacją.
Niestety, tym razem walczący w obronie zwierząt nie mogą liczyć na wsparcie gwiazd. Dlaczego, co takiego się zmieniło?
źr. wPolsce24











