Przekroczyli granicę moralnego dna. Zagrobelny uderza w Martę Nawrocką. Nawet minister Kotula nie wytrzymała

Rynsztok zamiast argumentów
W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami narastającej agresji ze strony najbardziej zacietrzewionych zwolenników rządu, jednak insynuacje, które padły pod adresem Marty Nawrockiej, zszokowały nawet tych, którzy w mediach społecznościowych widzieli już niemal wszystko. Marek Zagrobelny, od wspierający słowem Donald Tuska, w swoim wpisie opublikowanym na platformie X postanowił uderzyć w życie prywatne Nawrockiej, formułując wulgarne i bezpodstawne insynuacje, sugerujące, jakoby miała ona w przeszłości świadczyć usługi seksualne.
Stawiam na to, że Martę też tam poznał. Możliwe, że kilka razy ją przywoził, prowadził do pokoi, odwoził… a potem mu się spodobała. Tej wersji nie można wykluczyć!” — napisał Zagrobelny, serwując swoim odbiorcom rynsztok w czystej postaci.
Trudno doszukiwać się tu jakiejkolwiek debaty politycznej czy merytorycznego sporu. To podręcznikowy przykład internetowego hejtu, którego jedynym celem jest poniżenie, odarcie z godności i uderzenie w kobietę tylko dlatego, że jest żoną prezydenta. Ten hejt Zagrobelnego od lat akceptują politycy Koalicji Obywatelskiej, a jego osobę promowały liberalne media, np. "Newsweek".
Nawet lewica nie wytrzymała. Pochwała dla minister Kotuli
Tym razem szambo wybiło jednak tak mocno, że mur partyjnej czy plemiennej solidarności pękł. Na wulgarną insynuację zareagowała minister do spraw równości Katarzyna Kotula. Polityk Lewicy, z którą w niemal każdej innej sprawie pozostajemy w głębokim sporze ideowym, tym razem zachowała się w sposób, który wymaga jednoznacznej, publicznej pochwały.
Kotula skomentowała wpis krótko, ale bez taryfy ulgowej:
Wpis na poziomie bruku. Niżej się nie da. Obrzydliwe. Gdybym była Panią Martą Nawrocką, poszłabym z Panem do sądu i zrobiła z Pana miazgę” - napisała minister na platformie X.
To ważny i rzadki w polskiej polityce moment, tym bardziej, że wpis Zagrobelnego z miejsca zyskał blisko pół miliona wyświetleń. Niezależnie od podziałów politycznych, ostrych różnic światopoglądowych i codziennej walki na argumenty, istnieją granice, których przekroczenie powinno spotkać się z jednoznacznym ostracyzmem. Fakt, że minister z lewicowego skrzydła koalicji rządzącej potrafiła publicznie potępić agresję skierowaną w stronę kobiety z przeciwnego obozu i wprost nazwać tę sugestię „obrzydliwą”, zasługuje na docenienie.
Pora na konsekwencje
Wydarzenie to obnaża jednak głębszy problem: poczucie bezkarności części internetowych radykałów, którzy w amoku politycznej nienawiści zapominają o prawie i podstawowej kulturze. Sprawa, na co słusznie zwróciła uwagę nawet minister Kotula, idealnie nadaje się na drogę sądową. Pozwy o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie w takich przypadkach są nie tylko prawem ofiar hejtu, ale wręcz obowiązkiem wobec higieny życia publicznego.
Jeżeli internetowy hejt ma przestać zatruwać polską przestrzeń publiczną, tego typu wyskoki muszą spotykać się z twardą reakcją – zarówno prawną, jak i moralną, ponad wszelkimi politycznymi podziałami. I nie, nie chodzi o cenzurę, ale elementarną przyzwoitość. Ale dotychczas rządzący potrafią walczyć tylko z "hejtem" jednej strony.
źr. wPolsce24 za x.com
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.






