Publicystyka

Niemcy znowu robią z nas durniów. Sami kupują za miliardy amerykańską broń, a nam wciskają swój "szmelc"

opublikowano:
Kanclerz Niemiec  Friedrich Merz  rozgrywa Tuska jak dziecko
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz rozgrywa Tuska jak dziecko (fot. PAP/EPA/FILIP SINGER )
Tak wygląda europejska solidarność w praktyce. W europejskiej debacie o obronności od lat powtarza się ten sam motyw: „współpraca”, „integracja”, „europejski przemysł zbrojeniowy”. Brzmi to dobrze w Brukseli i Berlinie. Problem w tym, że gdy spojrzeć na realne kontrakty, obraz wygląda zupełnie inaczej.

Największe państwo Unii Europejskiej – Niemcy – potrafi z jednej strony pouczać innych o „wzmacnianiu europejskiego przemysłu”, a z drugiej bez większych kompleksów wydawać miliardy euro na amerykańskie uzbrojenie.

Berlin: europejski nauczyciel, amerykański klient

Niemcy oficjalnie promują wizję strategicznej autonomii Europy. W praktyce jednak, gdy w grę wchodzą najnowocześniejsze systemy bojowe, wybór często pada na USA.

Zakup myśliwców F-35 jest tu symbolem. To nie jest drobny kontrakt – to umowa na 10 miliardów euro i decyzja, która wiąże Bundeswehrę z amerykańską architekturą wojskową na dekady. I trudno udawać, że jest to przypadek. W kluczowych technologiach Europa po prostu nadal nie ma pełnej odpowiedzi na ofertę USA.

Jednocześnie Niemcy nie mają problemu, by w Brukseli mówić o konieczności „wspierania europejskiego przemysłu” i wciskania takim państwom jak Polska wielomiliardowych pożyczek na zakup wytworów ich przemysłu zbrojeniowego. 

„Europejski przemysł” – hasło, które nie działa w praktyce

Unijne projekty zbrojeniowe mają być odpowiedzią na dominację USA. Problem w tym, że rzeczywistość regularnie weryfikuje te ambitne plany.

Programy wspólne – jak przyszły myśliwiec czy nowa generacja czołgów – grzęzną w sporach, podziałach interesów i przeciągających się negocjacjach. Każdy chce produkować u siebie, każdy chce mieć kontrolę, każdy chce eksportować.

Efekt? Opóźnienia, koszty rosną, a finalnie i tak często okazuje się, że gotowe rozwiązania trzeba kupić… poza Europą.

Polska jako rynek, nie partner?

W tym układzie Polska odgrywa szczególną rolę. Jest jednym z największych inwestorów w modernizację armii w Europie, kupując sprzęt zarówno w USA, Korei Południowej - tak było za rządów PiS, jak i częściowo w Europie.

I tu pojawia się niewygodne pytanie: czy Polska jest traktowana jako równorzędny partner przemysłowy, czy raczej jako rynek zbytu dla cudzych technologii?

Bo podczas gdy Niemcy budują własne zdolności i jednocześnie sięgają po amerykańskie systemy, państwa takie jak Polska często słyszą przede wszystkim o „europejskiej współpracy” – która w praktyce oznacza często zakup technologii rozwijanych gdzie indziej, pod cudzą kontrolą, ale za to w interesie Niemiec. 

Prawdziwa gra interesów

Europejska polityka obronna nie jest projektem idealistycznym. To brutalna gra interesów:

  • USA sprzedają sprawdzone technologie i utrzymują dominację,
  • Niemcy i Francja próbują budować własne imperia przemysłowe,
  • mniejsze państwa szukają po prostu sprzętu, który działa i jest dostępny na czas.

W tej układance „solidarność europejska” bardzo często kończy się tam, gdzie zaczyna się twardy kontrakt i realna przewaga technologiczna.

Wniosek niewygodny dla Brukseli i Berlina

Rzeczywistość europejskiej obronności nie przypomina spójnego projektu, tylko rynek pełen rywalizacji i sprzecznych interesów. 

I dopóki Niemcy będą jednym z największych klientów amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, trudno będzie traktować poważnie narrację o „pełnej europejskiej niezależności”.

Bo ta niezależność – przynajmniej na razie – istnieje głównie w komunikatach politycznych, a nie w hangarach i fabrykach. Dla Niemców najlepszy amerykański sprzęt, dla Polaków niemiecki szmlec. 

źr. wPolsce24 

Świat

To koniec Merza? Wiemy, czy kanclerz odejdzie!

opublikowano:
mid-epa13254230
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz odniósł się do spekulacji o jego ewentualnej dymisji. Chadeccy premierzy landów spotkali się wczoraj wieczorem w Berlinie, natomiast dziś zebrało się kierownictwo CDU. Czy na którymś ze spotkań rzeczywiście stanęła kwestia zmian na szczytach władzy?
Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Polityka

Piotr Pytel oficjalnie ułaskawiony! Mamy pismo. "To nie koniec walki"

opublikowano:
pytel akt łaski
fot. materiał prywatny
Piotr Pytel w poniedziałek otrzymał oficjalne pismo z Kancelarii Prezydenta, które potwierdza jego ułaskawienie. W rozmowie z portalem wPolityce.pl pełnomocnik Pytla mec. Marek Tokarczyk zapewnia jednak, że to nie koniec walki. "Będziemy starać się o pełną rehabilitację w Niemczech" - zapewnia obrońca.
Publicystyka

Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!

opublikowano:
Tusk na mównicy. Jak zwykle kłamie jak z nut.
Tusk na mównicy sejmowej często mija się z prawdą (wPolsce24)
Donald Tusk znów sięga po sprawdzoną, destrukcyjną metodę: zasiać panikę, podzielić Polaków i uciec przed odpowiedzialnością za drożyznę oraz zapaść państwa. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kontra” doradca prezydenta Błażej Poboży bezlitośnie obnażył manipulację szefa rządu, który publicznie powoływał się na rzekomy raport wywiadu USA. Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!
Gospodarka

Do tego doprowadził Tusk! Polacy będą jeździć do Niemiec?

opublikowano:
Flaga Niemiec
Flaga Niemiec (fot. Fratria)
Polacy ze ściany zachodniej ruszą na niemieckie stacje paliw? W Berlinie trwają prace nad programem osłonowym, który pozwoli obniżyć ceny.
Świat

Tykająca „bomba z rtęcią” u wybrzeży Norwegii. Nazistowski wrak przeraża ekspertów

opublikowano:
u864
Tykająca „bomba z rtęcią” u wybrzeży Norwegii. Wrak U-boota przeraża ekspertów (fot. kystverket.no)
U wybrzeży norweskiej wyspy Fedje od ponad 80 lat spoczywa wrak niemieckiego okrętu podwodnego U-864. Jego ładownie mogą kryć kilkadziesiąt ton toksycznej rtęci. Najnowsze podwodne badania przypominają o ekologicznym zagrożeniu i trudnym wyborze, przed którym stoją norweskie władze: zaryzykować wydobycie, czy na zawsze pogrzebać wrak na dnie?