Co tam się wydarzyło? Gigantyczne, 13-metrowe sztuczne jelito straszy na plaży w Gdyni! Mieszkańcy i turyści przecierają oczy ze zdumienia

Wakacyjny wypoczynek nad polskim morzem, szum fal, piękne widoki i... wielka, brunatno-różowa makieta ludzkich flaków rozbita na piasku. Brzmi jak ponury żart, ale w rządzonych przez liberalną koalicję samorządach to nowa, postępowa rzeczywistość. W ramach wydarzenia „Gdynia Sailing Days” tamtejszy magistrat wraz z fundacjami zafundował urlopowiczom nie lada „atrakcję”.
Turystyka w oparach absurdu
Organizatorzy tej instalacji przekonują, że to „spektakularna inicjatywa edukacyjna” mająca promować profilaktykę nowotworową. Cel z pewnością chwalebny, bo zdrowie Polaków to sprawa kluczowa. Dlaczego jednak lewicowi eksperci od marketingu społecznego uważają, że do dorosłego, myślącego człowieka trzeba trafiać za pomocą gigantycznej, jarmarcznej dmuchawy w kształcie organu wewnętrznego?
„Grubas” – bo tak pieszczotliwie ochrzczono tę estetyczną katastrofę – zaprasza w swoje progi „małych i dużych”. Zamiast spokojnego spaceru brzegiem morza, turyści i ich dzieci są zachęcani do odbycia „wycieczki” wnętrzem układu pokarmowego. Można tam podziwiać sztuczne polipy czy zmiany chorobowe. Trudno nie zadać pytania: czy plaża, miejsce relaksu i budowania rodzinnych wspomnień, to odpowiednia przestrzeń na tego typu naturalistyczne i zwyczajnie niesmaczne instalacje?

Gdzie podziała się powaga państwa i samorządu?
Promocja zdrowia powinna opierać się na autorytecie lekarzy, rzetelnej informacji i edukacji w placówkach medycznych, a nie na cyrkowych chwytach, które budzą raczej zażenowanie niż refleksję. Na miejscu mają co prawda dyżurować specjaliści (chirurg onkolog, pielęgniarka endoskopowa), ale wciąganie ich w tę odpustową scenografię budzi uzasadniony opór.
Na Plaży Śródmieście, niedaleko Mariny Gdynia, można odwiedzić „Grubasa” – 13-metrowy model 3D jelita grubego, porozmawiać z lekarzami i pielęgniarkami oraz uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące kolonoskopii, przygotowania do badania i zdrowia jelit. Interaktywny model jelita grubego to spektakularna inicjatywa edukacyjna Fundacji STOMAlife, której towarzyszy stoisko fundacji z materiałami dotyczącymi profilaktyki jelit. Dostępność specjalistów podczas wydarzenia:
- Chirurg onkolog: w godz. 11:00-13:30 oraz 15:00-18:00;
- Pielęgniarka endoskopowa: w godz. 13:00-17:30.
" - czytamy na miejskim portalu gdynia.pl
Trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z kolejnym przejawem „nowoczesnego” myślenia urzędników, według których tradycyjna ulotka, plakat czy debata są zbyt nudne dla współczesnego odbiorcy. Aby przyciągnąć uwagę, trzeba postawić na tani szok i kontrowersję, sprowadzając poważne tematy zdrowotne do poziomu parków rozrywki.
Mieszkańcy Gdyni i turyści, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją irytacji:
Przyjeżdżam nad morze, żeby odetchnąć, popatrzeć na piękną architekturę Mariny, a dostaję pod nos monstrualne flaki. Rozumiem profilaktykę, ale wszystko ma swoje granice i swoje miejsce. To jest zwyczajnie niesmaczne – mówi pan Janusz z Wielkopolski.
Wielka, za przeproszeniem "d**a" w centrum miasta, które jest jego wizytówką, wygląda koszmarnie. Rozumiem, że trzeba promować profilaktykę, ale nie w taki sposób. Świętujemy 100-lecie naszego miasta i co pokazujemy turystom - cztery litery - dodaje mieszkanka Gdyni.
Czy w kolejnych krokach postępowi włodarze miast postawią na promenadach wielkie modele innych narządów? Strach pomyśleć, dokąd zaprowadzi nas ta „nowatorska” wizja edukacji i zagospodarowania przestrzeni publicznej. Jedno jest pewne – estetyka i powaga nad polskim Bałtykiem właśnie poniosły kolejną sromotną klęskę na rzecz taniej, krzykliwej pop-edukacji.
źr. wPolsce24 za gdynia.pl











