Publicystyka

Co tam się wydarzyło? Gigantyczne, 13-metrowe sztuczne jelito straszy na plaży w Gdyni! Mieszkańcy i turyści przecierają oczy ze zdumienia

opublikowano:
Wielkie jelito w Gdyni (fot. gdynia.pl/Karolina Szypelt)
Wielkie jelito w Gdyni (fot. gdynia.pl/Karolina Szypelt)
Współczesny świat ucieka od tradycyjnych, sprawdzonych form edukacji i powagi na rzecz wszechobecnej infantylizacji i estetycznego koszmaru. Najnowszym tego dowodem jest sytuacja z Gdyni. Na tamtejszej Plaży Śródmieście, tuż obok Mariny, stanęła gigantyczna, 13-metrowa dmuchana makieta... jelita grubego. Urzędnicy i lewicowo-liberalni aktywiści z dumą nazywają to monstrum „Grubasem” i zachęcają, by wchodzić do środka całą rodziną. Czy to jeszcze troska o zdrowie, czy już upadek elementarnego smaku i szpecenie przestrzeni publicznej przeznaczonej do letniego wypoczynku?

Wakacyjny wypoczynek nad polskim morzem, szum fal, piękne widoki i... wielka, brunatno-różowa makieta ludzkich flaków rozbita na piasku. Brzmi jak ponury żart, ale w rządzonych przez liberalną koalicję samorządach to nowa, postępowa rzeczywistość. W ramach wydarzenia „Gdynia Sailing Days” tamtejszy magistrat wraz z fundacjami zafundował urlopowiczom nie lada „atrakcję”.

Turystyka w oparach absurdu

Organizatorzy tej instalacji przekonują, że to „spektakularna inicjatywa edukacyjna” mająca promować profilaktykę nowotworową. Cel z pewnością chwalebny, bo zdrowie Polaków to sprawa kluczowa. Dlaczego jednak lewicowi eksperci od marketingu społecznego uważają, że do dorosłego, myślącego człowieka trzeba trafiać za pomocą gigantycznej, jarmarcznej dmuchawy w kształcie organu wewnętrznego?

„Grubas” – bo tak pieszczotliwie ochrzczono tę estetyczną katastrofę – zaprasza w swoje progi „małych i dużych”. Zamiast spokojnego spaceru brzegiem morza, turyści i ich dzieci są zachęcani do odbycia „wycieczki” wnętrzem układu pokarmowego. Można tam podziwiać sztuczne polipy czy zmiany chorobowe. Trudno nie zadać pytania: czy plaża, miejsce relaksu i budowania rodzinnych wspomnień, to odpowiednia przestrzeń na tego typu naturalistyczne i zwyczajnie niesmaczne instalacje?

DSC_3960

Gdzie podziała się powaga państwa i samorządu?

Promocja zdrowia powinna opierać się na autorytecie lekarzy, rzetelnej informacji i edukacji w placówkach medycznych, a nie na cyrkowych chwytach, które budzą raczej zażenowanie niż refleksję. Na miejscu mają co prawda dyżurować specjaliści (chirurg onkolog, pielęgniarka endoskopowa), ale wciąganie ich w tę odpustową scenografię budzi uzasadniony opór.

Na Plaży Śródmieście, niedaleko Mariny Gdynia, można odwiedzić „Grubasa” – 13-metrowy model 3D jelita grubego, porozmawiać z lekarzami i pielęgniarkami oraz uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące kolonoskopii, przygotowania do badania i zdrowia jelit. Interaktywny model jelita grubego to spektakularna inicjatywa edukacyjna Fundacji STOMAlife, której towarzyszy stoisko fundacji z materiałami dotyczącymi profilaktyki jelit. Dostępność specjalistów podczas wydarzenia:

  • Chirurg onkolog: w godz. 11:00-13:30 oraz 15:00-18:00;
  • Pielęgniarka endoskopowa: w godz. 13:00-17:30.

" - czytamy na miejskim portalu gdynia.pl

Trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z kolejnym przejawem „nowoczesnego” myślenia urzędników, według których tradycyjna ulotka, plakat czy debata są zbyt nudne dla współczesnego odbiorcy. Aby przyciągnąć uwagę, trzeba postawić na tani szok i kontrowersję, sprowadzając poważne tematy zdrowotne do poziomu parków rozrywki.

Mieszkańcy Gdyni i turyści, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją irytacji:

Przyjeżdżam nad morze, żeby odetchnąć, popatrzeć na piękną architekturę Mariny, a dostaję pod nos monstrualne flaki. Rozumiem profilaktykę, ale wszystko ma swoje granice i swoje miejsce. To jest zwyczajnie niesmaczne – mówi pan Janusz z Wielkopolski.

Wielka, za przeproszeniem "d**a" w centrum miasta, które jest jego wizytówką, wygląda koszmarnie. Rozumiem, że trzeba promować profilaktykę, ale nie w taki sposób. Świętujemy 100-lecie naszego miasta i co pokazujemy turystom - cztery litery - dodaje mieszkanka Gdyni.

Czy w kolejnych krokach postępowi włodarze miast postawią na promenadach wielkie modele innych narządów? Strach pomyśleć, dokąd zaprowadzi nas ta „nowatorska” wizja edukacji i zagospodarowania przestrzeni publicznej. Jedno jest pewne – estetyka i powaga nad polskim Bałtykiem właśnie poniosły kolejną sromotną klęskę na rzecz taniej, krzykliwej pop-edukacji.

źr. wPolsce24 za gdynia.pl

Michał Karnowski: to, co widzimy pod pomnikiem to sowietyzacja przestrzeni publicznej

opublikowano:
1807079_3
Michał Karnowski był gościem Oliwiera Pochwata w programie "Tu jest Polska" na antenie telewizji wPolsce24. Redaktor tygodnika "Sieci" nie krył cierpkich słów pod adresem ludzi, którzy pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej próbują bezcześcić pamięć poległych.

"Ekspert Tuska" ordynarnie zwyzywał dziennikarkę. Padły skandaliczne słowa

opublikowano:
Marzena Nykiel podczas urodzin wPolityce.pl. w tle wulgarny wpis dr Krzysztofa Kontka
Dr Krzysztof Kontek zaatakował dziennikarkę wPolityce.pl (fot. wPolsce24)
Dr Krzysztof Kontek, który szerokiej publiczności dał się poznać po wyborach prezydenckich, kiedy to podważał ich wynik, teraz postanowił zaatakować dziennikarkę Marzenę Nykiel. Kontek zwyzywał redaktor naczelną portalu wPolityce.pl, bo ta raczyła przypomnieć, że to m. in. on odpowiadał za system oceny kandydatów w Konkursie Chopinowskim.

Polacy mają dość internetowej błazenady Sikorskiego

opublikowano:
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów
Minister Sikorski nie cieszy się zbyt wielkim uznaniem internautów (fot. Fratria/wPolce24)
Radosław Sikorski, samozwańczy król mediów społecznościowych, zderzył się z twardą rzeczywistością. Mimo że szef MSZ dwoi się i troi w internecie, próbując kreować wielką politykę za pomocą wpisów, Polacy wystawili mu czerwoną kartkę. Najnowsze badania nie pozostawiają złudzeń – „wirtualna dyplomacja” w wykonaniu obecnego rządu to pasmo wizerunkowych porażek i oznaka niebezpiecznej megalomanii.

Ale nudyyyy. Tusk, Grabiec i Kosiniak-Kamysz przysypiają w Sejmie

opublikowano:
Donald Tusk, minister Grabiec, wicepremier Kosiniak-Kamysz przysypiają na przemówieniu Sikorskiego
Hej, Panowie. Obudźcie się! (fot. wPolsce24)
Wielkie obietnice, dyplomatyczne prężenie muskułów, a w rzeczywistości... po prostu wielkie ziewanie! Tzw. uśmiechnięta koalicja ledwo trzyma się na nogach. Podczas gdy z mównicy padają wzniosłe i wyświechtane frazesy o tym, że "byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki", ekipa Tuska walczy z grawitacją i opadającymi powiekami.

Błazenada premiera w Sejmie. Tusk i Hołownia zamieniają parlament w rynsztok

opublikowano:
Premier Donald Tusk dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (
Premier dał popis chamstwa na mównicy sejmowej (fot. wPolsce24)
To, co wydarzyło się podczas debaty nad wotum nieufności dla minister klimatu, przejdzie do historii jako jeden z najczarniejszych dni polskiego parlamentaryzmu. Zamiast merytorycznej dyskusji i powagi, jakiej Polacy oczekują od najważniejszych osób w państwie, obywatele otrzymali rynsztokowy spektakl pogardy, w którym w rolach głównych wystąpili premier Donald Tusk oraz wicemarszałek Szymon Hołownia.

Jak tak można? Ci podli Polacy cieszą się, bo Niemcy odpadli z mundialu! Wstyd

opublikowano:
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski
Polacy się cieszą z niemieckiej klęski (fot. wPolsce24)
Stało się. Potęga, która miała miażdżyć rywali na piłkarskich boiskach, spakowała walizki i wraca do domu w atmosferze absolutnego skandalu. Niemiecka reprezentacja znowu zaliczyła spektakularną klęska na mistrzostwach świata, a w polskim internecie... eksplodował festiwal czystej radości.