Publicystyka

Gdzie jest Tusk? Czy polskość wciąż jest dla niego „nienormalnością”?

opublikowano:
Święto narodowe? Premiera tradycyjnie nie ma. Tu na lotnisku wybiera się do Armenii
Święto narodowe? Premiera tradycyjnie nie ma (fot. PAP/Leszek Szymański)
Podczas gdy oczy całej Polski zwrócone były na Plac Zamkowy, gdzie Prezydent RP Karol Nawrocki kreślił wizję nowej, silnej Konstytucji, jedna rzecz po raz kolejny aż kłuła w oczy. Premier po raz kolejny udowodnił, że święta narodowe i polska tradycja nie znajdują miejsca w jego kalendarzu. Tym razem wymówką stała się wizyta w Armenii. Pytanie jednak brzmi: czy to dyplomacja, czy kolejna ucieczka od polskości?

Scenariusz powtarza się z irytującą regularnością. W najważniejsze dla wspólnoty narodowej dni, gdy Polacy gromadzą się pod biało-czerwonymi sztandarami, szef rządu wybiera lotnisko i zagraniczne delegacje albo zaplanowane zabiegi chirurgiczne. Trudno nie odnieść wrażenia, że każda okazja, byle tylko nie stać ramię w ramię z rodakami przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego, jest dla niego na wagę złota.

Erywań ważniejszy od Warszawy?

Oficjalne komunikaty mówią o „ważnych rozmowach bilateralnych” i „budowaniu relacji na Kaukazie”. Jednak dla każdego obserwatora sceny politycznej jest jasne, że termin wizyty w Erywaniu nie był przypadkowy. Wyjazd w dniu 3 maja to nie tylko błąd dyplomatyczny, ale przede wszystkim jasny sygnał lekceważenia wysłany do własnego narodu.

Podczas gdy Prezydent Nawrocki w swoim przemówieniu cytował fundamentalne słowa o suwerenności: „Wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów”, premiera w kraju nie było. Gdy głowa państwa mówiła o potrzebie naprawy fundamentów Rzeczypospolitej i powołaniu Rady do spraw Nowej Konstytucji, szef rządu był tysiące kilometrów stąd.

„Polskość to nienormalność” – dewiza, która wciąż trwa?

Nie sposób w tym kontekście nie przypomnieć słynnych słów obecnego premiera o tym, że „polskość to nienormalność”. Choć od tamtej publikacji minęły lata, jego dzisiejsze czyny zdają się być wierną kontynuacją tamtej myśli. Jeśli polskość go mierzi, jeśli narodowa duma wywołuje u niego dyskomfort, to nieobecność na Placu Zamkowym staje się logicznym, choć bolesnym dla państwa wyborem.

Prezydent Nawrocki słusznie diagnozował w swoim wystąpieniu grzechy polskich elit czasów Pierwszej Rzeczpospolitej:

Upadała za sprawą niestety polskich elit, konformistycznych. Tych, którzy albo ze zdrady, albo z głupoty, albo z chęci prywatnego zysku [...] oddawały polską suwerenność”. 

Trudno nie zauważyć pewnej analogii z dzisiejszymi czasami.

Czy dzisiejszy konformizm polega na ucieczce od narodowego sacrum w stronę nijakiej, europejskiej poprawności? Premier swoim zachowaniem pokazuje, że nie czuje więzi z tradycją, którą Prezydent nazwał „punktem odniesienia” dla naszego bytu państwowego.

Państwo dwóch tożsamości

Mamy dziś w Polsce do czynienia z drastycznym rozdźwiękiem. Z jednej strony widzimy ośrodek prezydencki, który chce budować „konstytucję nowej generacji” i państwo sprawne, oparte na silnym dowództwie i woli suwerena. Z drugiej strony – rząd, którego lidera „nienormalność” polskości wypycha za granicę w każdym ważnym dla nas momencie, a polityka wewnętrzna coraz częściej polega na łamaniu prawa i obowiązującej konstytucji. 

To już nie jest tylko wstyd. To abdykacja z roli lidera narodowego. Premier, który nie potrafi świętować z własnym narodem, traci moralne prawo do zarządzania jego sprawami. Jego nieobecność na Placu Zamkowym to symbol rządu, który jest w Polsce fizycznie, ale sercem i duchem zawsze gdzie indziej.

źr. wPolsce24

Polityka

Koalicja 13 grudnia atakuje prezydenta. A ile kosztują imprezy z Tuskiem?

opublikowano:
mid-26920635 (1)
Nowa afera wyprodukowana przez polityków koalicji 13 grudnia. Żądają oni dymisji dokładnie nie wiadomo kogo, w każdym razie kogoś po stronie prezydenta Polski. Jak można się domyślać, najlepiej byłoby, gdyby skończyło się na samym prezydencie. Powód? Dziennikarze Radia Zet i "Newsweeka" opublikowali, że za spotkanie z Karolem Nawrockim w USA trzeba zapłacić nawet 100 tysięcy dol. Kancelaria nazwała całą sprawę bzdurą. Pozostaje jednak pytanie, co tak naprawdę zirytowało rządowych polityków.
Publicystyka

Procenty Tuska. Czeczeńska arytmetyka w 2027 roku?

opublikowano:
mid-26918258
Donald Tusk (Fot. PAP/Vladyslav Musiienko)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Polityka

Doradca prezydenta pokazał "paragony grozy Tuska"!

opublikowano:
mid-26918404 (1)
Donald Tusk/Fot. PAP/Vladyslav Musiienko
"To są paragony grozy Donalda Tuska. Miało być 5,19, ja zatankowałem po 9,19" - powiedział doradca prezydenta Błażej Poboży w "Kontrze Płużańskiego" na antenie Telewizji wPolsce24.
Publicystyka

Kadyrow zrealizuje w Czeczenii swój program wyborczy niemal w całości. Tak wynika z "prawa Tuska"

opublikowano:
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda
Donald Tusk jedyną możliwość na realizację wszystkich obietnic wyborczych widzi w powtórzeniu "sukcesu" Ramzana Kadyrowa. Ale to się raczej nie uda (Fot. Fratria)
Ramzan Kadyrow pobił swój własny rekord życiowy. Czeczeński dyktator w wyborach na przywódcę republiki uzyskał, uwaga, 99,85 procenta głosów. Wynik tak bezczelny, że nawet w realiach wschodnich despotii wywołuje uśmiech politowania. Jednak gdzieś w Warszawie ten rezultat może budzić nie tyle pobłażliwe parsknięcie, co... cichą zazdrość i polityczną rozkosz. Wszak gdyby Donald Tusk rządził w Groznym, wreszcie zrealizowałby wszystkie swoje obietnice.
Polityka

Piotr Pytel oficjalnie ułaskawiony! Mamy pismo. "To nie koniec walki"

opublikowano:
pytel akt łaski
fot. materiał prywatny
Piotr Pytel w poniedziałek otrzymał oficjalne pismo z Kancelarii Prezydenta, które potwierdza jego ułaskawienie. W rozmowie z portalem wPolityce.pl pełnomocnik Pytla mec. Marek Tokarczyk zapewnia jednak, że to nie koniec walki. "Będziemy starać się o pełną rehabilitację w Niemczech" - zapewnia obrońca.
Publicystyka

Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!

opublikowano:
Tusk na mównicy. Jak zwykle kłamie jak z nut.
Tusk na mównicy sejmowej często mija się z prawdą (wPolsce24)
Donald Tusk znów sięga po sprawdzoną, destrukcyjną metodę: zasiać panikę, podzielić Polaków i uciec przed odpowiedzialnością za drożyznę oraz zapaść państwa. Na antenie telewizji wPolsce24 w programie „Kontra” doradca prezydenta Błażej Poboży bezlitośnie obnażył manipulację szefa rządu, który publicznie powoływał się na rzekomy raport wywiadu USA. Jak Donald Tusk może tak ordynarnie kłamać prosto w oczy milionom Polaków?!