Czarzasty do polityka prawicy: chodź do nas, tu można chlać, ćpać i seksu pod dostatkiem. Skandaliczne nagranie

Choć pewne nagrania mogą pochodzić sprzed lat, nierzadko rzucają one niezwykle jaskrawe światło na specyficzne, wysoce swobodne podejście do obyczajów i kultury osobistej. Znakomitym tego przykładem jest przypomniane niedawno wideo z udziałem obecnego marszałka Sejmu.
Na nagraniu słyszymy, jak polityk w szokująco niewybredny i mało wysublimowany sposób zwraca się do ówczesnego polityka Konfederacji Roberta Winnickiego, zachęcając go do porzucenia swoich "ultrakatolickich kolesi". Zamiast tradycyjnych wartości, proponuje mu dołączenie do środowiska, w którym panuje całkowita, wręcz hedonistyczna samowola, gdzie – jak sam zachwala – "można pić, ćpać, palić", a także uprawiać nielimitowany, "wolny seks".
Taka retoryka obnaża nie tylko brak powagi i państwowej dojrzałości, ale wręcz pewne nieokrzesanie. Mówca w nagraniu zdaje się sprowadzać ludzką naturę wyłącznie do najniższych instynktów, wmawiając swojemu rozmówcy, że potrzeba "seksu", "palenia, ćpania i picia" całkowicie nim zawładnęła i zaprząta jego myśli "dzień i noc". Obiecywanie zaspokojenia tych żądz jako formy "prawdziwej wolności", a na koniec ironiczne proponowanie "ciasteczka" (z powołaniem się na słowa Adriana Zandberga), to poziom dyskursu, który uderza swoją trywialnością.
Tak, oczywiście wiemy, że była ironia, pastisz i kpina, ale takie słowa szefa partii, gdzie jednemu z najważniejszych działaczy zarzuca się pobicie koleżanki partyjnej i alkoholizm, jest zwyczajnie niesmaczne.
Dziś, gdy z trwogą obserwujemy bolesne konsekwencje rozluźnienia moralnego i upadku fundamentalnych wartości – co tak dobitnie ukazuje obecny skandal związany z wykorzystywaniem nieletnich i zwierząt – tego typu nagrania z przeszłości zyskują zupełnie nowy, ostrzegawczy kontekst.
Nawet jeśli uznamy te słowa za dawny polityczny happening, obnażają one bardzo powierzchowne i frywolne podejście do kwestii używek oraz rozwiązłości. To podejście, z którym trudno pogodzić godność najwyższych urzędów Rzeczypospolitej.
źr wPolsce24 za x.com











