Polska

„Moje dzieci są niewdzięczne. Chciały więcej i szybciej”. Zygmunt Solorz odsłania kulisy konfliktu w rodzinie

opublikowano:
MK4_SPK_17_00_d_s_3
Zygmunt Solorza wysłał specjalne oświadczenie mediom (fot. Fratria)
Na miejsce dzieci, jako beneficjenta, któremu służy fundacja w Liechtensteinie, wpisałem Fundację Polsat, czyli również dzieci - mówi Zygmunt Solorz, założyciel i właściciel Cyfrowego Polsatu w rozmowie z magazynem "Forbes".

W rodzinie Zygmunta Solorza od miesięcy trwa spór dotyczący przejęcia kontroli nad należącymi do miliardera spółkami i fundacjami przez jego dzieci: Aleksandrę Żak, Piotra Żaka i Tobiasa Solorza. Dzieci mają być w sporze z obecną żoną biznesmena Justyną Kulką.

2 sierpnia 2024 roku właściciel Grupy Polsat Plus miał zgodzić się notarialnie na dopuszczenie dzieci do współrządzenia, a potem się z tej decyzji wycofać. Konflikt dotyczy m. in. fundacji rodzinnych, za których pośrednictwem Solorz kontroluje swój majątek. 

Poszli do mediów, zaszkodzili spółce

"Forbes" zauważył, że rodzinny spór przekłada się na straty biznesowe. Obniżył wycenę Cyfrowego Polsatu o 2 mld zł, analitycy zaczęli uwzględniać to w ryzyku. 

"Jak to możliwe, że pana konflikt z dziećmi – który już trwał od wielu miesięcy – tak się nagle rozrósł, napędził i został upubliczniony, zamiast zakończyć się między wami? Gdzie popełniliście błąd?" - pytają dziennikarze.

"Zupełnie niepotrzebne jest robienie wokół mnie afer, to nie jest dobre dla biznesu. Oczywiście, że trzeba było i można było to zatrzymać. Zabrakło tutaj tak zwanej mądrości ludzkiej. Moje dzieci poszły z naszymi sprawami do mediów, a to zaszkodziło spółce, czyli tak naprawdę nam wszystkim. Ja robiłem wszystko, żeby rozstrzygnąć ten spór między nami" - przekonuje właściciel Cyfrowego Polsatu.

Pomysł na sukcesję

Solorz został zapytany o pierwotny pomysł na sukcesję. „Forbes” przypomniał, że przed wybuchem afery synowie Solorza, Tobias i Piotr byli w radzie nadzorczej Polkomtela, Piotr był i jest nadal prezesem Telewizji Polsat. Córka Aleksandra nie była we władzach spółek. 

"W 2022 r. zrobiłem wpis w swojej fundacji zarejestrowanej w Liechtensteinie, że w nagłych przypadkach dzieci mogą przejąć kontrolę nad fundacją" - wyjaśnił Solorz.

"Czyli kiedy radykalnie pogorszy się stan pana zdrowia?" - dopytywali dziennikarze "Forbesa", by doprecyzować sytuację. 

"Między innymi. Uznałem, że tak będzie najlepiej, najbardziej uczciwie. Że póki ja jestem w stanie zarządzać biznesem, to zarządzam, a dzieci wprowadzam stopniowo, żeby zdobywały doświadczenie pod moim okiem. Czyli wchodziły do rad, do zarządów. Ja zawsze chciałem wszystko przekazać dzieciom w zarządzanie i potem w posiadanie. Tak to się normalnie robi w biznesie. Tyle że okazało się, że oni chcieli to wszystko otrzymać dużo wcześniej, niż ja zaplanowałem im przekazać" - odpowiedział Solorz. 

Fałszywa troska o moje zdrowie

Dodał, że problem stanu jego zdrowia został sztucznie wywołany na potrzeby spraw sądowych pod pretekstem fałszywej troski.

"Forbes" zapytał, dlaczego 15 grudnia 2023 r., w dacie wspólnie ustalonej, nie doszło do przekazania dzieciom zarządzania fundacją. 

"Ta data była inicjatywą moich dzieci, które okazały się niecierpliwe. To była pierwsza próba przyspieszenia tego, co zaplanowałem na później. Chciały wejść w moje prawa w fundacji z dniem 15 grudnia 2023 r. i ja wstępnie im uległem. Zrobiliśmy takie zapisy kilka miesięcy wcześniej. Ale ostatecznie zmieniłem zdanie (...). No wiecie, dzieciom trzeba zaufać, więc się zgodziłem. Ale potem zobaczyłem, że są niegotowi i niewdzięczni. Żeby robić biznes, trzeba się wiele nauczyć" – powiedział.

Dzieci mnie oszukały

"Jak każdy rodzic chciałem moim dzieciom zapewnić wszystko, co najlepsze. Zapewniłem im dobre i dostatnie życie, u mnie pracowały, wszystko, co mają, zawdzięczają mi. I tak powinno być, bo jest to normalne w każdej rodzinie. No, ale widocznie chciały więcej i szybciej, wbrew moim planom i moim kosztem. W sierpniu tego roku podjęli drugą próbę przyspieszenia przejęcia zarządzania" – opowiadał Solorz.

„Forbes” poinformował, że 2 sierpnia Solorz podpisał dokument w obecności notariusza i zgodził się na oddanie dzieciom kontroli nad fundacją.

"Gdyby pan podtrzymał swoją poprzednią decyzję i się nie zgodził, to dalej by było tak jak dotychczas. Dlaczego znowu pan zaufał dzieciom?" - zapytał. 

"Tym razem moje dzieci wprost mnie oszukały. Pismo było skomplikowane, z odnośnikami do paragrafów innych dokumentów prawnych, których ja nie mam w głowie" - wyjaśnił właściciel Cyfrowego Polsatu. 

Jakie będą skutki sporu?

"Kilka tygodni temu zmieniłem zdanie i na miejsce dzieci, jako beneficjenta, któremu służy fundacja w Liechtensteinie, wpisałem Fundację Polsat, czyli również dzieci" - stwierdził Zygmunt Solorz.

Dopytywany kogo ma na myśli, twórca Polsatu odpowiedział: "No wszystkie dzieci, w szerokim tego słowa znaczeniu. Fundacja Polsat istnieje od 25 lat i jej główną misją jest pomaganie dzieciom".

Zygmunt Solorz jest jednym z najbogatszych Polaków. Inwestuje w telekomunikację, media, budownictwo i energetykę. Jego firmy skupione są w Grupie Polsat Plus, osobno Solorz jest też większościowym akcjonariuszem energetycznego koncernu ZE PAK.

źr. wPolsce 24 za PAP/press.pl

 

 

Polska

Świadek Giertycha kłamał w sprawie Funduszu Sprawiedliwości? „Modlę się za niego i życzę mu jak najlepiej”

opublikowano:
dubejko giertych
Urszula Dubejko wskazała na sprzeczności w zeznaniach współpracującego z Romanem Giertychem "małego świadka koronnego" Tomasza Mraza (Fot. wPolsce24)
Czy zeznania Urszuli Dubejko, byłej urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości, podważą akt oskarżenia w sprawie Funduszu Sprawiedliwości? Według obrońców przedstawione przez kobietę wyjaśnienia podważają narrację głównego świadka prokuratury.
Polska

Pamiętacie posła od „cóż szkodzi obiecać”? Nie uwierzycie, co teraz powiedział o Tusku

opublikowano:
witek tusk
Poseł KO Przemysław Witek powiedział szczerze, z kim kojarzy mu się Donald Tusk (Fot. wPolsce24)
Wielki powrót posła Przemysława Witka, który przeszedł do historii wypowiadając słynne hasło „Cóż szkodzi obiecać”. Teraz został zapytany, z kim mu się kojarzy Donald Tusk. Było mocno!
Polska

Koniec 800 plus i innych programów społecznych? Są dane o zadłużeniu państwa, kwoty szokują

opublikowano:
deficyt tuska
Mimo początku roku, rząd Tuska jest już na minusie (Fot. wPolsce24)
Jeszcze niedawno budżet na początku roku miał nadwyżki. Teraz od samego początku Polska jest na minusie. I to wielkim!
Polska

„Polski przemysł zbrojeniowy”? Nie musi być polski. Wystarczy, że produkuje w Polsce - oto prawda o SAFE

opublikowano:
Wicepremier i szef MON Władysława Kosiniak-Kamysz i pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka
Wicepremier i szef MON Władysława Kosiniak-Kamysz i pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka (Fot. PAP/Leszek Szymański)
Maski opadły. Jeszcze niedawno przedstawiciele rządu przekonywali, że ponad 80 proc. środków z unijnego mechanizmu SAFE „zostanie wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym”. Dziś już wiemy, że „polski przemysł zbrojeniowy” nie oznacza wcale firm z polskim kapitałem.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Adam Bielan ostro o nadużyciach władzy: W Polsce Tuska wszystko jest możliwe

opublikowano:
Bielan
- Jeszcze kilka lat temu powiedzielibyśmy, że takich rzeczy się nie robi. Dziś, w Polsce Donalda Tuska, wszystko jest możliwe - mówi Adam Bielan, komentując w programie Rozmowa Wikły doniesienia o możliwych próbach siłowego wprowadzenia nowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego.
Polska

Hołownia gorzko po rozłamie w Polsce 2050: "To moje największe rozczarowanie”

opublikowano:
mid-26218236 ok
Stała się dzisiaj rzecz bardzo smutna i zła – tak Szymon Hołownia zareagował na wiadomość o rozłamie w stworzonym przez siebie ugrupowaniu Polska 2050. - To, co dziś się wydarzyło, boli mnie, rozdziera mi serce jako założycielowi tego ruchu - dodał.