ZUS kończy właśnie wypłaty tegorocznych trzynastek. Każdy uprawniony otrzymuje świadczenie w wysokości 1 978 zł 49 gr brutto, pomniejszone o podatek i składkę zdrowotną.
Wraz z pieniędzmi pojawia się jednak druga część całej procedury – korespondencja. Seniorzy dostają dwie decyzje: jedną dotyczącą samej trzynastej emerytury, drugą związaną z waloryzacją ich podstawowego świadczenia.
I to właśnie w tych dokumentach kryje się haczyk, który dla wielu osób może okazać się bardzo problematyczny.
„Trzynastka” nie zawsze na pewno
ZUS jasno wskazuje w decyzji, że dodatkowe świadczenie nie zawsze jest ostateczne. Jeśli okaże się, że na dzień 31 marca 2026 roku dana osoba nie miała prawa do emerytury lub renty, na podstawie której wypłacono trzynastkę, pieniądze mogą zostać uznane za nienależne. A to oznacza jedno – konieczność ich zwrotu.
Najczęściej dotyczy to osób pobierających wcześniejsze emerytury, renty lub świadczenia przedemerytalne, które jednocześnie dorabiają. W ich przypadku obowiązują limity dochodów. Ich przekroczenie może skutkować zawieszeniem świadczenia, a w konsekwencji – obowiązkiem oddania już wypłaconych pieniędzy.
System, który budzi sprzeciw
Taka praktyka rodzi poważne pytania. Dlaczego instytucja najpierw przelewa środki, a dopiero później sprawdza, czy ktoś rzeczywiście miał do nich prawo?
Wygląda to jak swoista pułapka – szczególnie że mówimy o seniorach, którzy często nie mają pełnej wiedzy o skomplikowanych przepisach i limitach. W efekcie zamiast poczucia bezpieczeństwa pojawia się niepewność: czy pieniądze, które właśnie wpłynęły na konto, za chwilę nie będą musiały zostać oddane?
Druga decyzja i prawo do odwołania
Drugi dokument, który trafia do seniorów, zawiera szczegółowe wyliczenia emerytury lub renty po waloryzacji. Można w nim sprawdzić kwoty brutto i netto, potrącenia oraz harmonogram wypłat aż do końca lutego 2027 roku.
Jeśli ktoś ma wątpliwości, może się odwołać. Na złożenie odwołania jest 30 dni od otrzymania decyzji. Trafia ono do sądu pracy za pośrednictwem ZUS, a instrukcja znajduje się w przesłanym piśmie.
Pomoc czy ryzyko?
Trzynasta emerytura miała być wsparciem dla seniorów – i dla wielu rzeczywiście nim jest. Jednak sposób jej rozliczania sprawia, że część osób zamiast realnej pomocy otrzymuje problem, z którym musi się zmierzyć po fakcie. Bo trudno nie odnieść wrażenia, że system powinien działać odwrotnie: najpierw dokładne wyliczenie, potem przelew. A nie odwrotnie – najpierw pieniądze, a potem pytanie, czy aby na pewno się należały.
źr. wPolsce24 za Radiozet.pl