Najpierw chce wsadzić Ziobrę do więzienia, a teraz staje w jego obronie. Ile ważą słowa Żurka?

Były minister sprawiedliwości przekazał, że złożone przez niego zawiadomienie dotyczy nie tylko gróźb wobec jego osoby, ale również w stosunku do jego dziecka i adwokata. Zapowiedział także uzupełnienie wniosku o kolejne osoby.
- Złodzieju, szykuj się na sznurek. Budapeszt jest mniejszy, niż ci się wydaje, śmieciu – wiadomość o takiej treści otrzymał w mediach społecznościowych przebywający na Węgrzech Ziobro. Jej nadawcą był sympatyk Koalicji Obywatelskiej ubiegający się w przeszłości o mandat radnego w Starachowicach.
Minister sprawiedliwości: „Nie ma zgody na groźby”
W rozmowie z „Super Expressem” Waldemar Żurek skomentował groźby, z którymi dziś mierzy się były minister sprawiedliwości oraz jego bliscy. Obecny szef resortu podkreślił, że „w Polsce nie ma zgody na grożenie komukolwiek”.
- Każdy obywatel, jeśli dostaje pogróżki, ma prawo złożyć zawiadomienie do prokuratury, a ona ma obowiązek się zająć sprawą. I tak też w sprawie Ziobry być powinno – zapewnił Żurek.
Działania prokuratury pod rządami Waldemara Żurka
Czy – biorąc pod uwagę słowa ministra sprawiedliwości – można spodziewać się, że zgodnie z literą prawa autor gróźb pod adresem Ziobry poniesie przewidziane prawem konsekwencje? Organy ścigania nadzorowane przez obecną władze udowodniły już, że potrafią działać sprawnie i szybko, ale głównie wobec osób uderzających w środowisko związane z obozem rządzącym.
Wiele zależy od samego Waldemara Żurka i jego chęci rozliczenia osób, które w przestrzeni internetowej dopuszczają się znieważenia, czy nawet gróźb karalnych. To właśnie minister sprawiedliwości osobiście interweniował w sprawie byłej rzecznik Straży Granicznej kpt. Anny Michalskiej, która została nazwana przez aktora Piotra Zelta „twarzą bestialskich, bandyckich standardów państwa PiS”. Wówczas mężczyzna co prawda stanął przed sądem, ale ostatecznie uniknął kary, w co ingerował Żurek.
źr. wPolsce24 za Super Express











