Znalazła fortunę na śmietniku. Teraz grozi jej więzienie

Na początku września małżeństwo z Warzymic remontowało swoje mieszkanie. Wcześniej postanowili pozbyć się kilku starych mebli. Wśród nich była komoda, którą zostawili pod wiatą śmietnikową.
Pieniądze udało się odnaleźć
Po kilkunastu godzinach małżonkowie uświadomili sobie, że w jednej z szuflad zostawili swoje oszczędności życia, w kwocie aż 42 tys. euro. Gdy jednak przybyli pod śmietnik, to ani komody, ani pieniędzy już nie było. Powiadomili o tym policję i prywatnego detektywa.
Komenda Powiatowa Policji w Policach poinformowała 7 września w komunikacie, że funkcjonariusze przeanalizowali nagrania z monitoringu, wypytali świadków i ustalili przebieg zdarzeń. Ustalili, że komoda trafiła do jednego z mieszkań na terenie powiatu polickiego. Udało im się także namierzyć pieniądze, które zabezpieczono w całości w jednym z lokali w Szczecinie. Gotówkę zwrócono właścicielom.
Grozi jej więzienie
Teraz osoba, która znalazła komodę z pieniędzmi, ma poważne kłopoty. W Polsce bowiem znalezienie cudzej rzeczy nie oznacza, że można ją zatrzymać – nawet, jeśli została wcześniej wyrzucona na śmietnik.
Prokurator Julia Szoda, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, powiedziała "Faktowi", że osoba, która odnalazła te pieniądze, właśnie usłyszała zarzuty. Dodała, że oskarżona odmówiła składania wyjaśnień. Podkreśliła, że przywłaszczenie rzeczy znalezionej jest przestępstwem, za które grozi do roku więzienia.
źr. wPolsce24 za "Fakt"









