Ziobro i jego żona obywatelami Węgier? Peter Magyar ujawnia kulisy azylu

Zgodnie z relacją Magyara, Zbigniew Ziobro oraz jego były zastępca w Ministerstwie Sprawiedliwości, Marcin Romanowski, uzyskali azyl polityczny oraz ochronę międzynarodową na Węgrzech jeszcze za rządów Viktora Orbana.
- Oczywiście nie jest to tajemnicą, obaj otrzymali od wcześniejszego ministra spraw wewnętrznych prawo azylu. Pan minister Ziobro, również jego żona, otrzymali obywatelstwo węgierskie – oznajmił węgierski polityk.
Węgierski azyl
Choć informacja o przyznaniu obywatelstwa wywołała zaskoczenie, premier Węgier doprecyzował, że osoby posiadające azyl są uprawnione do korzystania z dokumentów węgierskich, które są honorowane we wszystkich krajach z wyjątkiem Polski.
- Nie wiem o obywatelstwie, ale kto otrzymuje azyl węgierski, jest uprawniony do korzystania z dokumentów węgierskich, z wyjątkiem tego kraju, z którego uciekł. Czyli ten dokument jest ważny we wszystkich krajach, oprócz Polski – dodał.
Pojawiły się również spekulacje dotyczące tzw. paszportu genewskiego. Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur zasugerował, że Ziobro mógł posłużyć się takim dokumentem wystawionym przez poprzednie władze Węgier, choć zaznaczył, że sam taki paszport nie wystarczyłby do legalnego wjazdu do Stanów Zjednoczonych bez dodatkowej wizy pobytowej.
Kulisy wyjazdu do Stanów Zjednoczonych
Ustalenia wskazują, że Zbigniew Ziobro opuścił terytorium Europy 9 maja, odlatując z Mediolanu do Nowego Jorku. Polityk miał posłużyć się wizą dla „członka zagranicznych mediów”. Według doniesień agencji Reutera, decyzję o pilnym wydaniu dokumentu podjął zastępca sekretarza stanu USA Christopher Landau, argumentując to względami bezpieczeństwa narodowego.
W tym samym czasie Marcin Romanowski miał opuścić Węgry, wybierając drogę przez Serbię. Peter Magyar podkreślił jednak, że nie posiada informacji, jakoby służby podległe Orbanowi bezpośrednio pomagały politykom w opuszczeniu Budapesztu.
Konsekwencje prawne i zarzuty prokuratorskie
Zamieszanie wokół statusu dyplomatycznego i obywatelskiego polityków ma ścisły związek z toczącym się w Polsce śledztwem. Prokuratura Krajowa sformułowała zarzuty dotyczące rzekomych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Obaj politycy przekonują, że są gotowi stanąć przed sądem, ale w państwie Donalda Tuska nie mają szans na uczciwy proces.
źr. wPolsce24 za TVP Info











