Zełenski strzeli focha i nie zjawi się w Gdańsku? Ludzie Tuska boją się afrontu

Stosunki między Polską a Ukrainą są ostatnio niezwykle napięte. Do zaostrzenia relacji doprowadziła decyzja ukraińskiego prezydenta o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W konsekwencji prezydent Karol Nawrocki zaproponował odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia Orderu Orła Białego.
Czego się boi Donald Tusk?
Jak piszą dobrze zazwyczaj poinformowani dziennikarze WP Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, Donald Tusk z jednej strony krytykuje decyzję ukraińskich władz, ale z drugiej nie chce doprowadzić do jeszcze większego pogorszenia stosunków z Kijowem. Dlaczego? Polski premier cały czas liczy na to, że strona ukraińska zrobi krok wstecz, ale także obawia się kolejnego afrontu ze strony Kijowa. Chodzi o zapowiadaną na 25-26 czerwca Konferencję Odbudowy Ukrainy, która ma się odbyć w Gdańsku.
To kolejne takie wydarzenie, na którym co roku pojawiają się światowi przywódcy i przedstawiciele instytucji UE. Konferencje odbyły się m.in. w Berlinie, Rzymie i Londynie. Tym razem gospodarzem ma być Gdańsk, o co polskie władze bardzo zabiegały.
Do Gdańska ma przyjechać m.in. przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, a także co najmniej pięcioro komisarzy.
Kijów śle sygnały
- Ze strony ukraińskiego rządu, z którym jesteśmy w kontakcie, dochodzą słuchy, że Zełenski może nie pojawić się w Gdańsku na konferencji. Słychać argumenty, że ukraiński prezydent może nie chcieć pojawić się w kraju sojuszniczym, gdzie nie zostanie ciepło przyjęty, a wręcz możliwe są protesty – usłyszeli dziennikarze WP od rozmówcy z rządu.
Brak głównego zainteresowanego, czyli Wołodymyra Zełenskiego (a w ślad za tym może kolejnych liderów) nadwyrężyłby rangę imprezy.
- Brak Zełenskiego na takiej imprezie to chyba byłby dyplomatyczny cios poniżej pasa, zwłaszcza że w jego interesie jest tam być – dodaje rozmówca WP.
źr. wPolsce24 za wp.pl











