Order ma prestiż, więc nic nie róbmy? – Pełczyńska-Nałęcz w obronie Zełenskiego. Problemy z precepcją?

Trzeba jednak pamiętać że decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA" nie jest neutralnym błędem, lecz celową prowokacją wobec Polski. UPA odpowiada za masowe mordy na Polakach na Wołyniu i Kresach – dziesiątki tysięcy ofiar. Ignorowanie tego faktu, jak robi Pełczyńska-Nałęcz, podważa znaczenie reakcji państwa wobec jawnego znieważenia pamięci narodowej.
Minister twierdzi, że odznaczenia mają prestiż i nie należy ich „wypożyczać” ani odbierać, jednak takie podejście jest oderwane od rzeczywistości politycznej i historycznej. Odznaczenia państwowe zawsze mają wymiar symboliczny i polityczny. Nadanie Orderu Orła Białego Zełenskiemu było aktem solidarności wobec walczącej z Rosją Ukrainy, a obecna sytuacja wymaga jasnej reakcji, bo ciągłe tolerowanie zniewagi wobec polskiej historii osłabia państwo i morale społeczne.
Polska nie może udawać, że nic się nie stało, gdy Ukraina gloryfikuje formacje odpowiedzialne za ludobójstwo Polaków, otrzymując jednocześnie polską pomoc wojskową i dyplomatyczną. Bagatelizowanie tego przez minister Pełczyńską-Nałęcz to nie „wstrzemięźliwość”, to błędna ocena sytuacji i moralna uległość wobec prowokacji.
Koalicja 13 grudnia w rozkroku
W kontekście koalicji rządzącej widać wyraźny rozdźwięk: Polska 2050 stoi po stronie wstrzemięźliwości w reagowaniu, podczas gdy Platforma Obywatelska krytykuje gest Zełenskiego, lecz w praktyce stara się unikać eskalacji konfliktu dyplomatycznego z Ukrainą. Część polityków opowiada się za zdecydowaną reakcją wobec gloryfikacji UPA, inni apelują o ostrożność i dyplomację.
Podsumowując, Pełczyńska ma rację, że prestiż orderu jest ważny, ale jej wypowiedź to próba osłabienia polskiej reakcji na jawne obrażanie pamięci narodowej. Propozycja Nawrockiego ma silny mandat moralny – Polska nie może ignorować faktu, że Ukrainie nadano odznaczenie mimo świadomości historycznych ran. Symbolika odznaczeń pozostaje kluczowa w relacjach sąsiedzkich i dialogu międzynarodowym.
źr. wPolsce24 za RMF











