Zbrojenia bez unijnego dyktatu. Prezydent naciska na „SAFE 0 proc.”, koalicja broni... europejskiej pożyczki

Dyskusja wokół finansowania kluczowych zakupów dla Wojska Polskiego wkracza w kolejną gorącą fazę. Prezydent Karol Nawrocki ponowił żądanie wobec rządzących i zaapelował o przyjęcie koncepcji „Polskiego SAFE 0%” – projektu przygotowanego we współpracy z prezesem Narodowego Banku Polskiego, prof. Adamem Glapińskim.
Inicjatywa zakłada przeznaczenie aż 185 miliardów złotych na polską obronność bez zaciągania zagranicznych kredytów i bez obciążania budżetu MON odsetkami do 2070 roku. Rząd i kierownictwo resortu obrony z rezerwą odnoszą się jednak do propozycji Pałacu Prezydenckiego, obstając przy unijnym mechanizmie pożyczkowym.
Suwerenna alternatywa dla brukselskiego kredytu
Sercem prezydenckiego projektu jest wykorzystanie rosnących rezerw dewizowych oraz zysków z wyceny zasobów złota zgromadzonych przez Narodowy Bank Polski. W ocenie głowy państwa oraz władz banku centralnego, Polska dysponuje potencjałem finansowym, który pozwala sfinansować gigantyczne zamówienia sprzętowe własnymi siłami i to na zerowym oprocentowaniu.
Kluczową zaletą „Polskiego SAFE 0%” ma być pełna niezależność decyzji zakupowych.
W przeciwieństwie do unijnego programu SAFE, polski wariant nie nakłada na Polskę tzw. mechanizmu warunkowości politycznej ani ograniczeń dotyczących kierunków pozyskiwania uzbrojenia. Oznacza to, że polskie dowództwo mogłoby bez przeszkód kupować sprzęt zarówno w UE, jak i u kluczowych sojuszników pozaeuropejskich – np. w USA czy Korei Południowej.
Mamy dla SAFE konkretną, polską, suwerenną alternatywę, która nie będzie wiązała się z żadnymi odsetkami finansowymi ani zobowiązaniami na dekady. Pieniądze Polaków ze złota są niedobre?” – akcentował Prezydent RP Karol Nawrocki, apelując porozumienie ponad podziałami w tej sprawie.
MON stawia na unijne miliardy i przestrzega przed zwłoką
Odpowiedź ze strony kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej była natychmiastowa.
Przedstawiciele resortu przekonują, że unijny program SAFE zakłada dostarczenie do Polski ponad 40 miliardów euro (ok. 187 mld zł) na preferencyjnym oprocentowaniu rzędu 3,17 proc. w skali roku. Rząd stoi na stanowisku, że procedura unijna jest już gotowa do wdrożenia, a pierwsze środki mogą zasilić budżet obronny w krótkim czasie.
Zdaniem MON, inicjatywa prezydencka i alternatywne koncepcje nie powinny blokować uruchomienia unijnych środków. Politycy koalicji argumentują, że unijny mechanizm kontrolny ma charakter wyłącznie finansowo-antykorupcyjny, a zdecydowana większość tych funduszy i tak trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Dwie wizje finansowania wojska: unijna pożyczka kontra polskie złoto
Spór sprowadza się do dwóch fundamentalnie odmiennych podejść do zarządzania finansami państwa w dobie zagrożenia wojennego:
-
Unijny program SAFE: oznacza zaciągnięcie długoterminowego długu w Brukseli ze spłatą sięgającą 2070 roku i oprocentowaniem ponad 3 proc. Wiąże się również z akceptacją unijnych mechanizmów kontrolnych oraz ograniczeń co do kierunków zakupowych uzbrojenia.
-
Polski SAFE 0% (NBP i Prezydent): Opiera się na kapitałowym wykorzystaniu zysków ze złota NBP. Gwarantuje całkowity brak odsetek, brak długoterminowego zadłużenia państwa oraz pełną swobodę w doborze dostawców broni (USA, Korea Południowa, polskie zakłady) bez politycznego dyktatu Unii.
Stawka o suwerenność i tempo zbrojeń
Wybór między obiema koncepcjami jest de facto testem suwerenności gospodarczej państwa. Zaciąganie wielomiliardowych zobowiązań w instytucjach unijnych podnosi ryzyko uzależnienia polskiej polityki obronnej od decyzji urzędników w Brukseli.
Jednocześnie, skorzystanie z własnego kapitału banku centralnego chroni polskie finanse publiczne przed zagranicznym dyktatem. Spór o to, czy Wojsko Polskie powinno być finansowane z polskich rezerw, czy z brukselskich kredytów, pozostanie jednym z najważniejszych sprawdzianów dojrzałości polskiej klasy politycznej w obliczu wyzwań geopolitycznych.
źr. wPolsce24 za money.pl











