Polska

Policjant najpierw uratował dziecko, potem musiał dorabiać w Żabce, bo prokuratura Żurka pozbawiła go części pensji. Teraz znów chcą go zawiesić

opublikowano:
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek , obok taśma policyjna i policjant podczas zatrzymania.
Prokuratura domaga się zawieszenia policjanta. (fot. Fratria)
Sierżant Michał Czabrowski, który w 2024 roku zatrzymał agresywnego Ukraińca, wciąż nie może być pewny swojej pracy w policji. Ma na utrzymaniu żonę i chorującą córkę, a podczas toczącego się w jego sprawie postępowania musiał dorabiać w Żabce. Gdy wydawało się, że wszystko wraca do normy, prokuratura zwróciła się do Sądu o dalsze zawieszenie funkcjonariusza.

Sprawa zaczęła się we wrześniu 2024 roku w Sopocie, gdy doszło do uprowadzenia rodzicielskiego kilkuletniego chłopca. Dziecko zostało zabrane przez ojca, choć sądowe prawo do opieki miała jego matka. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście, która wezwała mężczyznę do stawiennictwa. Ten jednak zignorował wezwanie.

23 września polecenie doprowadzenia podejrzanego otrzymał patrol interwencyjny z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie, którym dowodził sierż. Michał Czabrowski. Funkcjonariusze wiedzieli, że zatrzymanie może być trudne – mężczyzna był recydywistą, znanym z agresywnych zachowań wobec policjantów.

Dramatyczne sceny w mieszkaniu

Gdy policjanci zapukali do drzwi, mężczyzna początkowo je otworzył, ale po chwili próbował je zatrzasnąć. Mundurowi zdołali wejść do środka, a zatrzymywany zasłonił się płaczącym synem.

Po negocjacjach oddał chłopca matce, która pojawiła się na miejscu. Chwilę później sytuacja znów się zaostrzyła, bo mężczyzna uciekł do kuchni i stanął przy magnetycznej tablicy z nożami, cały czas sięgając w ich kierunku. Policjanci użyli gazu, jednak agresor szybko zmył go z oczu przy zlewie. Ostatecznie czterech funkcjonariuszy obezwładniło go i przewiozło na komendę.

Oskarżenia o pobicie

Później zatrzymany zaczął twierdzić, że został ciężko pobity przez policjantów. Na polecenie sierż. Czabrowskiego wezwano karetkę. Mężczyzna trafił na oddział ratunkowy, gdzie lekarz przeprowadził obdukcję. Badanie nie wykazało żadnych śladów pobicia.

Po powrocie na komendę zatrzymany zmienił jednak wersję wydarzeń i złożył zawiadomienie, twierdząc, że policjant znieważał go i nadużył siły.

Policyjne śledztwo

Sprawą zajął się rzecznik dyscyplinarny w sopockiej komendzie. W trakcie postępowania przesłuchano wszystkich policjantów uczestniczących w interwencji. Ich relacje były spójne – twierdzili, że użyto minimalnych środków przymusu. W materiałach znalazła się również opinia lekarza wykluczająca pobicie oraz nagranie z policyjnego paralizatora potwierdzające przebieg interwencji.

Mimo to rzecznik dyscyplinarny uznał sierżanta Czabrowskiego za winnego przekroczenia uprawnień i wnioskował o ukaranie go surową karą dyscyplinarną.

Policjant oczyszczony przez komisję

Funkcjonariusz odwołał się do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gdańsku. Specjalna komisja przeanalizowała ponownie wszystkie dowody. Jednogłośnie oczyściła sierżanta z zarzutów. W ocenie komendanta wojewódzkiego postępowanie prowadzone w Sopocie było nierzetelne, ponieważ pominięto istotne dowody – w tym zeznania policjantów, opinię lekarza i nagranie z interwencji.

Mimo tego w lipcu 2025 roku Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście postawiła funkcjonariuszowi zarzut przekroczenia uprawnień z art. 231 kodeksu karnego. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Przeżyć za połowę pensji

Policjant został przeniesiony do Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, gdzie pracował zaledwie kilkanaście dni. Na wniosek prokuratury został następnie zawieszony w czynnościach służbowych. Przez wiele miesięcy otrzymywał jedynie połowę wynagrodzenia.

- Mógłbym się poddać i zrezygnować ze służby. Mam na utrzymaniu żonę i córeczkę, która bardzo choruje, ale ja mimo wszystko kocham tę służbę i chcę być policjantem– mówił funkcjonariusz w rozmowie z dziennikarzami Onetu.

Policjant zaskarżył decyzję o zawieszeniu. Po niemal ośmiu miesiącach walki Sąd Rejonowy w Sopocie uznał, że nie ma podstaw, by dalej pozostawał odsunięty od służby. 4 marca sąd zdecydował o jego przywróceniu do pracy w policji.

Prokuratura żąda zawieszenia

Wydawało się, że po wielomiesięcznej batalii sprawa wraca na dobre tory, a sam sierż. Czabrowski do pracy w policji. Jak informuje pełnomocnik funkcjonariusza, mec. Bartosz Lewandowski, nastąpił zwrot w sprawie na niekorzyść policjanta.

- Pomimo uchylenia przez Sąd Rejonowy w Sopocie środka zapobiegawczego w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych, podległa Waldemarowi Żurkowi Prokuratura… wniosła zażalenie i domaga się dalszego zawieszenia pana sierżanta – napisał na platformie X prawnik.

Mec. Lewandowski przypomniał, że choć w postępowaniu dyscyplinarnym wykazano, że sierżant nie naruszył żadnych przepisów, prokuratura domaga się środków zapobiegawczych wobec policjanta objętego domniemaniem niewinności.

Niepewna przyszłość w policji

Na początku grudnia sprawą sierż. Czabrowskiego zainteresował się minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Obiecał nawet szybkie wyjaśnienie sprawy policjanta.

Na ten moment postępowanie wciąż jest w toku, a funkcjonariusz nadal nie jest pewny swojej przyszłości. Jak sam mówił, ma na utrzymaniu rodzinę i aby zapewnić jej odpowiedni byt zdecydował się na pracę w Żabce. Wszystko dlatego, że podczas zawieszenia otrzymywał tylko połowę pensji bez żadnych dodatków.

źr. wPolsce24 za Onet/ X/@BartoszLewand20

Polska

Przemysław Czarnek bije na alarm: Działania rządu, to działania agentury rosyjsko-niemieckiej!

opublikowano:
Przemysław Czarnek podczas konferencji  prasowej  w otoczeniu polityków PiS przemawia do narodu i rzuca wyzwanie Tuskowi
Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej (fot. wPolsce24)
W czasie gdy zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od naszych wschodnich granic toczy się brutalna wojna, bezpieczeństwo Polski staje pod znakiem zapytania. Z wstrząsających doniesień przytoczonych przez Przemysława Czarnka wynika, że dowódca wojsk lądowych USA wstrzymał przyjazd do Polski amerykańskiej brygady pancernej liczącej 4 tysiące żołnierzy. Jak na te alarmujące informacje reaguje rząd Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza? Zaklinają rzeczywistość i udają, że "nic się nie stało"
Polska

Zamach na polską konstytucję i uderzenie w suwerenność! Marlena Maląg obnaża plany lewicy i unijnych elit

opublikowano:
Europoseł Marlena Maląg na antenie telewizji wPolsce24
Europoseł Marlena Maląg (fot. wPolsce24)
Europejskie elity i krajowa lewica przypuściły bezpardonowy atak na fundamenty polskiego państwa – tradycyjną rodzinę, narodową suwerenność oraz naszą gospodarkę. Była minister rodziny, a obecnie europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Marlena Maląg, nie przebiera w słowach, ostrzegając przed centralizacją Unii Europejskiej, widmem "zielonego szaleństwa" oraz powrotem mrocznych czasów biedy "pierwszego Tuska".
Polska

Oto najbrzydsza twarz platformianych "elit". Tak gardzą zwykłymi ludźmi i ich problemami

opublikowano:
Mieszkańcy Krakowa mają dość! Elity są zadowolone ze swojego prezydenta
Mieszkańcy Krakowa mają dość! Elity są zadowolone ze swojego prezydenta (Fot. Fratria)
Telewizja wPolsce24 pokazała film dokumentalny „Przebudzenie”, który odsłania prawdziwe twarze organizatorów referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa. To nie partyjni działacze, lecz zwykli mieszkańcy, którym życie w Krakowie naprawdę utrudniono – m.in. absurdalną Strefą Czystego Transportu. Tymczasem krakowskie elity ze świata kultury, sportu i mediów w przeważającej większości pokazały w ostatnich dniach pogardę dla obywatelskiej inicjatywy.
Polska

Wielki biznes na życiu dzieci! Już jutro wstrząsający dokument wPolsce24 o szokujących „targach” w Berlinie

opublikowano:
Zrzut ekranu (390)
Czy dzieci mogą stać się elementem międzynarodowego biznesu? Czy istnieje rynek, na którym życie zaczyna się od umowy i pieniędzy? Już w poniedziałek o 20:10 na antenie wPolsce24 premierowy dokument ujawniający kulisy wydarzenia, którego w Polsce jeszcze zorganizować się nie da, ale w Niemczech już nikogo nie zszokowało!
Polska

Miasteczko Gniewu jednak powstaje – protest przeciw rządowi Tuska rusza w sercu Warszawy

opublikowano:
Protestujący tworzą „Miasteczko Gniewu” przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Na zdjęciu widać zamknięte drzwi wejściowe i tłum uczestników manifestacji. Nagłówki informują o planowanym proteście oraz wsparciu medialnym wPolsce24
(fot. wPosce24)
W poniedziałek rano przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów rozpocznie się protest - powstanie tam „Miasteczko Gniewu”. Organizatorzy zapowiadają, że po kancelarią będą protestować aż do czasu ustąpienia obecnego gabinetu Donalda Tuska. Władze Warszawy próbowały zablokować zgromadzenie, wydając zakaz jego organizacji.
Polska

Dramat na polskich wsiach – ceny zbóż spadają, koszty produkcji biją rekordy, wsparcia rządu brak

opublikowano:
Przemysław Czarnek komentuje kryzys w polskim rolnictwie podczas konferencji z udziałem rolników – ceny zbóż spadają, koszty produkcji rosną
Przemysław Czarnek o kryzysie w rolnictwie (fot. wPolsce24
Polskie rolnictwo przeżywa kryzys – ceny skupu zbóż spadły do poziomów sprzed dekad, a koszty energii, maszyn i środków produkcji wzrosły nawet o 150%. Rolnicy czują się pozostawieni sami sobie w walce z rosnącą inflacją. Ze strony rządu Donalda Tuska nie ma żadnej pomocy.