Uśmiechnięty tata z wózkiem – a w tle krew 13-latki. DNA go zdemaskowało WIDEO

23 sierpnia 2011 roku w Gdyni doszło do zabójstwa, które wstrząsnęło lokalną społecznością. W dniu zabójstwa 13–letnia Izabela Strzałkowska, w godzinach popołudniowych spotkała się z koleżanką, którą wieczorem odprowadziła na pobliski przystanek autobusowy. Koleżanka odjechała autobusem o godz. 20.20, a Izabela Strzałkowska udała się z powrotem do domu, do którego nigdy nie dotarła.
Mama Izy, zaniepokojona przedłużającą się nieobecnością córki, wyruszyła na jej poszukiwanie. O 22.40 odnalazła ciało Izabeli, leżące pomiędzy przystankiem autobusowym, a miejscem zamieszkania, około 300 metrów od domu. Reanimacja podjęta przez rodziców, a następnie przez wezwany zespół ratownictwa medycznego, nie przyniosła żadnego efektu. Lekarz stwierdził zgon. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było gwałtowne uduszenie wskutek ucisku wywartego na szyję przez osobę trzecią.
Mimo szeroko zakrojonych działań policji i prokuratury, sprawcy nie udało się wówczas ustalić. Śledztwo, choć prowadzone z dużym zaangażowaniem, nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. Brakowało bezpośrednich świadków, a profil DNA zabójcy nie znajdował się w policyjnych bazach danych. W 2013 roku postępowanie umorzono.
Przez kolejne lata sprawa leżała odłogiem, a rodzina ofiary czekała na sprawiedliwość. Losy śledztwa odmieniły się jednak w 2020 roku, kiedy to sprawę przejęła Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Śledczy z zespołu ds. przestępstw niewykrytych, tzw. Archiwum X, oraz wydziałów kryminalnych KWP w Gdańsku, postanowili przyjrzeć się materiałom na nowo.
Tysiące stron i setki przesłuchań. Śledczy nie odpuszczali
Praca nad sprawą nabrała tempa. Policjanci i prokuratorzy sporządzili kolejne tysiące stron dokumentacji, przesłuchali łącznie ponad 950 osób i pobrali ponad 900 próbek DNA. Wykorzystano blisko 150 opinii biegłych różnych specjalności – genetyków, medyków sądowych, daktyloskopów, informatyków, elektrochemików, inżynierów materiałowych, fizykochemików oraz profilerów kryminalnych.
Każdy trop był analizowany, budowano nowe hipotezy. Przez lata śledczy nie przerwali poszukiwań sprawcy, choć pierwotne śledztwo nie doprowadziło do jego ustalenia.
Rewolucyjna metoda przełamała sprawę. Genealogia genetyczna w akcji
Przełom nastąpił dzięki zastosowaniu po raz pierwszy w Polsce rewolucyjnej metody śledczej – genealogii genetycznej. Prokurator powołał zespół biegłych, którzy przez dwa lata analizowali pokrewieństwo w szerokich bazach danych. To pozwoliło na typowanie osób, których powiązania genetyczne wskazywały na potencjalnego sprawcę.
Metoda ta, znana już z zagranicznych sukcesów, w Polsce dopiero raczkuje, ale już udowodniła swoją skuteczność. Dzięki niej wytypowano 37-letniego mężczyznę, którego powiązania genetyczne i inne ustalenia wskazywały jako potencjalnego sprawcę.
Zatrzymanie i pełna zgodność DNA
21 lipca 2026 roku policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, działając na polecenie prokuratora, zatrzymali 37-latka. Pobrano od niego materiał biologiczny i przekazano do dwóch niezależnych instytucji w Gdańsku i Krakowie.
Analizy porównawcze DNA potwierdziły pełną zgodność profilu podejrzanego z materiałem zabezpieczonym na ciele ofiary w 2011 roku. Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe zastosował wobec mężczyzny trzymiesięczny tymczasowy areszt.
Podejrzany przyznał się do zabójstwa. Grozi mu kara od 12 do 15 lat pozbawienia wolności, 25 lat więzienia lub dożywocie.
źr. wPolsce24 za Pomorska Policja











