Polska

Zapomniany bunt w Szczecinie. Polska młodzież rzuciła wyzwanie Bierutowi prosto w twarz

opublikowano:
Szczeciński kwiecień z 1946 roku przez lata był zapomniany
(fot. materiały przesłane na adres redakcji)
Grudzień '70 i Sierpień '80 to daty, które zna każdy Polak. Mało kto jednak pamięta o wydarzeniach z kwietnia 1946 roku, kiedy to tysiące młodych ludzi na Wałach Chrobrego zmusiły komunistycznych dygnitarzy do ucieczki z trybuny. To był jedyny raz, gdy Bolesław Bierut osobiście musiał wysłuchać, co Polacy myślą o jego nowej władzy.

„Furia na trybunie”. Jak harcerze przegonili dyktatora

Wszystko zaczęło się 13 kwietnia 1946 roku, podczas ogólnopolskiego zlotu młodzieży pod hasłem „Trzymamy Straż nad Odrą”. Na szczecińskich Wałach Chrobrego stanęła trybuna honorowa, na której zasiedli najwyżsi przedstawiciele władzy, z Bolesławem Bierutem na czele.

Zamiast planowanych przez władze peanów i okrzyków na cześć partii, dygnitarze usłyszeli potężną manifestację na cześć wicepremiera Stanisława Mikołajczyka.

Świadkowie tamtych wydarzeń wspominają:

„Młodzież harcerska skanduje »Mikołajczyk!«, śpiewa Sto lat, woła »Niech żyje!«. Idzie to jak fala i trwa pół godziny. Furia na trybunie”.

Komuniści, nie potrafiąc uspokoić tłumu, w pośpiechu opuścili trybunę. Prezydent Szczecina, Piotr Zaremba, potwierdził później w pamiętnikach, że Bierut uciekł przed zakończeniem obchodu w geście protestu.

Szczeciński Kwiecień '46: Jedyne takie starcie

To wydarzenie było wyjątkowe w powojennej historii Polski, zwłaszcza biorąc pod uwagę czasy najgorszego stalinowskiego terroru (1944–1956). Tylko w Szczecinie Bierut zetknął się z tak bezpośrednim i masowym sprzeciwem społecznym.

Młodzi ludzie, czując duszność narastającego terroru, wykorzystali zlot, by rzucić wyzwanie systemowi. Wydarzenia miały realny wpływ na politykę kraju. Pod wpływem „Szczecińskiego Kwietnia” Bierut przestraszył się wizji ulicznych buntów młodzieży i zdecydował o zakończeniu okresu pozornego pluralizmu politycznego w Polsce.

Pomnik, który musiał zniknąć

O tym, jak bardzo incydent ten zabolał komunistów, świadczy los tymczasowego pomnika zlotu, który stanął na obecnym placu Żołnierza Polskiego. Monument po cichu rozmontowano, a w jego miejscu w 1950 roku postawiono Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej.

Szczecinianie szybko ochrzcili ten symbol sowieckiej dominacji mianem „sowieckiej pały”.

Przez dekady o buncie z 1946 roku wspominano jedynie w kontekście oficjalnej propagandy „pionierskich dziejów miasta”. Prawdziwy przebieg wydarzeń przetrwał jedynie w pamięci uczestników i na nielicznych fotografiach.

Dopiero „Karnawał Solidarności” (1980–1981) pozwolił działaczom takim jak Jan Tarnowski na zbieranie relacji świadków. Choć bezpieka niszczyła dokumenty w stanie wojennym, pamięć o „Szczecińskim Kwietniu” udało się uratować dzięki pracy historyków i pasjonatów.

- Za jednego z pionierów ratowania pamięci o Szczecińskim Kwietniu 1946 należy uznać Jana Tarnowskiego, związanego z przedsierpniową opozycją, a następnie zaangażowanego w powołanie Wszechnicy „Solidarności” w Szczecinie w 1981 r. Tarnowski zbierał relacje świadków tamtych wydarzeń zachowanych jedynie w jego pamięci, gdyż materiały pisane zniszczyła bezpieka podczas stanu wojennego. Niestety bardzo długo wydarzenia z 1946 r. znajdowały się na dalszym planie badań nad współczesną historią miasta - czytamy w tekście Piotra Semki i Artura Kubaja, którzy przywracają pamięć o zapomnianych wydarzeniach w tekście przesłanym do naszej redakcji.

Najważniejsze fakty o Szczecińskim Kwietniu 1946:

  • Data: 13–14 kwietnia 1946 r.

  • Miejsce: Wały Chrobrego, Szczecin.

  • Główni bohaterowie: Harcerze i młodzież z całej Polski.

  • Skutek: Ucieczka Bieruta z trybuny;

Dziś Szczeciński Kwiecień 1946 powoli wraca na należne mu miejsce w kanonie polskich tradycji wolnościowych, obok Grudnia ’70 czy Sierpnia ’80.

źr. wPolsce24 na podstawie artykułu red. Piotra Semki i Artura Kubaja przesłanego na adres naszej redakcji

 

 

Polska

Lwów czci kata Polaków. Spięcie na antenie wPolsce24 o bezczynność rządu Tuska

opublikowano:
Gorąca awantura w studiu wPolsce24! Lwów ogłasza rok zbrodniarza Szuchewycza, a polski rząd milczy. Woś bez litości: „Tusk zrobi wszystko, co każe von der Leyen”
Prowokacja we Lwowie obnażyła bezradność koalicji? Jeden wpis Kosiniaka-Kamysza to za mało. W MSZ i u Tuska głucha cisza (fot. wPolsce24)
Potężne spięcie na antenie telewizji wPolsce24! Skandaliczna decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej, która ustanowiła rok 2027 rokiem zbrodniczej UPA oraz jej dowódcy Romana Szuchewycza – bezpośrednio odpowiedzialnego za rzeź dziesiątek tysięcy Polaków – wywołała burzliwą dyskusję w naszym studiu. Przedstawiciele opozycji wprost wytykają rządowi Donalda Tuska kompletną uległość, brak twardych reakcji dyplomatycznych i ignorowanie polskiej racji stanu.
Polska

Łukasz Gibała dla wPolsce24 tuż po zaprzysiężeniu. Od tej decyzji zaczyna rządy w Krakowie

opublikowano:
Wywiad na wyłączność wPolsce24. Łukasz Gibała zdradza pierwszy plan: Cofniemy podwyżki poprzednika
Tylko wPolsce24! Łukasz Gibała zaczyna rządy w Krakowie. Pierwsza decyzja uderzy w podwyżki Miszalskiego (fot. wPolsce24)
Historyczna zmiana w Krakowie i mocne deklaracje nowego gospodarza miasta! Tuż po oficjalnym zaprzysiężeniu, nowy prezydent stolicy Małopolski Łukasz Gibała udzielił pierwszego wywiadu w mediach ogólnopolskich – specjalnie i na wyłączność dla telewizji wPolsce24. W rozmowie z naszym reporterem zdradził kulisy swoich pierwszych decyzji, zapowiedział natychmiastowe obniżenie cen biletów komunikacji miejskiej oraz odniósł się do postawy radnych Platformy Obywatelskiej.
Polska

Rządowe media bojkotują prezydenta. W tle ostry spór o konstytucyjne prawa

opublikowano:
Cenzura w likwidowanej TVP! Bojkotują prezydenta Nawrockiego, a Czarzasty próbuje odebrać mu konstytucyjne prawa
Rządowe media wyciszają głowę państwa. W tle ostry spór o konstytucyjne prawa (fot. wPolsce24)
Ostentacyjny bojkot głowy państwa na antenie przejętej, likwidowanej telewizji publicznej! Telewizja rządowa po raz kolejny zignorowała wystąpienia prezydenta Karola Nawrockiego – przemilczała zarówno spotkanie z prezydentem Litwy, jak i ceremonię wręczenia nominacji sędziowskich. W tym samym czasie marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty publicznie forsuje tezę, że rola prezydenta sprowadza się wyłącznie do „reprezentacji”.
Polska

Cicha prywatyzacja, limity i likwidowane oddziały - to rządowa „naprawa” ochrony zdrowia

opublikowano:
Pozorna reforma po aferze z lekarzem milionerem z PO! Rząd wprowadza limity, a szpitale powiatowe stoją na skraju bankructwa
Pozorna reforma po aferze z lekarzem milionerem z PO! Rząd wprowadza limity, a szpitale powiatowe stoją na skraju bankructwa (fot. wPolsce24)
Pozorowane ruchy zamiast realnego ratowania pacjentów! Do Sejmu trafił długo zapowiadany projekt ustawy o zmianach w funkcjonowaniu publicznych szpitali. Choć rząd przedstawia go jako przełom, w rzeczywistości to gaszenie pożaru wywołanego kompromitującą aferą polityczną, podczas gdy aż 90 proc. szpitali powiatowych w Polsce tonie w długach, a kolejne oddziały są bezlitośnie likwidowane.
Polska

Obrona architekta drożyzny! Domański zostaje w rządzie, a Tusk szykuje mu...fotel wicepremiera

opublikowano:
Półtora biliona długu i zapaść w dochodach państwa. Koalicja odrzuciła wniosek o dymisję ministra finansów
Półtora biliona długu i zapaść w dochodach państwa. Koalicja odrzuciła wniosek o dymisję ministra finansów (fot. wPolsce24)
Koalicja rządząca bezrefleksyjnie bierze w obronę szefa resortu finansów! Sejmowa większość odrzuciła wniosek Prawa i Sprawiedliwości o wotum nieufności wobec Andrzeja Domańskiego. Głosami 234 posłów minister odpowiedzialny za historyczną zapaść dochodów budżetowych i gigantyczne zadłużenie państwa zachował stanowisko. Co więcej, zamiast dymisji premier Donald Tusk zapowiedział dla niego... awans na wicepremiera!
Polska

Historyczna zmiana w Krakowie. Łukasz Gibała zaprzysiężony, czeka go walka z gigantycznym długiem

opublikowano:
4 (13)
Zaprzysiężenie nowego prezydenta Krakowa. Po odwołaniu poprzednika padły mocne słowa o rozliczaniu władzy (fot. wPolsce24)
Historyczna chwila w dawnej stolicy Polski! W podniosłej, tradycyjnej oprawie, przy dźwiękach hejnału mariackiego, Łukasz Gibała złożył oficjalne ślubowanie i formalnie objął urząd prezydenta Krakowa. To definitywny początek nowego rozdziału po tym, jak poprzedni włodarz miasta został odwołany w referendum wolą mieszkańców. Przed nowym gospodarzem stoi jednak gigantyczne wyzwanie – wyprowadzenie z kryzysu najbardziej zadłużonego miasta w Polsce.