Zadałby Ukraińcom tylko jedno pytanie. Były szef BBN tłumaczy, jak Polska powinna zachować się wobec Ukrainy

Jacek Siewiera nie zgadza się z samym gestem odebrania Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu, na co zdecydował się prezydent Karol Nawrocki. Nie popiera także postawy, jaką przyjął Kijów w ostatnim czasie w relacjach z Polską.
Ma jednak dla strony ukraińskiej bardzo konkretny przekaz dotyczący militarnego wsparcia i historycznej wrażliwości.
Szach-mat na granicy w Korczowej?
Jacek Siewiera w rozmowie z TVN24 zaproponował obrazowy scenariusz, który miałby uzmysłowić Ukrainie wagę polskich interesów. Choć, jak sam przyznaje, „nie ma czegoś takiego jak kluczyki do MiG-a 29”, to gdyby istniały, powiesiłby je na siatce przejścia granicznego w Korczowej.
Były szef BBN sformułował przy tym kluczowe pytanie do strony ukraińskiej: czy ważniejsza jest dla nich nazwa jednostki upamiętniająca „bohaterów UPA”, czy realne wzmocnienie sił powietrznych polskimi myśliwcami?. Siewiera podkreśla, że MiG-i-29 to „ofensywna broń”, która obecnie bardzo przydałaby się walczącej Ukrainie.
Ukraina musi mieć świadomość zależności
Siewiera odniósł się również do standardów obowiązujących w relacjach z mocarstwami. Podał przykład Stanów Zjednoczonych, od których zależy bezpieczeństwo Rzeczypospolitej. Siewiera zapytał, czy ktokolwiek wyobraża sobie dostawy F-35 do Polski, gdyby nasz kraj nazwał jakąkolwiek jednostkę wojskową w sposób obraźliwy dla żołnierzy amerykańskich.
Zdaniem byłego szefa BBN, Polska powinna dążyć do „uświadomienia stopnia zależności” Ukrainy od polskiego wsparcia, zamiast ograniczać się do symbolicznych gestów.
„Ciągłość myśli strategicznej"
Mimo krytycznej oceny zachowania Ukrainy, Siewiera jednoznacznie odciął się od decyzji prezydenta Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia. Wskazał, że nie był to najlepszy czas na takie decyzje.
Według Siewiery takie działanie nie realizuje polskich interesów strategicznych. Zamiast tego postuluje on nawiązanie lepszej komunikacji między rządem a prezydentem oraz ministrem obrony narodowej, aby zachować „ciągłość myśli strategicznej państwa”.
źr. wPolsce24 za TVN24











