Wiemy, dlaczego omija Gdańsk szerokim łukiem! Były ambasador ujawnia, co stoi za decyzją Zełenskiego

Według informacji przekazanych przez Cichockiego, Zełenski podjął decyzję o rezygnacji z wizyty w Gdańsku, jeszcze zanim polski prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Głównym powodem ma być fakt, że ukraiński prezydent poczuł się urażony postawą polskiego odpowiednika i nie zamierza ustępować w drażliwych „sprawach tożsamościowych”.
Konflikt zaostrzył się po nadaniu przez Ukrainę jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”, co spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem Warszawy. UPA odpowiada za ludobójstwo Polaków na dawnych Kresach Wschodnich w latach 1943-44, znane powszechnie pod nazwą rzeź wołyńska. Cichocki sugeruje, że Zełenski obawiał się narażenia na „trudne pytania” podczas pobytu w Polsce. W obliczu braku konstruktywnego porozumienia, ukraiński polityk miał uznać, że lepszym rozwiązaniem będzie dyplomatyczna „pauza”.
Wymiana symbolicznych ciosów
W sobotę Zełenski oświadczył, że odesłał Order Orła Białego do Kancelarii Prezydenta RP. Wcześniej prezydent Karol Nawrocki oficjalnie odebrał to odznaczenie ukraińskiemu przywódcy. Co więcej, jeszcze przed decyzją głowy państwa polskiego, strona ukraińska wycofała się z wcześniej ustalonego spotkania prezydentów w Warszawie, proponując nierealne, odległe terminy.
Gdańsk bez polskiego prezydenta
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że na konferencję w Gdańsku nie został zaproszony również Karol Nawrocki. Prezydencki minister Marcin Przydacz poinformował, że zaproszenia dla zagranicznych partnerów wystosowywali wspólnie premier Donald Tusk oraz Wołodymyr Zełenski, celowo pomijając polskiego prezydenta. Rzecznik rządu Adam Szłapka tłumaczył to formułą wydarzenia oraz rzekomym brakiem zainteresowania ze strony Pałacu Prezydenckiego.
Z kolei doradca prezydenta Ukrainy, Dmytro Łytwyn, stwierdził lakonicznie, że kwestia zaproszenia Karola Nawrockiego na wydarzenie odbywające się w polskim mieście to „wewnętrzna sprawa Polski”.
Cień na przyszłość relacji
Eksperci nie mają złudzeń, że obecny konflikt jest najpoważniejszym kryzysem w stosunkach obu krajów od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Bartosz Cichocki podkreśla, że nie wyobraża sobie obecnie jakichkolwiek relacji między Nawrockim a Zełenskim, a skutki tego sporu mogą być odczuwalne przez lata.
Istnieje obawa, że kryzys ten wpłynie na „czerwoną linię”, jaką jest proces ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej. Zdaniem byłego ambasadora, Ukraina musi zrozumieć, że gloryfikacja UPA jest nie tylko problemem w relacjach z Polską, ale stanowi barierę dla europejskości Ukrainy.
źr. wPolsce24 za RMF24











