Uśmiechnijcie się i płaćcie więcej za "czystą wodę". Wzrosły ceny abonamentu

O czym jest ten artykuł:
- Abonament RTV w 2026 r.: radio 9,50 zł, telewizja 30,50 zł miesięcznie.
- Obowiązek płacenia dotyczy posiadania odbiornika, nie korzystania z treści.
- Rząd obiecywał reformy i eliminację „haraczu”, a zamiast tego utrzymuje i podnosi opłaty.
- Zwolnienia przewidziano tylko dla wybranych grup i wiążą się z dodatkowymi formalnościami.
Od 1 stycznia 2026 r. wzrosła opłata za abonament RTV – za korzystanie z odbiornika radiowego zapłacimy 9,50 zł miesięcznie, a za telewizyjny lub radiowo-telewizyjny aż 30,50 zł. To podwyżka w stosunku do 2025 r., kiedy stawki wynosiły odpowiednio 8,70 zł i 27,30 zł.
Więcej pieniędzy z naszych kieszeni – nawet jeśli nie oglądamy TVP
Większość Polaków, którzy posiadają telewizor lub radio, będzie musiała zapłacić więcej, niezależnie od tego, czy korzystają z tradycyjnej telewizji czy nowoczesnych platform cyfrowych. Obowiązek dotyczy nawet tych, którzy rzadko włączają odbiornik – bo opłata jest za samo posiadanie urządzenia, nie za korzystanie z mediów.
Choć obecnie rządzący przez lata we wszystkich możliwych wystąpieniach krytykowali „haracze abonamentowe” i zapowiadali reformę systemu finansowania mediów publicznych, to po zdobyciu władzy szybko zapomnieli o tych hasłach. W praktyce oznacza to, że Polacy nadal są zmuszeni płacić "na telewizję" i to coraz więcej.
Podczas gdy obiecywano nowy model – np. finansowanie z budżetu państwa lub całkowitą likwidację opłat – zmiana ta nie nastąpiła i konsumenci muszą sięgnąć głębiej do portfela. Z naszych pieniędzy finansowane są m. in. publiczne telewizja i radio w likwidacji i tak wybitne programy, jak "Kwiatki polskie" czy "Niebezpieczne związki" Doroty Wysockiej-Sznepf.
Hipokryzja rządu: obietnice kontra rzeczywistość
Jeszcze niedawno przedstawiciele rządu Donalda Tuska deklarowali, że chcą odchodzić od „przymusowego abonamentu” jako reliktu PRL-u i XXI-wiecznego haraczu – a w mediach publicznych widzieliśmy zapowiedzi zmian, które miały uwolnić obywateli od obowiązku comiesięcznych opłat. Tymczasem:
-
Abonament pozostał i został podwyższony dla większości gospodarstw domowych.
-
Nawet osoby, które praktycznie nie korzystają z publicznych stacji, są zmuszone do płacenia, jeśli mają telewizor lub radio.
-
Rząd najpierw obiecuje ulgę i reformy, potem – gdy przychodzi konkret – belkę w oko wbija własnym wyborcom.
Takie działania pokazują kolejny obszar, gdzie rząd Tuska obiecywał ułatwienia, a w praktyce zdziera z nas jeszcze więcej pieniędzy.
Zwolnienia tylko dla wybranych
Część osób może uzyskać zwolnienie z opłat – dotyczy to m.in. seniorów powyżej 75. roku życia czy osób z orzeczoną niepełnosprawnością i niskimi dochodami – jednak procedura jest biurokratyczna i wymaga formalności w oddziale Poczty Polskiej.
Dla wielu rodzin, szczególnie tych o niższych dochodach, podwyżki abonamentu oznaczają kolejny, stały wydatek, który uderza w domowe budżety.
Ten news pokazuje, że mimo głośnych deklaracji o liberalizacji i odciążeniu obywateli, realna polityka finansowa rządu Tuska to nieustanne drenowanie portfeli Polaków na każdym kroku, a obietnice o „mniejszym obciążeniu” pozostają jedynie pustymi hasłami.
źr. wPolsce24











