Nadepnęła na grabie! Prof. Jarosław Flis punktuje hipokryzję Wysockiej-Schnepf

Wysocka-Schnepf cytowała słowa Przemysława Czarnka z Sejmu, gdzie nazwał rząd Tuska „pasożytami i zdrajcami narodu polskiego” w kontekście sporu o wypowiedzi dotyczące UPA. Czy słowa Czarnka mieszczą się w ramach współczesnej XXI wiecznej debaty politycznej - pytała dziennikarka. Prof. Jarosław Flis odpowiada sięgając po wzory ewangeliczne:
Lepiej, trzymając się ewangelicznej zasady, zaczynać od szukania belki we własnym oku, niż u politycznych przeciwników. Żeby zacząć od własnych szeregów, warto przyjrzeć się swoim kolegom i wypominać im „osiem gwiazdek” oraz różne inne tego typu komunikaty. Bardzo łatwo zrzucić eskalację na przeciwnika.
Schnepf została zmuszona do reakcji i niewyraźnym głosem powiedziała: „Nie będę bronić "ośmiu gwiazdek", to nie o to chodzi, jednak tam nie było nienawiści na tle rasowym.
Próba ataku na prawicę za ostry język zakończyła się fiaskiem - przykładem wulgarnego hasła które stało się symbole własnego obozu. "Pasożyty i zdrajcy” to mocne słowa, ale w polskiej polityce standard. Lewica i liberalne media często używają określeń typu „kacap”, „pisior”, „wataha”, „horda”, „neofaszyści” itp. Kiedy prawica odpowiada podobnym tonem – nagle to „mowa nienawiści” zagrażająca demokracji. Ta nieudana próba przypięcia etykiety jest klasycznym przykładem hipokryzji w debacie publicznej.
źr. wPolsce24 za X@obserwujesobie











