Wszystko zaczęło się w momencie, gdy Andrzej Seweryn odbierał Nagrodę im. Bronisława Geremka podczas wydarzenia związanego z wizytą Emmanuela Macrona. Aktor wygłaszał emocjonalne przemówienie – pełne osobistych, wzruszających wątków.
To właśnie wtedy TVN24 zdecydował się przerwać transmisję i przejść do programu „Fakty po Faktach”, prowadzonego przez Katarzynę Kolendę-Zalewską. Ale najgorsze stało się po chwili - oto w programie jednym z gości był polityk Prawa i Sprawiedliwości Michał Wójcik.
„Gwóźdź do trumny”
Decyzja stacji wywołała natychmiastową reakcję widzów w mediach społecznościowych. Pojawiły się dziesiątki krytycznych komentarzy, a część z nich była wyjątkowo emocjonalna. Najbardziej zagorzali zwolennicy Donalda Tuska i KO nie mogli zrozumieć, jak można było przerwać tak pełne treści wystąpienie Andrzeja Seweryna - znanego ze swojego fanatycznego wręcz uwielbienia dla Tuska i KO - żeby oddać głos jakiemuś... pisowcowi! To dla wiernych odbiorców stacji było ewidentnie za wiele! Można robić różne rzeczy na wizji, ale nie takie!
„Pani redaktor przerwała wzruszające wystąpienie Andrzeja Seweryna w ECS, żeby porozmawiać z Wójcikiem. W programie Polska i Świat pierwsza wiadomość to spotkanie Morawieckiego z Kaczyńskim, a nie rozmowy Tuska i Macrona w Gdańsku. Już nikt nigdy nie będzie was bronił!”
„I to był gwóźdź do trumny - TVN daliście plamę Japonia, Korea i teraz wizyta Macrona w Gdańsku. TVN nie będzie już u mnie programem pierwszego wyboru”.
„Widać jakie mają priorytety. Dno”
„Oburzające!”
„Dokładnie, jak ich trumpisci przejmą nikt płakać nie będzie.”
Akcja bojkotu
W reakcji na całą sytuację zaczęła się rozprzestrzeniać akcja „bojkot TVN 23 kwietnia”. Jej inicjatorzy zachęcają, by tego dnia nie oglądać stacji w ramach protestu przeciwko – jak twierdzą – niezrozumiałym decyzjom redakcyjnym.
Dla wielu widzów szczególnie irytujące było zestawienie dwóch wydarzeń: przerwanie wystąpienia uznanego aktora i jednoczesne oddanie czasu antenowego politykowi opozycji.