Wojciech Olszański usłyszał wyrok. Sąd inaczej ocenił jego słowa o Żydach, a inaczej o Ukraińcach

Podczas odczytywania wyroku na sali sądowej obecny był Wojciech Olszański. Nie pojawili się natomiast jego obrońca ani prokurator. Przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Rafał Ryś poinformował, że sąd uznał Olszańskiego — który zgodził się na publikację swojego nazwiska — za winnego tego, że 13 sierpnia 2022 roku w Grudziądzu, podczas zgromadzenia pod nazwą Ogólnopolski Marsz im. gen. Tadeusza Rozwadowskiego, przemawiając do jego uczestników, publicznie nawoływał do nienawiści wobec osób narodowości żydowskiej z powodu ich przynależności narodowej.
Jak wskazał sąd, Olszański przypisywał tym osobom negatywne cechy, wrogie i podstępne intencje oraz podejmowanie działań mających prowadzić do istotnego pogorszenia sytuacji ekonomicznej obywateli polskich. Przedstawiał je również jako wrogów Polski zasługujących na śmierć.
Sąd: nacjonalistyczne poglądy nie są karalne
W uzasadnieniu wyroku sędzia Rafał Ryś podkreślił, że polskie prawo nie przewiduje penalizacji samych poglądów nacjonalistycznych, rozumianych jako umiłowanie ojczyzny i uznanie narodu za najwyższą wartość. Zaznaczył jednak, że sposób propagowania takich poglądów musi pozostawać w granicach prawa, a wolność słowa nie ma charakteru bezwzględnego.
– Chodzi o formę, narzędzia używane do propagowania tych poglądów, o stosowane metody działania, które zawsze muszą mieścić się w granicach porządku prawnego. Jeżeli się nie mieszczą i dojdzie do przekroczenia granicy, to wówczas odpowiedzialność karna się pojawia i to ma dokładnie miejsce w tej sprawie – powiedział sędzia Ryś. Sąd uznał jednocześnie, że Olszański przekroczył te granice dla zyskania poklasku i rozgłosu.
Wypowiedzi o Ukraińcach nie zostały uznane za przestępstwo
Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się natomiast znamion przestępstwa w wypowiedziach Olszańskiego dotyczących osób narodowości ukraińskiej. Sędzia Ryś zaznaczył, że wątki dotyczące Ukraińców były stosunkowo nieliczne w porównaniu z fragmentami wypowiedzi odnoszącymi się do osób narodowości żydowskiej. W ocenie sądu w tym zakresie Olszański nie przekroczył granic wyznaczonych przez przepisy karne.
Sąd uznał za dopuszczalną, choć ostrą, krytykę dotyczącą obecności ukraińskich flag w przestrzeni publicznej, statusu języka ukraińskiego oraz dostępu imigrantów do studiów.
– W ocenie sądu, jest to pewnego rodzaju stwierdzenie, ostra krytyka, ale dotycząca faktów, które siłą rzeczy istnieją w przestrzeni publicznej – uzasadniał sędzia.
Dodał, że w związku z wydarzeniami za wschodnią granicą Polski oraz napływem imigrantów z tej części Europy do kraju przybyły osoby, które będą w Polsce pracować i studiować. Sędzia wskazał również, że Olszański nie twierdził, iż Ukraińcy dostają się na studia poza kolejnością, dzięki znajomościom czy w sposób nieuprawniony. W ocenie sądu jego wypowiedzi dotyczyły krytyki istniejącego stanu rzeczy.
Z tego względu wątek dotyczący osób narodowości ukraińskiej został wyeliminowany z opisu przypisanego Olszańskiemu czynu. To z kolei skutkowało złagodzeniem wyroku.
Sąd nie umorzył sprawy
Sąd Apelacyjny nie uwzględnił również wniosku obrony o umorzenie postępowania z powodu znikomej społecznej szkodliwości czynu. Sędzia Ryś zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo związane z rozpowszechnianiem w internecie agresywnych wypowiedzi. W ocenie sądu tego rodzaju treści mogą inspirować do fizycznych ataków na polityków, dziennikarzy czy biura poselskie.
Jako przykład realnego zagrożenia sąd wskazał wypowiedź Olszańskiego, w której nawoływał uczestników wiecu, aby „ręka im nie drżała”. Sędzia ocenił te słowa jako próbę usprawiedliwiania przemocy.
Jaka kara dla Olszańskiego?
Kara orzeczona przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku polega na wykonywaniu przez Olszańskiego nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie przez półtora roku. W maju 2025 roku Sąd Okręgowy w Toruniu skazał go za ten czyn na dwa lata ograniczenia wolności w takiej samej formie.
Olszański został również zobowiązany do podania wyroku do publicznej wiadomości. Ma to nastąpić poprzez umieszczenie wyciągu z sentencji wyroku na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Sądu Okręgowego w Toruniu przez trzy miesiące.
Sąd zwolnił ponadto oskarżonego od kosztów sądowych postępowania odwoławczego, w tym od opłaty za obie instancje. Wydatkami postępowania odwoławczego został obciążony Skarb Państwa.
Po ogłoszeniu wyroku Olszański powiedział dziennikarzom między innymi: „dostałem wyrok i go wykonam”.
źr. wPolsce24 za PAP











