Uchylił ENA wobec Romanowskiego, mówił o „kryptodyktaturze”. Odważny sędzia zapłacił stanowiskiem. „To wygląda na szykanę”
- Zachodzi duże prawdopodobieństwo, że jest to szykana – komentuje odwołanie sędziego w rozmowie z telewizją wPolsce24 Dagmara Pawełczyk-Woicka, szefowa KRS.
Pod decyzją w sprawie odwołania ze stanowiska sędziego Łubowskiego podpisała się prezes SO Beata Najjar. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że pani sędzia jest p.o. prezesa, mimo osiągnięcia przez nią wieku emerytalnego. W lipcu ub.r. skończyła ona 65. rok życia. Wniosek o zgodę na dalsze orzekanie złożyła nie do Krajowej Rady Sądownictwa, lecz bezpośrednio do poprzednika Waldemara Żurka, ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.
Feralna sprawa
Kłopoty sędziego Dariusza Łubowskiego zaczęły się w grudniu ubiegłego roku gdy trafiła do niego sprawa dotycząca uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego.
Sędzia uchylił ENA, a w uzasadnieniu nie pozostawił suchej nitki na obecnej władzy. Wskazywał m.in. na „łamanie przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich" oraz „porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej". Dodał, że istnieją „poważne obawy, że sytuacja w Polsce może być kryptodyktaturą".
– Jest to postępowanie bezprawne, albowiem narusza najistotniejsze prawa człowieka wszystkich osób oskarżonych w postaci domniemania niewinności i prawa do poszanowania godności człowieka – powiedział.
Dodał, że „naruszenia praw człowieka i porządku konstytucyjnego mają miejsce przy całkowitym milczeniu wszystkich organów UE".
Powołał się na przepis kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym wydanie tego nakazu „jest niedopuszczalne, jeżeli nie jest to konieczne ze względu na interes wymiaru sprawiedliwości".
Doświadczony sędzia
Dariusz Łubowski nie jest nowicjuszem. To sędzią z 30-letnim stażem specjalizującym się w sprawach dotyczących międzynarodowego prawa karnego i współpracy międzynarodowej. Rozstrzygał wiele głośnych spraw ekstradycyjnych, m.in. to on nie zgodził się na wydanie władzom Niemiec ukraińskiego nurka Wołodymyra Żurawlowa, podejrzewanego o udział w zniszczeniu trzech z czterech nitek gazociągu Nord Stream służącego do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec.
Szykany w odwecie
W ubiegłą środę sędzia Łubowski podczas posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa stwierdził, że po uchyleniu ENA wobec Romanowskiego jego sytuacja zawodowa drastycznie się pogorszyła. – Spotykają mnie sytuacje, które w moim 30-letnim okresie orzekania nigdy mnie nie spotkały. Sytuacje te odbieram jako szykany i represje – podkreślił.
Zanim pozbawiono go stanowiska, do jego referatu trafił wniosek Prokuratury Krajowej o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec Zbigniewa Ziobry.
źr. wPolsce24 za rp.pl/prawo.pl











