Polska

Władza eliminuje niezależnych sędziów. Ujawniono szokujące szczegóły z Warszawy

opublikowano:
Krajowa Rada Sądownicza opublikowała na swoim profilu na portalu x.com, szokujące wyznanie sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Łubkowskiego. Relacja przedstawiona przez prawnika jeży włos na głowie i skłania do poważnej refleksji nad kondycją polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Sędzia Łubkowski opowiedział o konsekwencjach, jakie spotkały go po wydaniu kontrowersyjnej decyzji sądowej – chodzi o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec polityka PiS Marcina Romanowskiego.  

W swoim wystąpieniu sędzia wskazywał, że po tej decyzji jego pozycja zawodowa uległa zmianie, co – jego zdaniem – wynikało nie tyle z meritum orzeczenia, co z presji otoczenia politycznego na sądownictwo. Wskazał też konkretne przykłady niewłaściwego przedstawiania faktów przez przedstawicieli organów władzy, co – jak podkreślił – wpływa na zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. 

Zmiana zakresu obowiązków – jakie są kulisy?

Łubkowski wskazał, że decyzją administracyjną został obarczony dodatkowymi obowiązkami, które – według niego – mogą utrudniać sprawne wykonywanie pracy orzeczniczej. Choć każda organizacja ma prawo do zmiany zakresu obowiązków, sytuacja ta budzi pytanie o to, czy cele stojące za takimi decyzjami są zawsze przejrzyste i uzasadnione merytorycznie. 

- To sytuacja niezwykle przykra i groźna dla polskiej praworządności, minister sprawiedliwości atakuje sędziego za pomocą kłamstw. Jestem tym osobiście zaniepokojony. Niestety, na kolejnej konferencji prasowej minister zapowiedział, że musi nastąpić zmiana zakresu moich obowiązków po to, żebym nie był jedynym sędzią, który orzeka w sprawie ENA. Słowo stało się ciałem, ponieważ w dniu 15 stycznia otrzymałem decyzje podpisaną przez p. Beatę Najjar - nie chciałbym odnosić się do samej pani Beaty Najjar, która w mojej ocenie od 11 lipca 2025 jest sędzią w stanie spoczynku i zajmuje stanowisko prezesa SO - o nowym podziale obowiązków, w którym zostało mi dołożone 75 proc. obciążenia w sprawach K, czyli takich, jakie ma liniowy sędzia. Zwiększy się zakres obowiązków w takim stanie, że nie będę w stanie tych spraw ocenić i w rozsądnym terminie rozpozna - wyznał Łubkowski. 

Status neo-sędziów i interpretacja zmian

Sędzia Łubkowski odniósł się również do statusu osób określanych w debacie publicznej jako „neosędziowie”. Zauważył, że grupa sędziów powołanych po 2017 r. została skierowana do specjalnej sekcji i – jego zdaniem – w praktyce ograniczona w możliwości orzekania w sprawach, które im przypadają z urzędu.

Łubkowski ocenił, że taka sytuacja może rodzić pytania o równe traktowanie wszystkich sędziów bez względu na datę powołania, co jest istotnym elementem budowania zaufania społecznego do instytucji sądowniczych.

Ręczne mianowanie sędziów 

Jak ustalił dziennikarz telewizji wPolsce24 Szymon Szereda, przykładów obchodzenia zasad jest znacznie więcej. W listopadzie. doszło do niezgodnej z przepisami wewnętrznymi sądu zmiany sędziego pełniącego dyżur, co rodzi uzasadnione podejrzenie, że mogło dojść do ręcznego wskazania sędziego w sprawie aresztowej Zbigniewa Ziobry. Telewizja opublikowała grafik sędziów którzy mieli rozpatrywać wniosek o aresztowanie Zbigniewa Ziobry w weekend między 8 a 9 listopada, czyli zaraz po uchyleniu jego immunitetu.

W tym czasie dyżur pełnił sędzia Łukasz Malinowski - w obu dniach - to nietypowe, ponieważ w tym sądzie standardem są dyżury tygodniowe, co potwierdzają grafiki innych sędziów. 

Kilka niezależnych źródeł w tym sądzie, Sądzie Rejonowym dla Warszawy Mokotowa, wskazywało, że w tym przypadku doszło do zamiany. Choć oczywiście nie można wskazać jednoznacznie, jaki był jej powód, to jednak łącząc te wszystkie sprawy, zarówno sprawę dawnego zastępcy ministra Ziobro, czyli wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, sprawę księdza Olszewskiego i sposób, w jaki tam dochodziło do zmian, to tutaj również rodzą się bardzo poważne podejrzenia.

Ziobro: dowiedziałem się, że jest prowokacja i dlatego postanowiłem nie wracać

Do sprawy na antenie telewizji odniósł się sam były minister Zbigniew Ziobro, który tłumaczył, że zmiany w składzie sędziowskim wpłynęły na jego decyzję o wyjeździe na Węgry. 

- W oparciu o takie informacje podjąłem decyzję, że nie będę wracał do Polski, ponieważ przekazano mi, że jest zorganizowana prowokacja, że jest ustawiony sędzia, że wszystko jest ukartowane, że żadne fakty, dowody, prawo nie mają żadnego znaczenia, dlatego, że Minister Sprawiedliwości z udziałem kierownictwa Sądu Okręgowego załatwiło już rozstrzygnięcie z góry - areszt trzymiesięczny, który ma być zatwierdzony przez zaufanego sędziego. Przez chwilę się wahałem, jest wielu świadków, z którymi rozmawiałem, polityków, prokuratorów, sędziów, i każdy z nich mówił mi, że to niestety jest niewykluczone, ale nie miałem na to dowodu. Uwierzyłem na szczęście tym informacjom i podjąłem decyzję żeby nie wracać. Ja sobie pozwolę maleńki przecinek wstawić, bo ja dysponuję tym zarządzeniem wewnętrznym sądu. To jest zarządzenie wydane przez wiceprezesa sądu rejonowego dla Warszawy Mokotowa 22 stycznia 2019 roku i tu jest wprost wręcz ekspresji z werbis w paragrafie drugim wskazane. Sędziowie orzekają w sekcji w okresach tygodniowych dyżurów, przy czym w każdym tygodniu dyżur w sekcji pełni jeden sędzia. Dyżur tygodniowy trwa od poniedziałku do niedzieli, a ponadto sędzia ten pełni dyżur telefoniczny w weekend poprzedzający dyżur w sekcji - tłumaczył Zbigniew Ziobro. 

Więcej szczegółów w materiale wideo

źr. wPolsce24

Polska

„Oszustwo na receptę”. Pół miliarda złotych wyparowało z NFZ? Szokujący proceder na rynku leków

opublikowano:
alt="Tabletki w blistrach farmaceutycznych na tle banknotów, ilustracja do tematu wyłudzeń refundacji leków z NFZ"
Zmowa hurtowni farmaceutycznych uderzyła w budżet państwa oraz kieszenie pacjentów kupujących leki (fot. pixabay)
W polskiej służbie zdrowia wybuchł kolejny potężny skandal. Jak ujawnia telewizja wPolsce24 w reportażu „Oszustwo na receptę”, największe hurtownie farmaceutyczne w kraju miały zawrzeć zmowę cenową, sztucznie pompując hurtowe stawki za medykamenty. Z systemu ochrony zdrowia mogło w ten sposób wyciec nawet 500 milionów złotych – a urzędnicy wiedzieli o wszystkim od lat.
Polska

Szykują zamach na NBP. Teatr rozliczeń Tuska ma przykryć skok na polskie złoto i suwerenność

opublikowano:
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych.
Sztabki złota w skarbcach Narodowego Banku Polskiego. Komentatorzy ostrzegają, że celem ataku na NBP może być naruszenie suwerenności finansowej kraju i przejęcie polskich rezerw walutowo-kruszcowych (fot. wPolsce24)
Zamiast sukcesów w sądach – groteskowe filmiki i żonglerka liczbami. Donald Tusk, by uciszyć rozczarowany twardy elektorat, wznawia operację przeciwko Narodowemu Bankowi Polskiemu. Przed sejmową komisją ruszają przesłuchania zmierzające do postawienia prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Komentatorzy ostrzegają: stawką jest paraliż banku centralnego, przejęcie polskich rezerw złota i otwarcie drogi do likwidacji złotego na rzecz euro.
Polska

Parasol ochronny nad legendą. Prokuratura woli zrobić z Wałęsy analfabetę, niż uznać fakty o TW „Bolku”

opublikowano:
Wałęsa nie pisał donosów, bo... nie potrafił? Kuriozum prokuratury i bezwzględna odpowiedź historyków
Awantura o umorzenie ws. fałszywych zeznań Wałęsy. Kpiny z ekspertyz i polityczny ratunek dla symbolu (fot. wPolsce24)
Zadziwiająca decyzja o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie w sprawie składania fałszywych zeznań dotyczących dokumentów z „szafy Kiszczaka” wywołała oburzenie. Prokuratura uznała, że były prezydent nie mógł pisać donosów, ponieważ w latach 70. był „wtórnym analfabetą”. W ocenie krytyków to motywowana politycznie próba ochrony symbolu założycielskiego III RP.
Polska

Żółta kartka pod Wawelem. Klęska faworytów rządu w Krakowie i początek wyborczego domina?

opublikowano:
2479982_3
Desant z Warszawy zakończony fiaskiem. Kraków uruchomił wyborcze domino, którego koalicja może już nie zatrzymać (fot. wPolsce24)
Nawet bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego nie pomogło kandydatom firmowanym przez obóz władzy w Krakowie. Lokalne wybory w dawnej stolicy Polski pokazały, że wielka polityka przeniesiona na grunt samorządowy bywa przeciwskuteczna, a opozycja upatruje w tym rozstrzygnięciu zapowiedzi fali, która zmiecie dotychczasowy układ sił w całym kraju.
Polska

Takiego tłumaczenia Donalda Tuska jeszcze nie było! „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”

opublikowano:
Donald Tusk
Premier tłumaczy skąd biorą się wysokie ceny paliw. (fot. screen z X/@donaldtusk)
Premier Donald Tusk zamieścił na platformie X nagranie, w którym starał się wyjaśnić dlaczego Polacy płacą tak wysokie ceny na stacjach benzynowych. Po prawie dwunastu minutach monologu dowiadujemy się, że: „Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie”. Nie zabrakło także apelu do prezydenta Karola Nawrockiego.
Polska

Bałtyk na lekach przeciwbólowych. Tony farmaceutyków zatruwają Bałtyk

opublikowano:
Fotomontaż przedstawiający dno Morza Bałtyckiego. W toni wodnej pływa ławica ryb. Na piaszczystym dnie, obok kamieni i omułków, leżą liczne blistry z różowymi tabletkami , porozrzucane luźne pigułki oraz puste opakowania po lekach. Woda jest lekko mętna, a światło słoneczne z trudem przebija się z góry.
Wizualizacja problemu zanieczyszczenia Bałtyku farmaceutykami. Tony leków przeciwbólowych i psychotropowych trafiają rocznie do morza, zagrażając rybom i kluczowym dla ekosystemu omułkom. (graf. AI)
Paracetamol, ibuprofen, diklofenak czy leki psychotropowe – wody Morza Bałtyckiego są nasycone pozostałościami farmaceutyków, które zagrażają morskiemu ekosystemowi. Międzynarodowy zespół badaczy bije na alarm: aby powstrzymać degradację akwenu, musimy zmienić nie tylko technologię filtracji ścieków, ale cały model przepisywania, dawkowania i utylizacji leków.