Polska

Politycy KO i Lewicy wykorzystali śmierć kobiety do ataku na PiS. Sąd skazał lekarzy

opublikowano:
operation-1807543_1280
Zdjęcie ilustracyjne (fot. Pixabay)
Okręgowy Sąd Lekarski w Katowicach zawiesił prawo wykonywania zawodu trzem lekarzom, którzy w 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zajmowali się 30-letnią ciężarną Izabelą. Kobieta zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Wobec jednego z lekarzy sąd orzekł karę zawieszenia prawa wykonywania zawodu na pięć lat, wobec dwóch pozostałych – na dwa lata.

Orzeczenie Okręgowego Sądu Lekarskiego jeszcze się nie uprawomocniło. O sprawie poinformowała media pełnomocniczka bliskich Izabeli mecenas Jolanta Budzowska, jej informacje potwierdziła rzeczniczka Śląskiej Izby Lekarskiej Alicja van der Coghen. Lekarze mogą odwołać się do Naczelnego Sądu Lekarskiego w Warszawie.

Przypomnijmy, proces karny lekarzy toczy się od kilku miesięcy przed sądem w Pszczynie, jest prowadzony z wyłączeniem jawności. Prokuratura oskarżyła ich o narażenie kobiety na niebezpieczeństwo, a jednego z nich również o nieumyślne spowodowanie jej śmierci. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do śmierci 30-latki.

- Sąd Lekarski zakończył swoje postępowanie znacznie szybciej. Być może dlatego, że korzystał zarówno z dowodów zgromadzonych przez prokuraturę i inne organy, jak i bezpośrednio z dokumentacji medycznej, a w trzyosobowym składzie sędziowskim było troje ginekologów-położników, którzy orzekając mogli wykorzystać także swoje doświadczenie życiowe - wskazała mec. Budzowska.

Jak opisywała, zdaniem sądu lekarskiego nieprawidłowości w opiece lekarskiej nad Izabelą miały miejsce już od momentu jej przyjęcia do szpitala. Pierwszy z lekarzy, mimo wskazań, nie zlecił adekwatnej antybiotykoterapii ani seryjnego oznaczania badań pozwalających na wychwycenie rozwoju zakażenia wewnątrzmacicznego i zakażenia septycznego.

Drugi lekarz, który sprawował opiekę nad pacjentką w kluczowym okresie, mimo objawów rozwoju zakażenia, nie zlecił odpowiednich badań i nie podjął decyzji o zakończeniu ciąży. Trzeci z lekarzy także nie podjął decyzji o natychmiastowym ukończeniu ciąży, kiedy jako kolejny lekarz, już na sali porodowej, miał do czynienia z pacjentką w stanie wstrząsu septycznego.

- We wszystkich przypadkach sąd lekarski ocenił, że lekarze zlekceważyli podstawowe przepisy regulujące wykonywanie zawodu lekarza, czyli art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej - dodała mec. Budzowska.

- Co do wymiaru kary, sąd podkreślił, że uwzględnia zarówno stopień społecznej szkodliwości czynu, jak i cele zapobiegawcze, wychowawcze w stosunku do skazanych, a także potrzebę w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Kara ma pełnić funkcję wychowawczą, represyjną i prewencyjną. Sąd uznał, że jedynie kara zawieszenia prawa wykonywania zawodu spełni swoje funkcje - opisywała pełnomocniczka.

Izabela we wrześniu 2021 r. zgłosiła się do Szpitala Powiatowego w Pszczynie po tym, jak odeszły jej wody płodowe.

U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe.

Ówczesna opozycja wykorzystała tę sprawę do ataku na PiS

Śmierć kobiety, która osierociła kilkuletnią córkę, wywołała w całym kraju protesty przeciwko obowiązującym przepisom dotyczącym aborcji pod hasłem "Ani jednej więcej". W całej Polsce odbywały się tzw. "czarne marsze", a w próbę upolitycznienia tej sprawy włączyło się wielu polityków Platformy Obywatelskiej i Lewicy.

Sugerowano wówczas, że powodem śmierci kobiety są kwestie zmian w prawie. Donald Tusk mówił wówczas:

- W Polsce tak naprawdę poprzez decyzje Trybunału pani Przyłębskiej pod patronatem pana Kaczyńskiego, prokurator, a nie lekarz prowadzi ciążę. Lekarz, który chce ratować życie kobiety, musi się zastanawiać, czy pan Ziobro nie wsadzi go do więzienia - zapowiadał.

W podobnym tonie wypowiadało się wielu polityków Platformy Obywatelskiej. Także Adam Bodnar, ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich, aktualnie pełniący obowiązki ministra sprawiedliwości sugerował, że sytuacja ma podtekst polityczny:

- Sytuacja może się powtórzyć, bo nie wszystkim pacjentkom się uda wyjechać - tłumaczył.

Co grozi lekarzom?

Proces karny w sprawie śmierci Izabeli rozpoczął się w połowie września 2024 r. przed Sądem Rejonowym w Pszczynie i toczy się z wyłączeniem jawności. Zarzuty obejmują brak podjęcia prawidłowego postępowania diagnostyczno-terapeutycznego oraz weryfikacji przyjętego trybu postępowania, czego skutkiem było obumarcie płodu i w konsekwencji śmierć kobiety.

Jak informowała prokuratura, za narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez osobę, na której ciążył obowiązek opieki (art. 160 par. 2 Kodeksu karnego) odpowiadają Krzysztof P. – ówczesny zastępca kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego, który zastępował ordynatora tego oddziału, i Michał M. – ginekolog położnik pełniący poranny dyżur w izbie przyjęć pszczyńskiego szpitala. Andrzejowi P. – ginekologowi położnikowi – pełniącemu wówczas dyżur popołudniowy na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym śledczy zarzucili narażenie Izabeli na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia pozostające w związku przyczynowo-skutkowym z nieumyślnym spowodowaniem jej śmierci (art. 160 par. 2 kk i art. 155 kk).

Za oba te przestępstwa może grozić kara do pięciu lat więzienia. Pierwotnie zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci prokuratura stawiała dwóm lekarzom, ostatecznie jednak uznała, że nie sposób w przypadku jednego z nich wykazać związku między narażaniem pacjentki na niebezpieczeństwo, a skutkiem w postaci jej śmierci.

Według prokuratury, żaden z lekarzy podczas przesłuchań nie przyznał się do winy, dwaj złożyli obszerne wyjaśnienia, trzeci skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. Podejrzani, którzy złożyli wyjaśnienia, nie powoływali się na orzeczenie TK w sprawie aborcji – zaznaczyła prokuratura. O ewentualnym wpływie orzeczenia TK na przebieg leczenia i śmierć Izabeli nie wspomniał też w uzasadnieniu orzeczenia Okręgowy Sąd Lekarski – poinformowała mec. Budzowska.

Ugoda miedzy bliskimi i ubezpieczycielem

W 2023 r. doszło do zawarcia ugody między bliskimi zmarłej a ubezpieczycielem szpitala. Warunki ugody są poufne, strony nie zdradzają treści jej zapisów.

Kontrola przeprowadzona wcześniej w pszczyńskim szpitalu przez Narodowy Fundusz Zdrowia potwierdziła liczne nieprawidłowości w organizacji, sposobie realizacji i w jakości świadczeń udzielonych pacjentce. NFZ nałożył w związku z tym na szpital karę w wysokości blisko 650 tys. zł. Rzecznik Praw Pacjenta uznał z kolei, że w tej sprawie doszło do naruszenia praw pacjenta i przygotował zalecenia dla szpitala w Pszczynie. Szpital przeprowadził następnie dodatkowe szkolenia personelu i rozszerzył procedury bezpieczeństwa.

Wcześniej zarząd szpitala zapewniał wielokrotnie, że jego personel zrobił wszystko, by uratować pacjentkę i jej dziecko, a wszystkie decyzje lekarskie zostały podjęte z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce przepisów prawa oraz standardów postępowania. Zawiesił jednak realizację kontraktów dwóch lekarzy, którzy pełnili dyżur w czasie pobytu kobiety w szpitalu.

źr. wPolsce24 za Polsat News/PAP

Polska

Katastrofa systemu ostrzegania! Rosyjska rakieta spadła na Polskę, a rząd zawiódł! Brak alertów, trzy godziny milczenia!

opublikowano:
Tablice Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w budynku administracji państwowej
RCB milczało po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Pytania o system ostrzegania obywateli (fot. wPolsce24)
W nocy z 29 na 30 lipca rosyjska rakieta Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła pod Lublinem, wybijając 10-metrowy krater. Mieszkańcy obudzeni wyjącymi syrenami – i tyle. Przez ponad trzy godziny państwo milczało! Żadnego alertu RCB, żadnego komunikatu, żadnej informacji, co robić. Premier Donald Tusk proponuje... "uspokajające SMS-y" po fakcie. To nie jest państwo – to farsa, która może kosztować życie!
Polska

Upały, gwałtowne burze, porywisty wiatr - tak będzie wyglądał początek sierpnia w Polsce.

opublikowano:
nature-night-atmosphere-weather-darkness-blue-681266-pxhere.com
Zdjęcie ilustracyjne (Fot.PxHere)
Najbliższy weekend przyniesie ogromne zawirowania w pogodzie. Oprócz silnych upałów możemy spodziewać się także gwałtownych burz z opadami deszczu.
Polska

Gdzie jest Tusk? Premier znowu zlekceważył powstańców. Jego nieobecność na rocznicowych uroczystościach, to już standard

opublikowano:
Donald Tusk nie przybył na uroczystości powstańcze
Donald Tusk nie przybył na uroczystości powstańcze (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Kolejna ważna rocznica patriotyczna i kolejny raz zabrakło na niej szefa rządu. Podczas tegorocznych obchodów wybuchu Powstania Warszawskiego premier Donald Tusk ponownie nie pojawił się osobiście na kluczowych uroczystościach upamiętniających bohaterów z 1944 roku. Czy brak obecności szefa rządu na patriotycznych wydarzeniach stał się nową normą?
Polska

„To sprawa naszego honoru”. Jarosław Kaczyński o nieuregulowanych rachunkach z Niemcami

opublikowano:
Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia na Placu Męczenników Warszawskiej Woli
Jarosław Kaczyński oddał hołd powstańcom. (fot. PAP/Przemysław Piątkowski)
Podczas uroczystości na placu Męczenników Warszawskiej Woli, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oddał hołd powstańcom. W poruszającym przemówieniu podkreślił, że pamięć o Powstaniu Warszawskim to nie tylko historia, ale przede wszystkim fundament walki o polską suwerenność i należne nam zadośćuczynienie.
Polska

Cała Polska usłyszała ten dźwięk. Tak uczczono 82. rocznicę Powstania Warszawskiego

opublikowano:
Godzina "W" w Warszawie
Polacy oddali hołd powstańcom. (fot. PAP/Leszek Szymański)
Punktualnie o godzinie 17:00 w całej Polsce rozległ się dźwięk syren alarmowych, obwieszczając symboliczną godzinę „W”. W stolicy, w geście najwyższego szacunku dla bohaterów z 1944 roku, na minutę całkowicie zamarł ruch – zatrzymały się autobusy, tramwaje, metro oraz samochody.