Policjant ofiarą "bombowego love story"? Winny wybuchu na komendzie zatrzymany

Do zdarzenia doszło tydzień temu. Wieczorem do komendy policji w Iławie zgłosiła się kobieta, przynosząc paczkę nieznanego pochodzenia. W chwili jej otwarcia doszło do nagłego rozszczelnienia – funkcjonariusz usłyszał huk, a w pomieszczeniu gwałtownie rozprzestrzeniła się nieznana substancja.
Eksplozja na komendzie
Natychmiast zarządzono ewakuację budynku. Policjant, który miał kontakt z zawartością przesyłki, doznał podrażnienia oczu i poparzeń skóry twarzy. Na szczęście obrażenia nie były poważne – po krótkiej obserwacji został wypisany ze szpitala. Służby wykluczyły zagrożenie pirotechniczne i skażenie, a po kilku godzinach komenda wróciła do pracy.
Przełom nastąpił kilka dni później. W niedzielę, na terenie województwa śląskiego, policja zatrzymała 69-letniego mężczyznę podejrzewanego o związek ze sprawą.
Podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze znaleźli m.in. pojemniki z nieznaną substancją, petardy, nośniki danych oraz krzaki marihuany. Śledczy uznali, że zabezpieczone przedmioty mogą mieć bezpośredni związek ze zdarzeniem w Iławie.
Mężczyzna usłyszał poważne zarzuty – od posiadania narkotyków, przez użycie substancji mogącej sprowadzić zagrożenie, po narażenie innych osób na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Najbardziej intrygujący jest jednak wątek relacji między podejrzanym a kobietą, do której trafiła paczka.
– Mężczyzna i kobieta znali się i najprawdopodobniej ta relacja była powodem tej decyzji – przyznał rzecznik warmińsko-mazurskiej policji podkom. Tomasz Markowski.
To była paczka od niego
Sam zatrzymany częściowo przyznał się do winy i potwierdził, że to on przygotował przesyłkę. Jak wynika z jego wyjaśnień, paczka była adresowana do kobiety, ale ostatecznie trafiła na komendę.
Na razie śledczy nie ujawniają szczegółów znajomości między 69-latkiem a adresatką przesyłki. To właśnie ten wątek może okazać się kluczowy dla wyjaśnienia motywów działania podejrzanego.
Czy była to nieudana próba zwrócenia na siebie uwagi? Osobisty konflikt? A może coś znacznie bardziej niepokojącego?
Na wniosek prokuratury sąd w Iławie zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Śledztwo trwa, a odpowiedzi na najważniejsze pytania wciąż pozostają nieznane.
źr. wPolsce24 za PAP











