Badania nie pozostawiają wątpliwości. Wiemy, dlaczego Trzaskowski nie mówi w kampanii o „prawach LGBT”

To, co jeszcze niedawno było probierzem postępu i europejskości, traci swój powab. Już tylko 45 procent młodych Polaków chce legalizacji związków partnerskich. Wciąż sporo, ale przecież znacznie mniej, niż jeszcze dwa lata temu, kiedy wskaźnik ten wynosił 61 procent.
Coraz mniej zwolenników
Badania Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, w ostatnich latach znajdującej się w absolutnej czołówce sondażowni, jeśli chodzi o trafność przedwyborczych prognoz, przynoszą też inne, ciekawe wyniki. O ile w 2023 roku za związkami partnerskimi opowiadało się 53 procent, to dzisiaj jest to 49 procent. Przeciwników tego rozwiązania dwa lata temu było 39 proc., dzisiaj „nie” mówi związkom partnerskim 42 proc. Polaków.
Absolutnie nie
Jeszcze wyraźniej widać ten trend, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko tych z nas, dla których sprawa „małżeństw” homoseksualistów jest ważna a poglądy na nie skrystalizowane. W 2023 roku „absolutnie tak” mówiło związkom partnerskim 16 proc. respondentów a „absolutnie nie” 14 proc. badanych. Dzisiaj z 2 proc. przewagi entuzjastów obyczajowej rewolucji nie zostało nic. Przeciwnie – „absolutnie nie” to zdanie 21 proc. badanych, „absolutnie tak” tylko 14 proc. Mamy więc aż 7 procentową przewagę zdecydowanych przeciwników nad entuzjastami związków partnerskich.
Wiemy dlaczego
Z liczących się kandydatów startujących w tegorocznych wyborach prezydenckich na sztandary kwestie związków partnerskich czy szerzej – postulatów społeczności LGBT, brał tylko Rafał Trzaskowski. Komentatorzy zauważyli, że w trakcie tej kampanii już nie bierze. Wiemy dlaczego.
źr. wPolsce24 za OGB