Wielki pożar w Gdańsku zaczął się od fabryki narkotyków? Szokujące informacje w głośnej sprawie

Czy w spalonej hali w gdańskiej dzielnicy Przeróbka działało laboratorium służące do produkcji narkotyków? Tak twierdzi lokalny portal trojmiasto.pl, powołując się na źródła w służbach. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku potwierdza, że bierze taką hipotezę pod uwagę, choć dotąd, jak mówi jej prokurator Agnieszka Nickel-Rogowska „biegli oficjalnie nie potwierdzili, że były tam jakieś substancje chemiczne czy półprodukty”.
Wentylatory i ubrania ochronne
Według trojmiasto.pl podczas przeszukiwania zgliszczy znaleziono specjalne wentylatory stosowane przez przestępców w miejscach, gdzie produkowane są narkotyki. Była tam też odzież ochronna, używana w laboratoriach. To właśnie w miejscu, gdzie dokonano tych znalezisk miał się 5 lutego rozpocząć pożar, który zniszczył życie setek rodzin z Trójmiasta – miały tam siedziby liczne firmy, m.in. z branży eventowej. Ogień strawił też m.in. 1,5 tys. rowerów miejskich MEVO.
Rosyjski trop okazał się fikcją
Przypomnijmy, że kiedy jeszcze dogaszano ogień, zarządzany przez miasto portal Gdansk.pl sugerował, że za pożarem mogły stać rosyjskie służby. Informacji, aby taka hipoteza była w ogóle badana nie potwierdziła prokuratura ani Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, o czym pisaliśmy na naszym portalu.
źr. wPolsce24 za trojmiasto.pl