Miałа chronić, a przebiła samochód i zabiła kobietę. Przypomina się dramat Roberta Kubicy

To miał być element infrastruktury, który zwiększa bezpieczeństwo. Bariera przy drodze ma przecież chronić pieszych przed autem, które może wypaść z drogi i ograniczyć skutki zderzenia. W tym przypadku stało się coś wyjątkowo tragicznego. Metalowy element bariery przebił samochód i dosięgnął znajdującej się w środku pasażerki.
Do wypadku doszło w niedzielę po zmroku w miejscowości Kury w powiecie wołomińskim. 42-letni kierowca Toyoty jechał przez teren zabudowany. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że na łuku drogi nie dostosował prędkości do warunków panujących na jezdni. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał z drogi i uderzył w bariery.
Kierowca wysiadł i uciekł
Uderzenie było tak silne, że jeden z elementów bariery przebił samochód. W środku znajdowała się 49-letnia kobieta. Została ciężko ranna. Obrażenia okazały się śmiertelne. Kobieta zginęła na miejscu.
To właśnie ten szczegół sprawia, że opis tragedii jest wyjątkowo wstrząsający. Po wypadku 42-letni kierowca opuścił samochód i oddalił się pieszo. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza. W nocy strażacy przeszukiwali pobliskie tereny, w tym lasy. Wykorzystywano zarówno patrole piesze, jak i drona. Mężczyzny nie udało się odnaleźć.
Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policjanci. Czynności prowadzono pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze zabezpieczali ślady i dokumentowali miejsce zdarzenia, aby możliwie dokładnie odtworzyć jego przebieg. Droga przez kilka godzin była całkowicie zablokowana. Policja ustala przyczyny i okoliczności wypadku. Jednocześnie cały czas prowadzone są poszukiwania kierowcy.
Podobny element niemal zabił Roberta Kubicę
Tragiczny wypadek pod Wołominem przywołuje na myśl jedno z najbardziej dramatycznych zdarzeń w karierze Roberta Kubicy. W 2011 roku podczas rajdu Ronde di Andora samochód prowadzony przez polskiego kierowcę wypadł z trasy i uderzył w barierę, która w tamtym przypadku była już wcześniej uszkodzona. Wyjątkowy pech sprawił, że rajdowa skoda prowadzona przez Polaka nadziała się dokładnie na miejsce, w którym brakowało elementu bariery. Ta wbiła się w sam środek auta i spowodowała u Kubicy bardzo poważne obrażenia prawego ramienia i łokcia. Polak przeżył, ale konsekwencje były dramatyczne. Czekały go wielogodzinne operacje i miesiące rehabilitacji. Wypadek przekreślił jego regularne starty w Formule 1 na długie lata i stał się punktem zwrotnym w jego karierze. Kubica ostatecznie dokonał rzeczy, która wydawała się niemal niemożliwa — wrócił do Formuły 1. Nie był już jednak kierowcą, którego karierę oglądaliśmy przed feralnym wypadkiem.
źr. wPolsce24 za miejskireporter.pl









