Kreml ucieka za Ural? Rosja rozważa przeniesienie stolicy na Syberię. W tle ataki dronów

Jak informują media, w tym portal Money.pl oraz dziennik „Rzeczpospolita”, w Moskwie coraz poważniej analizowany jest scenariusz relokacji „logistyki administracyjnej” i kluczowych struktur państwowych za pasmo Uralu. Choć nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje, w perspektywie najbliższych 3–7 lat rosyjskie władze mogą zdecydować się na ewakuację najważniejszych urzędów z zasięgu ukraińskich bezzałogowców i rakiet.
Strach w Moskwie i paraliż lotnisk. Drony zmieniają reguły gry
Bezpośrednim impulsem do odkurzenia dawnych koncepcji stała się rosnąca skuteczność ukraińskich operacji powietrznych. Naloty bezzałogowców regularnie paraliżują ruch na moskiewskich lotniskach, zmuszają władze do wyłączania mobilnego internetu i zakłócają łączność w europejskiej części Federacji Rosyjskiej.
Syberia i rosyjski Daleki Wschód pozostają poza zasięgiem zdecydowanej większości środków napadu powietrznego Kijowa. Dotychczas najdalsze odnotowane uderzenia ukraińskich dronów sięgały okolic obwodu omskiego, tj. około 3 tys. km od granicy, co wciąż czyni te rejony nieporównywalnie bezpieczniejszymi niż europejską metropolię.
Omsk nową stolicą Rosji?
Najgłośniejszym orędownikiem przeniesienia stolicy jest Jurij Krupnow, przewodniczący rady nadzorczej Instytutu Demografii, Migracji i Rozwoju Regionalnego. W swoich ostatnich wystąpieniach (m.in. na forum Dumy Państwowej) wskazał Omsk jako idealnego kandydata na nowe centrum administracyjne imperium.
Zdaniem zwolenników takiego rozwiązania, krok ten przyniósłby Rosji podwójną korzyść. Zarówno militarną (odsunięcie ośrodków decyzyjnych od wschodniej flanki NATO i linii frontu z Ukrainą), jak i gospodarczo-demograficzną. Taka decyzja, zdaniem Krupnowa pozwoliłaby na wyrwanie Syberii z postępującej depopulacji oraz pobudziłaby inwestycji w infrastrukturę wschodu kraju.
Warto przypomnieć, że pomysł budowy nowych potężnych miast klastrowych na Syberii promował w 2021 roku także ówczesny minister obrony Siergiej Szojgu, wskazując na strategiczny potencjał tamtejszych surowców i bliskość rynków azjatyckich, w tym Chin.
Gigantyczne wyzwanie logistyczne i opór elit
Jakiekolwiek próby przeniesienia stolicy napotykają na gigantyczny opór polityczny i realne bariery geograficzne. Przeciwko pomysłowi od lat ostro protestuje m.in. wpływowy mer Moskwy Siergiej Sobianin, który zwraca uwagę na astronomiczne koszty projektu oraz fakt, że europejska część Rosji skupia zdecydowaną większość jej populacji.
Syberyjski i Dalekowschodni Okręg Federalny obejmują łącznie aż 66% terytorium całego kraju, ale zamieszkuje je zaledwie niecałe 24 miliony ludzi. Ośrodki miejskie takie jak Nowosybirsk, Omsk, Krasnojarsk czy Władywostok dzielą tysiące kilometrów trudnego terenu, co wymagałoby budowy setek tysięcy kilometrów nowych dróg, magistrali kolejowych i elektrowni.
Eksperci oceniają, że choć całkowite porzucenie Moskwy jest mało prawdopodobne, to tworzenie „zapasowych centrów dowodzenia” i rozpraszanie urzędów centralnych na wschód stanie się w najbliższych latach koniecznością dla reżimu Putina.
źr. wPolsce24 za rp.pl/Money.pl











