Zapadła decyzja odnośnie ukraińskiej flagi, powiewającej na ratuszu w Lublinie

Rzecznik prezydenta Lublina Krzysztof Żuka, Justyna Góźdź, podkreśliła, że zdjęcie flagi nie ma związku z interpelacją radnego PiS. Jak poinformowała, jest to bezpośrednia odpowiedź na kontrowersyjną decyzję ukraińskich władz.
Niby nie po interpelacji, ale jednak zgodnie z nią
Jednak już 26 maja radny Piotr Gawryszczak z PiS złożył interpelację do prezydenta Krzysztofa Żuka, w której domagał się usunięcia ukraińskiej flagi z Ratusza. Flaga była widoczna na budynku jeszcze 28 maja, a w sobotę 30 maja już jej nie było.
"Zwracam się zatem z wnioskiem o usunięcie flagi ukraińskiej z ratusza oraz umieszczenie flagi miejskiej i flagi Polski na budynku przy ul. Spokojnej 2, aby zaznaczyć, że nie jest to budynek ukraiński, lecz budynek Urzędu Miasta Lublina" - napisał m.in. w interpelacji radny PiS, który uargumentował żądanie nadaniem imienia "bohaterów UPA" jednej z formacji wojskowych na Ukrainie.
Coś pękło...
Choć rzekomo głos Gawryszczaka nie przeważył, to ww stanowisku Urzędu Miasta podkreślono, że decyzja o zdjęciu flagi jest właśnie wyrazem sprzeciwu wobec gloryfikacji formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej. Jednocześnie władze Lublina zadeklarowały dalszą solidarność z Ukrainą w obliczu rosyjskiej agresji i podkreśliły znaczenie obrony polskiej pamięci historycznej. Ukraińska flaga powiewała na lubelskim ratuszu od czterech lat.
źr. wPolsce24 za lublin112.pl











