Polska

Ustawka z sędziami? Zbigniew Ziobro pokazuje dowód. To kpina z wymiaru sprawiedliwości

opublikowano:
Ziobro OK
Zbigniew Ziobro w Sejmie (fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Poseł PiS i były szef Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie raz zarzucał już sędziom sympatyzującym z rządzącą Koalicją Obywatelską manipulowanie przy wyznaczaniu składów sędziowskich. Teraz pokazał dowód.

Zobaczcie, jak oszukują przy losowaniu sędziów! W puli było 15 sędziów. Tuż przed losowaniem 14 z nich… wyłączono ze sprawy „Funduszu Sprawiedliwości”. Została jedna sędzia, zaufana. I system ją „wylosował”, no bo była jedyna do wylosowania. Tak ludzie Adama Bodnara robią ustawki w sądownictwie ” – napisał polityk na platformie X i na dowód załączył dokument „Raport z losowego przydziału sprawy VIII K 27/25.

Ta wylosowana przez system sędzia to Justyna Koska-Janusz. 

Głośny spór 

Sędzia, znana wielbicielom emitowanego w TVN serialu paradokumentalnego „Sąd rodzinny”, toczyła ze Zbigniewem Ziobro wieloletni i głośny spór.

Sprawa ciągnęła się przez 6 lat. Trafiła nawet do Sądu Najwyższego, który w kwietniu 2023 roku nakazał ówczesnemu ministrowi sprawiedliwości przeprosić sędzię Koskę-Janusz za jej – bezpodstawną, jak uznał - krytykę i podważanie jej kompetencji zawodowych. 

Sędzia „pokazała, że minister sprawiedliwości i podległy mu resort nie może bezkarnie obrażać i atakować sędziów” – ekscytował się w tamtym czasie liberalno-lewicowy portal oko.press, znany z antypatii do polityków Prawa i Sprawiedliwości.

Największa afera?

Dziś okazuje się, że sędzia Koska-Janusz może orzekać w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.  A to - jak można sądzić - dla obecnych władz  sprawa priorytetowa. Politycy Koalicji Obywatelskiej od dawna przekonują przecież, że to „największa afera III Rzeczpospolitej”.

Prokuratura Krajowa śledztwo prowadzi od roku m.in. w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez ówczesnego ministra sprawiedliwości, czyli Zbigniewa Ziobrę oraz urzędników resortu, którzy byli odpowiedzialni za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. 

- To jest afera sięgająca setek milionów złotych, gdzie na ławie oskarżonych nie będzie kilka, ale kilkanaście osób, jak nie więcej. Aferę Funduszu Sprawiedliwości będzie można w przyszłości jednym tchem wymieniać z takimi aferami jak FOZ, jak afera spirytusowa, jak Art-B" – mówił niedawno wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha.

Sądy niezawisłe czy partyjne?

Trudno się więc dziwić Zbigniewowi Ziobrze, który taki wynik losowania sędziów puentuje: „Po to właśnie Bodnar łamiąc ustawy, odwołał legalnych prezesów SA i SO w Warszawie. To już nie są sądy niezawisłe i niezależne, to narzędzie partyjne”.

źr. wPolsce24 za X/PAP

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Witold Tumanowicz: ufanie Tuskowi to skrajna głupota i wariactwo

opublikowano:
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej (fot. wPolsce24)
Mieli uzdrowić system i odciąć się od kolesiostwa, a tymczasem budują system, w którym legitymacja partyjna to przepustka do luksusu i omijania kolejek. Witold Tumanowicz, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Konfederacji, brutalnie punktuje hipokryzję Koalicji Obywatelskiej, bezlitośnie obnażając kulisy funkcjonowania tzw. "uprzywilejowanej kasty" oraz uległą politykę rządu wobec Niemiec.
Polska

Kto korzystał z Saloniku VIP w szpitalu Południowym w Warszawie? Przemysław Czarnek rzuca głośne nazwiska

opublikowano:
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP (fot. wPolsce24, PiS)
Kiedy polska ochrona zdrowia tonie w gigantycznych długach, a pacjenci są dosłownie wyrzucani z kolejek na ratujące życie badania, polityczna elita urządza sobie prywatne eldorado. W warszawskim Szpitalu Południowym funkcjonował specjalny „salonik VIP” z przyspieszoną ścieżką medyczną, z którego mieli korzystać politycy związani z obecną władzą. Przemysław Czarnek mówi, sprawdzam!
Polska

Salonik VIP dla władzy i „kolejki śmierci” dla Polaków. Porażające kulisy afery w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Anna Krupka o Saloniku VIP dla Koalicji Obywatelskiej
(fot. wPolsce24)
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz szersze kręgi. Informacje o luksusowym saloniku VIP przeznaczonym dla rządzącej elity oraz astronomicznych zarobkach młodego radnego Koalicji Obywatelskiej wywołały oburzenie opinii publicznej. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podjęli kontrolę poselską, napotykając jednak na mur milczenia i ucieczkę kierownictwa placówki.
Polska

Trzęsienie ziemi w Warszawie! „Salonik VIP” pogrążył zarząd szpitala, wszyscy stracili stołki

opublikowano:
Zdjęcia polityków Koalicji Obywatelskiej ustawione przed Szpitalem Południowym w Warszawie
Cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie został odwołany. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie afery dotyczącej uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz astronomicznych zarobków jednego z lekarzy-radnych. Jak przekazał polityk, cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany.
Polska

Taki przelew dostał lekarz z 26-letnim stażem! Jemu wystarczy na pizzę, a "kolega" kupił Porsche

opublikowano:
Lekarze podczas operacji i zdjęcie przelewu bankowego
Kolejny lekarz ujawnił swoje zarobki. (fot. screen z Instagram/marcinsocha1975)
W polskiej służbie zdrowia obok siebie istnieją dwa światy. W jednym doświadczony chirurg szczękowy z 26-letnim stażem otrzymuje przelew, który nazywa „kosztowną ekstrawagancją”. W drugim 29-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarabia miliony, kupuje luksusowe Porsche i współtworzy system „uprzywilejowanej kasty” dla polityków. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła głębokie nierówności, które uderzają nie tylko w kieszenie medyków, ale przede wszystkim w godność zwykłego pacjenta.
Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.