Dlaczego prezydent Nawrocki nie dostał zaproszenia na konferencję? Ukraińcy umywają ręce

25 czerwca rozpocznie się w Gdańsku dwudniowa konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy. Jej głównym celem jest zdobycie wsparcia i inwestycji dla Ukrainy, gdy będzie podnosić się z wojennych zniszczeń. Rząd Donalda Tuska twierdzi także, że w jej trakcie mają zostać podpisane umowy z polskimi firmami.
Jak informowaliśmy wcześniej, pojawiły się informacje, że prezydent Nawrocki nie dostał zaproszenia na tę konferencję. Miało to oburzyć nawet niektórych członków koalicji rządzącej. Potwierdził to w poniedziałek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Rzecznik rządu Adam Szłapka tłumaczył, że brak zaproszenia dla prezydenta wynikał z... formuły wydarzenia i tego, że Pałac Prezydencki nie wykazał rzekomo zainteresowania tą imprezą.
Wiele osób podejrzewało, że brak zaproszenia dla prezydenta wynikał z konfliktu dyplomatycznego z Ukrainą, który wybuchł, gdy prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych imię bohaterów UPA – formacji odpowiedzialnej za Rzeź Wołyńską.
Portal Kyiv Indepndent informuje jednak, że strona ukraińska umywa od tego skandalu ręce. Biuro prezydenta Ukrainy powiedziało, że nie miało z tym nic wspólnego i to wewnętrzna sprawa Polski. - Nie byłoby właściwe, żebyśmy zapraszali prezydenta Polski na wydarzenie w polskim mieście – powiedział dziennikarzom doradca Zełenskiego Dmytro Lytwyn.
Wiadomo już, że na tej konferencji nie pojawi się także sam Zełenski. Jego nieobecność potwierdziła premier Julia Swyrydenko, która stanie na czele ukraińskiej delegacji.
Były ambasador Polski w Kijowie Bartosz Cichocki ujawnił, że podjął tę decyzję jeszcze przed odebraniem mu Orderu Orła Białego. Miał poczuć się urażony reakcją prezydenta Nawrockiego na fakt, że nadał jednostce wojskowej imię ludobójców.
źr. wPolsce24 za Kyiv Independent











