Polska

Pułapka funduszu SAFE? Ujawniamy: Polska armia może stracić miliardy i swobodę zakupów!

opublikowano:
Wieloletni pracownik Ministerstwa Obrony Narodowej został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Białorusi po ponad roku obserwacji prowadzonej przez wojskowy kontrwywiad.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz (fot.Fratria/Andrzej Wiktor)
Rząd planuje wprowadzenie Funduszu SAFE, który ma zasilić polską obronność kwotą 44 mld euro. Choć propaganda mówi o „dodatkowych środkach”, eksperci ostrzegają: to pożyczki na 45 lat, które mogą doprowadzić resort obrony do bankructwa i zablokować zakupy broni ze Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej.

„Dodatkowe” miliardy czy zamiana długów?

Wbrew oficjalnym przekazom, środki z funduszu SAFE nie zwiększą realnie budżetu na obronność. Pieniądze te mają jedynie zastąpić mechanizmy wypracowane w poprzednich latach, które pozwalały na sprawne pozyskiwanie sprzętu.

Co gorsza, wniosek o te środki został utajniony i nie znamy listy projektów, które rząd zamierza sfinansować.

Koniec zakupów w USA i Korei Południowej?

Jednym z najpoważniejszych zagrożeń płynących z funduszu SAFE są po prostu ograniczenie rynkowe. Regulacje wymuszają kupowanie sprzętu wyłącznie od producentów z Unii Europejskiej. Dla polskiego żołnierza oznacza to odcięcie od nowoczesnych technologii, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić:

  • Brak możliwości zakupu samolotów F-35 oraz czołgów Abrams z USA.

  • Blokada dla sprzętu z Korei Południowej, w tym czołgów K2 i artylerii Chunmoo.

  • Ryzyko dla polskiej zbrojeniówki: Restrykcyjne wymogi (60% komponentów musi pochodzić z UE) mogą wykluczyć nawet polskie armatohaubice KRAB z Huty Stalowa Wola.

Eksperci wskazują, że uzależnienie od „niewydolnego rynku europejskiego” drastycznie wydłuży czas dostaw. Podczas gdy Polska pozyskała ok. 250 Abramsów w krótkim czasie, dostawy 44 niemieckich Leopardów dla Węgier trwały aż osiem lat.

Mechanizm szantażu: Widmo „praworządności”

Fundusz SAFE jest objęty tzw. zasadą warunkowości. Oznacza to, że Komisja Europejska może w każdej chwili wstrzymać wypłatę pieniędzy, powołując się na subiektywne kryteria, np. rzekomy brak praworządności.

Wystarczy np., że w Polsce zmieni się rząd i unijni decydenci znów będą próbowali finansowymi dźwigniami i podobnymi metodami dokonać zmiany władzy w Polce.

Podobny scenariusz przerobili już Węgrzy, których wniosek został zablokowany. Zmiana polityczna może oznaczać, że nasza armia stanie się tym samym zakładnikiem politycznych gier Brukseli.

Czy MON grozi bankructwo?

Ministerstwo Finansów chce, aby pożyczki z SAFE były spłacane bezpośrednio z budżetu obronnego. Według sygnałów z MON, może to doprowadzić do realnego bankructwa resortu. Pieniędzy może zabraknąć nie tylko na nowy sprzęt, ale nawet na bieżące wypłaty uposażeń i emerytur dla żołnierzy.

Czy to się w ogóle opłaca?

Rząd przekonuje, że pożyczki unijne są tańsze. Dane rynkowe mówią jednak co innego:

  • SAFE: Przewidywane oprocentowanie to ok. 3–4% rocznie.

  • Polskie obligacje: 9 stycznia 2026 r. Polska wyemitowała obligacje z rentownością 2,96% (5-letnie) oraz 3,74% (10-letnie).

Wniosek jest prosty: Polska potrafi wygenerować środki na zbrojenia samodzielnie, bez unijnego szantażu i bez narzucania nam, u kogo mamy kupować broń.

Co dalej z bezpieczeństwem Polski? Istniejący już Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, który działał w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy, pozwala kupować broń bez wyżej opisanych ograniczeń rynkowych: z Polski, USA czy Korei.

Czy warto go wygaszać na rzecz mechanizmu, który odbiera nam prawo do decydowania o najlepszym sprzęcie na podstawie analizy pola walki?

źr. wPolsce24

 

 

 

Polska

ROZMOWA WIKŁY: Niemcy chcieliby zastąpić polskich posłów robotami

opublikowano:
Mariusz Błaszczak i robot Edward. Niemcy chcieliby zastąpić Posłów robotami?
Mariusz Błaszczak i robot Edward. (fot.wPolsce24)
Rządy koalicji 13 grudnia to prosta droga do katastrofy finansowej państwa i utraty suwerenności na rzecz Berlina i Brukseli. W obliczu gigantycznej dziury budżetowej, rządzący serwują Polakom tematy zastępcze, kneblują usta opozycji w Sejmie i próbują zamieść pod dywan wstrząsające afery pedofilskie we własnych szeregach. Sytuację w Polsce pod rządami Donalda Tuska, według byłego wicepremiera Mariusza Błaszczaka, można podsumować porównaniem: tbal na Titanicu, który już uderzył w górę lodową.
Polska

Mocne oskarżenia wobec środowiska KO dotyczące skandalu pedofilskiego. Czy panuje zmowa milczenia?

opublikowano:
pedofile z KO
W centrum całego procesu karnego są pokrzywdzeni i nieletni, którzy stali się ofiarami zwyrodnialców i naszym wspólnym obowiązkiem jest ich chronić – powiedział były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, otwierając posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu, poświęcone aferze pedofilskiej, w którą zamieszani są byli działacze Koalicji Obywatelskiej. Posłowie postanowili zająć się tymi bulwersującą sprawą, ponieważ na jej temat zapanowała zadziwiająca zmowa milczenia.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Anna Bryłka obnaża układ! Medialny parasol "Wyborczej" miał zapewnić bezkarność zwyrodnialcom?

opublikowano:
Rozmowa Anny Bryłki z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24
Rozmowa Anny Bryłki z Marcinem Wikłą na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Polska pod rządami Koalicji Obywatelskiej to kraj, w którym realne problemy obywateli przykrywa się tanim chwytem wizerunkowym, a niewygodne afery z udziałem działaczy partii rządzącej są skrupulatnie tuszowane przez zaprzyjaźnione media. O skali zapaści w kluczowych sektorach państwa, ideologicznym zaślepieniu rządu Donalda Tuska oraz walce o suwerenność w Parlamencie Europejskim mówiła na antenie telewizji wPolsce24 europoseł Konfederacji, Anna Bryłka.
Polska

Rządową limuzyną na mecz? „Ja tylko syna…”. Kontrowersje wokół zachowania rzecznika rządu

opublikowano:
szłapka 2
Czyżby rzecznik rządu Adam Szłapka wybrał się rządową limuzyną na wczorajszy mecz Polska-Albania, rozgrywany na Stadionie Narodowym w Warszawie? Wysiadającego z samochodu ministra spotkał nasz redakcyjny kolega red. Wojciech Biedroń.
Polska

KO nie wiedziała o sprawie Kamili L. z Kłodzka? Nagranie podważa deklaracje polityków partii Tuska

opublikowano:
Skandal w Kłodzku z udziałem byłej działaczki PO i jej partnera ujawnił, że część polityków Koalicji Obywatelskiej mogła znać zarzuty wobec niej na długo przed wyrokiem, mimo publicznych deklaracji o niewiedzy.
Briefing w Kłodzku wiosna 2024 (fot.Screenshot - Youtube/Telewizja Kłodzka)
Politycy Koalicji Obywatelskiej starają się unikać tematu skandalu pedofilsko-zoofilskiego w Kłodzku, zapewniając, że nie wiedzieli o całej sprawie. Jak się jednak okazuje, wiedzę przynajmniej na temat zarzutów stawianych jednej z oskarżonych w sprawie - Kamili L. - mieli już od co najmniej dwóch lat.
Polska

Mroczna tajemnica „Majtkowego”. Wstrząsający reportaż wkrótce na antenie wPolsce24. Oto szczegóły

opublikowano:
Reporter wPolsce24 rozmawia z politykiem Platformy Obywatelskiej o kulisach pedofilskiego skandalu w Złotowie
(fot. wPolsce24)
Przez lata trząsł lokalną polityką w wielkopolskim Złotowie, układając listy wyborcze i fotografując się z partyjną śmietanką. Dziś na jaw wychodzą wstrząsające szczegóły dotyczące przeszłości Piotra P., byłego już szefa struktur Platformy Obywatelskiej, który usłyszał zarzuty molestowania czternastu dziewczynek. Jak to możliwe, że człowiek o pseudonimie „Majtkowy” tak długo pozostawał bezkarny?