„Ubrani jak na plażę” na najtrudniejszym szlaku w Tatrach! Ratownicy TOPR ruszyli na pomoc grupie nastoletnich sportowców

Ratownicy TOPR otrzymali dramatyczne wezwanie z rejonu Orlej Perci. Grupa nastolatków, uczestników obozu sportowego, została odcięta przez załamanie pogody. Warunki były ekstremalne – intensywne opady deszczu oraz gradu uniemożliwiły młodym ludziom bezpieczne zejście o własnych siłach.
Z 15-osobowej grupy aż osiem osób wymagało natychmiastowej ewakuacji. Ratownicy musieli wykonać trzy loty śmigłowcem, aby przetransportować wychłodzonych i skrajnie wycieńczonych młodych ludzi w bezpieczne miejsce.
"Ubrani jak na plażę" na najtrudniejszym szlaku
Szokujące szczegóły akcji ujawnili sami ratownicy. Gdy dyżurny TOPR zapytał o ubiór grupy, w odpowiedzi usłyszał, że nastolatkowie są „ubrani jak na plażę". Uczestnicy wyprawy nie posiadali odpowiedniej odzieży ani sprzętu, który pozwoliłby im przetrwać gwałtowną zmianę aury na grani.
Najbardziej bulwersującym aspektem sprawy jest zachowanie opiekuna grupy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że na najtrudniejszy szlak w polskich Tatrach zabrał ich trener. Istnieje jednak uzasadnione podejrzenie, że mężczyzna zostawił część swoich podopiecznych na szlaku, gdy sytuacja stała się niebezpieczna.
Policja wyjaśnia okoliczności wypadku
Obecnie funkcjonariusze z Zakopanego prowadzą intensywne czynności w tej sprawie. Policja sprawdza przede wszystkim czy opiekun posiadał odpowiednie uprawnienia do prowadzenia młodzieży w tak trudnym terenie górskim oraz czy swoim zachowaniem naraził życie i zdrowie powierzonych mu nastolatków.
źr. wPolsce24 za RMF24











