ROZMOWA WIKŁY. "Prezydent Wołodymyr Zełenski brutalnie spoliczkował Donalda Tuska"
Arogancja władzy i wschodnie standardy w ochronie zdrowia
W czasie, gdy zwykli Polacy borykają się z rosnącymi kolejkami do lekarzy, odkładają badania profilaktyczne i tłoczą się na korytarzach SOR-ów, dla elit związanych z Koalicją Obywatelską tworzone są przywileje. Jaskrawym symbolem tych patologii jest Szpital Południowy w Warszawie, gdzie miał funkcjonować "salonik VIP", z którego podobno wyrzucano zwykłych pacjentów, by stworzyć komfortowe warunki dla posiadaczy legitymacji KO.
W tle tej afery pojawia się postać doktora Kacprzyka – człowieka, który służył jako "medialne zbrojne ramię" partii rządzącej, za co rzekomo przymykano oko na jego gigantyczne apanaże sięgające 1,5 miliona złotych rocznie. Minister Andruszkiewicz wprost nazywa tego typu praktyki "standardami wschodnimi, rosyjskimi".
Szokująca w tej sprawie jest również postawa samego Donalda Tuska. Zamiast oczekiwać na obiektywne śledztwo, premier publicznie zaatakował i dezawuował doktora Emila Jędrzejewskiego – sygnalistę i świadka nieprawidłowości. Szef rządu wydał na niego wyrok, co uruchomiło machinę propagandy i zaszczuwania wymierzoną w zwykłego obywatela, przypominającą najgorsze techniki z czasów komuny i Jerzego Urbana.
Niewyjaśnione prowokacje i nielegalna prokuratura
Agresywne działania wymierzone w oponentów to jednak chleb powszedni obecnej władzy. Wystarczy przypomnieć regularne prowokacje służb podległych Tuskowi podczas Marszów Niepodległości w czasie jego pierwszych rządów.
W tym kontekście niezwykle niepokojąco brzmią doniesienia z kampanii wyborczej obecnego prezydenta, Karola Nawrockiego. Doszło wówczas do wysoce podejrzanej sytuacji, która mogła być zaplanowaną akcją operacyjną, mającą na celu wyeliminowanie kandydata – nie można tu wykluczyć próby podania środka odurzającego lub trucizny, co miało na celu skompromitowanie go przed wyborcami.
Niestety, w dzisiejszej Polsce brakuje instytucji zdolnych do obiektywnego wyjaśnienia tej sprawy. Obecna prokuratura, nazywana przez Andruszkiewicza "prokuraturą Żurka", jest strukturą nielegalną i działającą wyłącznie na polityczne zlecenie, przez co nie można ufać jej intencjom.
Ojkofobia elit i kompromitacja na arenie międzynarodowej
Rząd Donalda Tuska kompromituje się nie tylko na arenie krajowej, ale również międzynarodowej, zwłaszcza w relacjach z Ukrainą. Ukraińskie elity gloryfikują zbrodniarzy takich jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz, ignorując mordy na Polakach. Ostentacyjne odesłanie przez Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego kurierem to zachowanie "rodem spod budki z piwem", które świadczy o braku poszanowania dla europejskiej kultury.
Prezydent Wołodymyr Zełenski w ten sposób brutalnie spoliczkował Donalda Tuska, który wcześniej kładł na szali cały swój autorytet, by go bronić - stwierdził Andruszkiewicz.
Tusk jednak po raz kolejny wykazał się całkowitą biernością polityczną. Sytuację pogarsza postawa wielu polskich elit politycznych, które cechuje ogromna "ojkofobia i kompleksy wobec własnego państwa".
Te zakompleksione środowiska w każdym sporze między polską racją stanu a obcym interesem zawsze opowiadają się przeciwko Polsce. Na ich tle stanowcza i godna postawa prezydenta Karola Nawrockiego, który bezkompromisowo broni interesu Rzeczypospolitej, stanowi wyraźny kontrast - podkreślił minister Andruszkiewicz.
Pycha kroczy przed upadkiem
Niekompetencja rządu uderza w Polaków każdego dnia. Zwykłe upały wystarczyły, by sparaliżować polską kolej zarządzaną przez ludzi z nadania Tuska, którzy zamiast podejmować kluczowe decyzje, skupiają się wyłącznie na pobieraniu potężnych pensji.
Donald Tusk po powrocie z Brukseli zderzył się z inną rzeczywistością. Zdaniem Andruszkiewicza premier:
Jeszcze bardziej się rozleniwił, rzadko pojawia się w Sejmie i przesiaduje w parkach. Nie dostrzegł jednak, że Polacy w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości stali się zamożniejsi, zbudowali silne niezależne media i przede wszystkim przestali się go bać. Polacy, którzy w 2023 roku uwierzyli w kłamstwa o "100 konkretach", drugi raz nie dadzą się oszukać".
Kumulacja afer i powszechnego paraliżu instytucji pokazuje, że pycha kroczy przed upadkiem, a obecny obóz władzy wkrótce zostanie zmieciony z politycznej planszy.
źr. wPolsce24











