Dlaczego neoTVP zrezygnowała z emisji filmu o słynnym komuniście Marianie Turskim? Jest komentarz stacji

Marian Turski urodził się – jako Mosze Turbowicz – w 1926 roku. Podczas II wojny światowej przebywał w getcie łódzkim. W 1944 roku trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, przeżył marsz śmierci do Wodzisławia Śląskiego i trafił do obozu KL Buchenwald.
Po wojnie od razu związał się z komunistami – już w 1 listopada 1945 roku wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej i był działaczem wielu komunistycznych organizacji. W czasach stalinizmu, w latach 1946-49 był prelegentem Wydziału Propagandy Komitetu Wojewódzkiego PPR we Wrocławiu i pracował w tamtejszym Wojewódzkim Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli w komunistycznej cenzurze. Był też zastępcą redaktora naczelnego "Sztandaru Młodych", organ prasowego Związku Młodzieży Polskiej (1956-57), i kierownikiem działu historycznego w tygodniku "Polityka" (1958-2025). Zmarł w zeszłym roku w wieku 98 lat.
"Gazeta Wyborcza" poinformowała, w artykule pióra Wojciecha Czuchnowskiego, że neoTVP zrezygnowała z emisji poświęconego mu filmu „XI. Nie bądź obojętny” Andrzeja Wolffa, Andrzeja Krakowskiego i Majki Elczewskiej. Choć film uznano za ważny i wartościowy, to przeważyły opinie, że jest 'zbyt poruszający'. Antypolski, antyizraelski, antyamerykański" - napisał autor.
Zareagowało na to biuro prasowe telewizji. W oświadczeniu napisano, że Czuchnowski wprowadza opinię publiczną w błąd. Już tytuł artykułu <”Kto się boi filmu o Marianie Turskim? Dokument nie zostanie wyemitowany w TVP w rocznicę jego śmierci” - dop. red.> sugeruje, że Telewizja Polska planowała emisję filmu, co jest nieprawdą. Nadawca publiczny nie planował emisji filmu i nie zdecydował się na finansowy udział w jego koprodukcji, o czym poinformował twórców już w grudniu 2025 roku – poinformowano. I dodano: Telewizja Polska ma prawo decydować o tym, które projekty filmowe wesprze finansowo i które zaprezentuje na swoich antenach. W tym przypadku w naturalny sposób z tego prawa skorzystała.
Wirtualna Polska informuje, że do sprawy na łamach "Wyborczej" odniósł się wcześniej wicedyrektor programowy neoTVP Marek Zając. - To jest po prostu zły czas dla takich filmów. Rozumiem ostrożność władz TVP. Dostajemy po głowie za tyle rzeczy, że kolejna wojna jest niepotrzebna – stwierdził Zając, dodając, że to on przekazał negatywną rekomendację dyrektorowi TVP Tomaszowi Sygutowi, bo to by była bomba w polskie polityczne bagno.
źr. wPolsce24 za Wirtualna Polska











