Tusk zdradził "silnych razem". Zagryzł zęby i zabrał głos w sprawie żołnierzy USA

Przez wiele godzin budowali narrację, w której Prezydent RP jest co najwyżej statystą. A potem zabrał głos Donald Tusk i zamiast podtrzymać tę wspólną linię obrony, premier zagryzł zęby i… podziękował przede wszystkim Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za wysiłki w sprawie zwiększenia amerykańskiego kontyngentu o 5 tysięcy żołnierzy.
Nie dało się tak kłamać
W jednym wpisie rozwalił całą narrację, którą jego ludzie mozolnie klecili od rana. To nie był przypadek. To był moment, w którym nawet Tusk poczuł, że ta ściema poszła już za daleko. Że kłamstwo stało się tak oczywiste, tak żenujące i tak łatwe do obalenia wpisem Trumpa, że dalsze podtrzymywanie go groziło totalną kompromitacją całej ekipy.
Zdradził swoich w żywe oczy
Zostawił hejterów i troli na lodzie. Pokazał, że kiedy rzeczywistość uderza zbyt mocno, nawet on nie jest w stanie dłużej udawać, że prezydent Nawrocki nie ma realnego znaczenia na arenie międzynarodowej. To był piękny dzień dla polskiej racji stanu. I bardzo gorzki dla tych, którzy od miesięcy wmawiali sobie i swoim wyborcom, że „Nawrocki nic nie może”. Nawet ich własny lider musiał w końcu przełknąć tę gorzką pigułkę. I przełknął. Z grymasem, ale przełknął.
źr. wPolsce24 za X











