Nocna burza mózgów w TVP Info w likwidacji. Jak propaganda Tuska musiała przełknąć gorzką pigułkę od Trumpa

W specjalnym wydaniu wieczornym prowadzący musieli powiedzieć prawdę wprost: Trump wyraźnie powiązał decyzję o wzmocnieniu obecności wojsk USA w Polsce ze zwycięstwem wyborczym Karola Nawrockiego oraz swoimi dobrymi relacjami z polskim prezydentem.
Dla widzów przyzwyczajonych do narracji TVP pod rządami nowej ekipy był to moment, w którym „system się zawiesił”. Bo jak tu podać informację, która wprost przypisuje pełnię zasług znienawidzonemu przez obóz KO prezydentowi?
Poranne „poprawki”
Rano sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. W porannym programie ta sama informacja została „wyczyszczona” z niewygodnego kontekstu. Prezenterka nie zająknęła się nawet słowem o prezydencie Karolu Nawrockim. To dowód na to, jak działa maszyna propagandowa obecnej władzy. Gdy nie ma jeszcze instrukcji z centrali – mówi się prawdę (bo nie da się inaczej). Gdy instrukcja przychodzi – fakty są dopasowywane do narracji.
Realna polityka kontra propaganda
Donald Trump nie zostawił pola do interpretacji. W swoim wpisie jasno wskazał, że decyzja wynika z poparcia dla Karola Nawrockiego i osobistych relacji z polskim prezydentem. Amerykański prezydent publicznie daje do zrozumienia, że traktuje Polskę pod rządami prezydenta z obozu konserwatywnego jako kluczowego, zaufanego sojusznika na wschodniej flance NATO. Dla Tuska i jego mediów to prawdziwy koszmar. Trump jednym wpisem pokazuje, że liczy się realna siła, suwerenność i osobiste relacje przywódców, a nie brukselsko-berlińskie układy.
Manipulacja jakiej nie da się przeoczyć
TVP Info w likwidacji pokazało swoją prawdziwą twarz: propagandową tubę, która próbuje cenzurować rzeczywistość, gdy tylko dostanie taką możliwość. Nocna szczerość i poranne „korygowanie” faktów to najlepsza ilustracja stanu „publicznych” mediów pod rządami koalicji 13 grudnia. Polacy widzą tę manipulację. I coraz lepiej rozumieją, dlaczego wolne media – w tym portale konserwatywne – są tak ważne. Bo prawda o relacjach polsko-amerykańskich nie może zależeć od tego, czy redaktor zdążył dostać wytyczne z centrali KO czy nie.
źr. wPolsce24 za X











