Tusk wybłagał pożyczkę na niemiecką broń i odtrąbił wielki sukces. A sekretarz generalny NATO: bez USA Europa jest bezbronna!

Program SAFE nie jest żadnym funduszem pomocowym ani transferem środków bezzwrotnych. To niskooprocentowane, długoterminowe pożyczki, które zwiększają zadłużenie państw uczestniczących. Każde euro z SAFE trzeba będzie oddać – z odsetkami, nawet jeśli rozłożonymi w czasie. Mówienie o „otrzymaniu pieniędzy” jest więc zabiegiem czysto propagandowym.
Druga kwestia jest jeszcze poważniejsza z punktu widzenia bezpieczeństwa. Środki z SAFE mają być wydawane głównie na sprzęt produkowany w Europie. W praktyce oznacza to wzmocnienie europejskiego – a w szczególności niemieckiego i francuskiego – przemysłu zbrojeniowego. Zakupy najlepszej na świecie, sprawdzonej bojowo broni amerykańskiej będą w tym mechanizmie ograniczone do minimum.
To nie jest detal techniczny. To strategiczny wybór, który decyduje o tym, z kim i na jakich warunkach Polska buduje swoje realne zdolności obronne.
W tym kontekście szczególnie wymowny jest wpis Donalda Tuska: „Tak wyglądają prawdziwe sojusze”. W domyśle – sojusze europejskie, kontrastowane z relacjami transatlantyckimi. Tyle że dokładnie w tym samym czasie sekretarz generalny NATO Mark Rutte w Parlamencie Europejskim mówił rzeczy brutalnie szczere.
Europa – bez Stanów Zjednoczonych – nie jest w stanie się obronić. Nie dziś, nie jutro i nie w przewidywalnej przyszłości. Bez USA NATO nie istnieje w realnym sensie militarnym. A próba „uniezależnienia się” od Ameryki oznaczałaby nie 5 proc. PKB na obronność, lecz 10 proc., budowa własnych zdolności nuklearnych trwałaby lata, a utrata amerykańskiego parasola odstraszania – utratę jedynej ostatecznej gwarancji bezpieczeństwa.
To nie jest opinia publicysty. To jest stanowisko szefa NATO - do niedawna premiera Holandii i zaangażowanego politycznie eurokraty!
Na tym tle narracja o SAFE jako dowodzie „prawdziwych sojuszy” wygląda nie jak strategia, lecz jak polityczne życzeniowe myślenie. Polska, państwo frontowe NATO, realnie zagrożone przez Rosję, potrzebuje jak najszybszego dostępu do najbardziej efektywnej broni i najściślejszej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi – a nie mechanizmu, który zadłuża nas po to, by pieniądze wróciły do europejskich producentów.
SAFE może być elementem uzupełniającym. Nie jest żadnym przełomem, żadnym „prezentem” i żadnym dowodem geopolitycznej siły. Jest pożyczką obwarowaną politycznymi warunkami, która w żaden sposób nie zastąpi amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.
A bez nich – co jasno powiedział Mark Rutte – Europa może co najwyżej „trwać w marzeniu”.
źr. wPolsce24 za X











