Tusk w pułapce. Dlatego tak zależy mu na igrzyskach zemsty
Rozliczenia wchodzą w decydującą fazę. "Tuskowy lud" domaga się ofiar, wiec je dostanie - przekonuje w najnowszym numerze tygodnika "Sieci" Marek Pyza.
Mimo deklaracji pokoju ze strony premiera, nie będzie żadnego paktu o nieagresji. Wręcz przeciwnie. "PiS-owcy" będą ścigani z maksymalną bezwzględnością, bez zważania na drobiazgi, takie jak zdrowy rozsądek, fakty czy prawo.
"Teraz sytuacja ma się zaognić i wejść w decydującą fazę. To być albo nie być dla premiera. Rządzić albo nie rządzić w następnej kadencji. Dlatego posunie się do każdego, nawet najbardziej ohydnego zachowania" - pisze na łamach sieci Marek Pyza.
Ziobrze zajmą konta. Do ojca Rydzyka wyślą CBA. Będą bajać o Trybunale Stanu dla prezydenta Nawrockiego. Fatalnych ocen rządu zapewne to nie poprawi, ale odwróci uwagę od nieróbstwa, a może wprowadzi także trochę zamętu w szeregach przeciwników. Chodzi więc o to, aby był konflikt, chaos, ekstremalnie rozkręcone emocje. Wówczas wyborcy mają nie zauważyć prawdziwych problemów, które gnębią Polaków.
Co może być ważniejszego od walki z inflacją, walki z nielegalną imigracją czy poprawy dostępności mieszkań? Okazuje się, że dla elektoratu Koalicji Obywatelskiej to jak najmocniejsze rozliczenie polityków Prawa i Sprawiedliwości. A zatem pan premier, który takie potrzeby wyhodował przez lata, teraz będzie na nie z dziką rozkoszą odpowiadał. A zatem możemy się spodziewać w drugiej części jego kadencji jeszcze więcej konfliktów, chaosu i maksymalnie rozkręconych emocji.
źr. wPolsce24











