Tusk tak sobie naplótł, czy ma tajną wiedzę o strasznej przyszłości? Prezydent Nawrocki zażądał raportu

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o wystąpieniu do koordynatora służb specjalnych.
– Prezydent upoważnił mnie do wystąpienia do koordynatora służb specjalnych o przedstawienie szerokiego raportu na temat tej sytuacji i podstaw twierdzeń premiera – przekazał Przydacz podczas konferencji prasowej.
„Należy zweryfikować twierdzenia premiera”
Jak zaznaczył szef BPM, do Pałacu Prezydenckiego nie docierały wcześniej informacje potwierdzające tak poważne zagrożenie.
– Na tym etapie nie docierały do Pałacu żadne tego typu informacje, czy to z resortu dyplomacji, ze służb specjalnych, czy ośrodków analitycznych, mówiące o tym, że Polsce grozi wojna w perspektywie miesięcy – oświadczył.
Dodał również, że wypowiedzi premiera wymagają sprawdzenia.
– Należy zweryfikować twierdzenia premiera, czy to było pod publikę, aby wzmóc zainteresowanie swoją osobą, czy zacząć straszyć opinię publiczną, czy też są jakieś realne powody do tak daleko idących twierdzeń – powiedział Przydacz.
Pytania o powagę słów premiera
Przedstawiciel prezydenta podkreślił, że tak istotne informacje powinny w pierwszej kolejności trafiać do głowy państwa.
– Jeśli premier (…) mówi publicznie, że Polsce i innym państwom Europy Środkowej w perspektywie miesięcy grozi wojna, to w pierwszej kolejności takie informacje powinny trafiać do Pałacu Prezydenckiego, jeśli są one poważne – zaznaczył.
– Jeśli nie są poważne, to pytanie, dlaczego pan premier mówi o tym publicznie, strasząc opinię publiczną jakąś zbliżającą się wojną, skoro dotychczas żadne tego typu twarde informacje nie trafiały – dodał.
„Albo niepoważny, albo ukrywa informacje”
W dalszej części wypowiedzi Przydacz odniósł się krytycznie do działań szefa rządu. – Premier albo jest człowiekiem niepoważnym, albo ukrywa informacje – stwierdził.
Podkreślił również znaczenie relacji sojuszniczych. – W interesie Polski nie jest podważanie zaufania do naszych sojuszników – powiedział. – Jeśli ktoś wychodzi i mówi, że nie chce ufać naszym kluczowym sojusznikom, tym samym podważając treść Artykułu 5., to jest dokładnie to, czego oczekiwałaby Federacja Rosyjska – dodał.
Na zakończenie zaznaczył: – Nie wiem, w czyim interesie pan premier wygaduje takie rzeczy, ale na pewno nie jest to w interesie bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.
źr. wPolsce24











