Prezydent podpisał przełomową ustawę, która uszczęśliwi rodziców i zdenerwuje uczniów

Zmiana jest naprawdę szeroka. Uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów ani innych urządzeń umożliwiających komunikację czy nagrywanie – i to nie tylko podczas zajęć, ale także w czasie przerw czy zajęć poza szkołą, jak np. WF na obiektach sportowych.
Zakaz obejmie również przedszkola i oddziały przedszkolne. W praktyce oznacza to, że dzieci w trakcie całego pobytu w placówce będą funkcjonować bez elektroniki.
To jedna z największych zmian w codziennym funkcjonowaniu szkół od lat – i wielu komentatorów podkreśla, że może realnie wpłynąć na koncentrację uczniów, relacje rówieśnicze i bezpieczeństwo.
Wyjątki jednak przewidziano
Nowe przepisy nie są całkowicie bezwzględne. W określonych sytuacjach korzystanie z urządzeń będzie możliwe – na przykład gdy nauczyciel uzna, że telefon jest potrzebny do zajęć albo gdy konieczny jest pilny kontakt z rodzicem.
Szczególne rozwiązania przewidziano także dla uczniów z problemami zdrowotnymi lub niepełnosprawnościami. W takich przypadkach decyzję będzie podejmował dyrektor placówki, a ewentualna odmowa będzie musiała zostać pisemnie uzasadniona.
Szkoły przygotują nowe zasady
Placówki będą mogły tworzyć specjalne miejsca do przechowywania telefonów. Mają one zapewniać bezpieczeństwo sprzętu i chronić prywatność uczniów. Za nieprzestrzeganie zakazu przewidziano konsekwencje wychowawcze – zgodnie ze statutem szkoły. Może to mieć również wpływ na ocenę zachowania.
Co ze starszymi uczniami?
W szkołach ponadpodstawowych nie wprowadzono jednego, ogólnokrajowego zakazu. Każda placówka sama zdecyduje, czy ograniczyć korzystanie z telefonów, czy nie. Nowe przepisy nie obejmą też wycieczek szkolnych ani pobytu w internatach – tam zasady ustalane będą indywidualnie.
Duże poparcie społeczne
Warto podkreślić, że zmiany mają szerokie poparcie społeczne. Z badań wynika, że aż 85 proc. Polaków popiera zakaz używania smartfonów w szkołach podstawowych. Wygląda więc na to, że od września uczniów czeka prawdziwa rewolucja – mniej ekranów, więcej bezpośrednich relacji i skupienia na nauce. Wygląda to na krok w dobrą stronę!
źr. wPolsce24 za PAP











