Uczestniczył w przesłuchaniu Skrzypek, teraz naśmiewa się z Kaczyńskiego. Czy ktoś oprócz adwokata dostrzega jego finezję?

Podczas jednego z przesłuchań mec. Jacek Dubois pozwolił sobie na niezwykle osobistą i, w opinii wielu, skandaliczną uwagę pod adresem prezesa PiS. Prawnik zasugerował Jarosławowi Kaczyńskiemu, aby ten udał się do logopedy. Wypowiedź ta wywołała natychmiastowe poruszenie, będąc odebraną nie jako argument prawny, lecz jako próba publicznego upokorzenia przesłuchiwanego polityka.
Robert Mazurek wytyka brak poziomu
W programie prowadzonym przez Roberta Mazurka, mecenas Dubois został skonfrontowany z własnymi słowami. Dziennikarz dopytywał o zasadność tak sformułowanych uwag w trakcie oficjalnych czynności prawnych. Dubois, próbując wyjść z twarzą z tej kłopotliwej sytuacji, zarzucił swojemu rozmówcy brak poczucia humoru, stwierdzając: „Pan nie zrozumiał finezji tego żartu”.
Ironia o „rzymskim oratorze”
Dalsza część tłumaczeń mecenasa przybrała jeszcze bardziej kuriozalny obrót. Dubois, stosując formę obrony przez ironię, zaczął wychwalać sposób wysławiania się Jarosława Kaczyńskiego, by odsunąć od siebie zarzuty o złośliwość.
Pan Prezes mówi jak orator rzymski, no na Boga, gdzie on ma wadę wymowy?" – pytał retorycznie Dubois w rozmowie z Mazurkiem.
Tak zachowuje się adwokat?
Ta nagła zmiana narracji i porównanie Kaczyńskiego do rzymskich mówców zostało odebrane jako próba zatuszowania wcześniejszego, obraźliwego ataku. Mimo starań mecenasa, by przedstawić całe zajście jako niewinny żart, gospodarz programu zwrócił uwagę, że tego typu „finezja” nie licuje z powagą zawodu adwokata. Przypomniał również, że sam mecenas „jest obdarzony wadą wymowy”.
źr. wPolsce24 za Kanał Zero











