Tablica o Róży Luksemburg nie wróci do Zamościa. Konserwator zabytków nie zgodził się na upamiętnienie komunistycznej działaczki

Z tego tekstu dowiesz się:
-
Tablica poświęcona Róży Luksemburg nie wróci na kamienicę przy ul. Staszica w Zamościu – poinformowały władze miasta.
-
Upamiętnienie zdjęto w 2018 roku na mocy ustawy dekomunizacyjnej; w ostatnich miesiącach pojawiły się plany jego przywrócenia.
-
IPN ostro skrytykował ten pomysł, przypominając o komunistycznej działalności Luksemburg i jej sprzeciwie wobec polskich dążeń niepodległościowych.
-
Władze Zamościa argumentowały, że Luksemburg zmarła w 1919 r., a tablica ma charakter informacyjny i turystyczny, nie propagandowy.
-
Ostatecznie o rezygnacji z montażu zdecydował brak zgody konserwatora zabytków – Stare Miasto w Zamościu znajduje się na liście UNESCO.
-
Tablica zostanie czasowo ustawiona na sztaludze w ratuszu podczas konferencji organizowanej z Fundacją im. Róży Luksemburg.
-
Prezydent Zamościa Rafał Zwolak podkreślił, że Luksemburg to postać znana na świecie, a dla wielu zagranicznych turystów Zamość jest ważny jako jej miejsce urodzenia.
Róża Luksemburg urodziła się w 1871 roku w rodzinie zamojskich Żydów. Już jako nastolatka wstąpiła do Socjalno-Rewolucyjnej Partii Proletariat. W 1889 roku, poszukiwana przez carskie służby za działalność komunistyczną, uciekła do Szwajcarii. Po wybuchu rewolucji w 1905 roku wróciła do Warszawy. Zajmowała się głównie pisaniem broszur, artykułów, odezw itp. W 1906 roku została aresztowana przez Ochranę.
Jej krewnym udało się przekupić funkcjonariuszy Ochrany i załatwić jej tymczasowe zwolnienie z więzienia z powodów zdrowotnych. Wykorzystała je, by uciec do Niemiec. Tam została członkiem skrajnie lewicowego skrzydła w Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Była także współzałożycielką radykalnego Związku Spartakusa.
Gdy wybuchła I Wojna Światowa, wykorzystywała do indoktrynacji nastroje pacyfistyczne, 1 maja 1916 roku zorganizowała w Berlinie wielką demonstrację antywojenną, za co ponownie została aresztowana. Z więzienia zwolniono ją tuż przed końcem wojny. Poparła nieudaną rewolucję socjalistyczną w Niemczech i została jednym z współzałożycieli Niemieckiej Partii Komunistycznej. Kanclerz Friedrich Ebert – nb. jej były uczeń – nakazał stłumienie tej rewolucji oddziałom Freikorpsu. 15 stycznia 1919 roku jego żołnierze porwali ją, brutalnie przesłuchali, zastrzelili, a jej zwłoki wrzucili do berlińskiego kanału Landwehr.
Nie chciała, by Polska była niepodległa
Na jednej z kamienic zamojskiego starego miasta – nb. nie tej, w której się urodziła – od lat wisiała poświęcona jej tablica. 12 marca 2018 roku zdjęto ją zgodnie z ustawą o zakazie propagowania komunizmu i innych ustrojów totalitarnych. W zeszłym roku pojawiły się jednak plany jej przywrócenia.
Władze miasta twierdzą, że ta ustawa dotyczy rzekomo lat 44-89, więc nie obejmuje zmarłej w 1919 roku Luksemburg. Wskazują, że podobnej argumentacji użył w 2021 roku wojewoda śląski, który nie wydał zarządzenia zmieniającego nazwę ulicy Róży Luksemburg w Gliwicach. Uważają także, że Luksemburg, współzałożycielka Komunistycznej Partii Niemiec... nie była komunistką.
- Ona nigdy z komunizmem nie miała nic wspólnego. Była działaczką socjaldemokracji oraz ewentualnie socjalizmu. System komunistyczny narodził się dużo później – powiedział PAP rzecznik prezydenta miasta Jacek Bełz. Dodał, że ta tablica nie propaguje komunizmu i ma czysto informacyjny charakter. Wyjaśnił, że Luksemburg jest popularna na zachodzie, więc widzą w tej tablicy sposób na przyciągnięcie do miasta turystów.
Innego zdania jest IPN. Gdy pojawiły się te plany, Instytut wysłał do władz Zamościa oświadczenie, w którym wyraził swoje zaniepokojenie i oburzenie. Przypomniał w nim, że w przeciwieństwie do większości ówczesnej polskiej lewicy, Luksemburg sprzeciwiała się dążeniom niepodległościowym Polaków. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku potępiła nurt niepodległościowy, uznając jej przedstawicieli za zdrajców idei socjalistycznych. Niepodległość była dla niej drobnomieszczańską utopią, a celem dążeń politycznych umacnianie walki klasowej proletariatu. Swoistym potwierdzeniem poglądów Róży Luksemburg było jednoznaczne poparcie dla przewrotu bolszewickiego w listopadzie 1917 r. - napisali eksperci z IPNu.
Konserwator się nie zgodził
5 marca w Zamościu miało dojść do ponownego powieszenia tej tablicy. Równocześnie miasto, wspólnie z Fundacją im. Róży Luksemburg, zorganizowało okolicznościową konferencję. Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec jakichkolwiek działań zmierzających do rehabilitacji działaczy komunistycznych i oczekujemy od władz Zamościa natychmiastowego odstąpienia od pomysłu upamiętnienia Róży Luksemburg poprzez odsłonięcie poświęconej jej tablicy pamiątkowej – skomentował te plany IPN w mediach społecznościowych.
Ostatecznie tablica nie wróci jednak na zamojską kamienicę. Bełz poinformował, że władze miasta nie dostały na to zgody od konserwatora zabytków. Wyjaśnił, że zamojskie Stare Miasto jest wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, więc każda rzecz, która dzieje się na obiektach zabytkowych, wymaga zgody konserwatora. Zauważył także, że miasto dostało blisko 2 mln dofinansowania z Ministerstwa Kultury na renowację kamienic i podcieni przy ul. Staszica, przy której stoi kamienica, na której miała zawisnąć ta tablica, więc staną tam wkrótce rusztowania. Tablica zostanie zamiast tego ustawiona na sztaludze w Sali Consulatus w ratuszu, ale tylko na czas konferencji.
Do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych prezydent Zamościa Rafał Zwolak, któego w ostatnich wyborach poparła Koalicja Obywatelska. Napisał, że Luksemburg była jedną z najważniejszych postaci międzynarodowego ruchu robotniczego z przełomu XIX i XX wieku i dla wielu osób z zagranicy Zamość jest ważny tylko dlatego, że się w nim urodziła.
- Wielu turystów przyjeżdża, żeby zobaczyć miasto jej narodzin: Zamość. Składają kwiaty, pytają o jej dom, szukają informacji – stwierdził. Dodał, że ta tablica nie jest żadną promocją totalitaryzmu. To przypomnienie, że nasze miasto jest miejscem narodzin osoby znanej na całym świecie. To część historii Zamościa. I nie ma powodu się jej wstydzić – podkreślił.
źr. wPolsce24 za Dzieje.pl











