Szokujący powrót do służb. Bohater dzikiej reprywatyzacji doradza szefowi kontrwywiadu

Z informacji Zero.pl, uzyskanych z kilku niezwiązanych ze sobą źródeł w służbach specjalnych i wojsku, wynika, że pułkownik Zbigniew L. jest od dłuższego czasu jednym z doradców szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego generała Jarosława Stróżyka. Nikomu zdaje się nie przeszkadzać, że L. jest oskarżony w sprawie reprywatyzacyjnej. Na domiar złego, jak ustalili dziennikarze portalu Patryk Słowik i Filip Baczkura „istnieje pewność wydania wyroku skazującego”.
Rozlicza czasy PiS
Pułkownik Zbigniew L. triumfalnie wrócił do służb po przejęciu władzy w 2023 roku przez tzw. koalicję 13 grudnia. Został etatowym doradcą szefa SKW. Z informacji autorów publikacji wynika, że w ostatnim czasie podejmował m.in. sprawy związane z audytem i rozliczaniem nieprawidłowości w tej służbie za rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Symboliczna kamienica
Sęk w tym, że Zbigniew L. to antybohater jednej z najgłośniejszych spraw z czasów tzw. dzikiej reprywatyzacji w Warszawie. Chodzi o usiłowanie przejęcia od miasta kamienicy przy ul. Łochowskiej 38. Zarówno próba reprywatyzacji tej kamienicy, jak i działalność Zbigniewa L. stały się symbolem patologii reprywatyzacyjnej. Sprawa została przeanalizowana przez komisję weryfikacyjną ds. reprywatyzacji.
Pełnomocnik 128-latka
Przypomnijmy krótko, o co chodziło. W kamienicy przy ul. Łochowskiej 38 na warszawskiej Pradze mieszkało ponad 20 rodzin. Budynek trafił na cel spółki specjalizującej się w odnawianiu nieruchomości, a potem sprzedaży „apartamentów”. Wcześniej trzeba było jednak pozbyć się lokatorów. W tym procesie stosowano różne metody – zarówno prawne kruczki, jak i gołą siłę. Jak piszą Słowik i Baczkura ,„Zbigniew L. niemal doprowadził do przejęcia kamienicy od miasta i sprzedaży jej za blisko 2,5 mln zł.” Zbigniew L. reprezentował jednego z właścicieli Józefa Pawlaka. Problem polega tylko na tym, że Pawlak, gdyby żył, miałby 128 lat.
Zbigniew L. był pytany później przez członków komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, czy nie uznał za nieprawdopodobne, że ponadstuletni mężczyzna, którego ostatni raz widziano kilkadziesiąt lat wcześniej, żyje. Odparł, że „to teoretycznie możliwe”.
W rzeczywistości Pawlak zmarł w 1949 r., co można było ustalić na podstawie dostępnych dokumentów archiwalnych. „Na sprawdzenie tego potrzeba było dwóch dni roboczych” – piszą dziennikarze.
Poważne zarzuty
Po analizie dokumentów zawiadomiono prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, co w praktyce zablokowało wydanie budynku i doprowadziło do ponownego zbadania sprawy.
Zbigniew L. został zatrzymany przez policję 25 marca 2019 r. Usłyszał wtedy zarzuty, a półtora roku później, 31 sierpnia 2020 r., Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa.
SKW milczy
Ponieważ Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie odpowiedziała na pytania Zero.pl, czy L. w niej pracuje i czy doradza Stróżykowi, jeden z autorów tekstu postanowił zadać pytania koordynatorowi służb specjalnych Tomaszowi Siemoniakowi na platformie X:
„Chciałbym spytać, które z doświadczeń życiowych lub zawodowych płk. Zbigniewa L. spowodowało, że jest ważną postacią w kontrwywiadzie wojskowym w 2026 r.?” – dopytuje, wymieniając po kolei konkretne zarzuty wobec pułkownika i kończąc: Jest po prostu Waszym kumplem?
źr. wPolsce24 za Zero.pl











