"Nie, nie jedzmy tego, to nie ma sensu". Władze Wrocławia reagują na recenzję Książula

Szymon Nyczke, znany w internecie pod pseudonimem Księżulo, to jeden z najpopularniejszych polskich youtuberów. Popularność zdobył recenzjami jedzenia w kebabowniach. Jego kanał na Youtube śledzi aż 2,37 mln internautów.
Niejadalny hamburger za 45 złotych
W najnowszym odcinku youtuber odwiedził ogród zoologiczny we Wrocławiu, by sprawdzić jego ofertę gastronomiczną. Szczególnie interesowała go Karczma u Lwa – jedna z najgorzej ocenianych restauracji w Polsce. Zamówił tam 11 dań za blisko 500 złotych – i, delikatnie rzecz ujmując, nie zrobiły na nim wrażenia ani smakiem, ani wysokimi cenami.
Degustując hot-doga za 17 złotych, Książulo nie ukrywał obrzydzenia. - To jest hot dog, który wygląda gorzej niż ze stacji, z Żabki. Keczup w stylu żel. Parówa jest tak miękka, że dawno takiej nie jadłem. Bo to jest wszystko najtańsze. I czujemy, że to wszystko najtańsze – powiedział. Dodał, że gorsze parówki zjadł jedynie w hot-dogu z Ikei, ale ten był znacznie tańszy.
Jeszcze mocniej skrytykował hamburgera, za którego zapłacił aż 45 zł. -To wygląda jak zgniłe, jakby pod tapczanem leżało pół roku, pod wersalką u babki – mówił, pokazując danie do kamery. Ostatecznie nie odważył się go spróbować. - Nie, nie jedzmy tego, to nie ma sensu. Nie będziemy tego próbować, bo się potrujemy. Żenada – powiedział.
W drugiej części nagrania zrecenzował Karczmę u Koali, która nie poprawiła jego opinii o gastronomii w tym zoo.
Urząd miasta reaguje
O jego recenzji zrobiło się głośno, od 30 sierpnia obejrzało ją już ponad 2,2 mln internautów. Teraz zareagował na nią urząd miasta Wrocławia. Tomasz Sikora z Wydziału Komunikacji Społecznej Wrocławia zapewnił, że urząd zna materiał pana Szymona Nyczke i rozumie zastrzeżenia dotyczące jakości oraz cen jedzenia w jednym z lokali gastronomicznych na terenie ZOO.
Sikora podkreślił, że punkty gastronomiczne w tym obiekcie prowadzą zewnętrzni przedsiębiorcy, a nie ZOO czy Wrocław. Miasto, wykonując nadzór właścicielski nad spółką, nie ma prawa ingerować w jej bieżące decyzje gospodarcze ani wydawać zarządowi poleceń dotyczących relacji z konkretnym najemcą. Zgodnie z Kodeksem spółek handlowych to zarząd spółki prowadzi jej sprawy i odpowiada za wykonywanie zawartych umów – podkreślił.
Nie będzie kontroli
Dodał, że to nie oznacza, że miasto całkowicie zignoruje ten problem. - Zwrócimy się do zarządu ZOO z prośbą o przeanalizowanie sprawy, rozmowę z operatorem tego lokalu oraz sprawdzenie, czy jakość usług odpowiada standardom oczekiwanym od podmiotów działających na terenie ogrodu i warunkom zawartej umowy – poinformował.
Przedstawiciel władz miasta stwierdził jednak, że ocena bezpieczeństwa i warunków sanitarnych żywności nie należy ani do miasta, ani do internetowych recenzentów, a do Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Dodał, że materiał Książula może być ważnym sygnałem konsumenckim, ale nie zastępuje kontroli ze strony właściwych służb. Dodał, że żadna kontrola ze strony miasta nie jest planowana.
źr. wPolsce24 za wp.pl











