Rozrywka

Czy popularność zakończy działalność Książula? Twórca ma problem, bo stał się... zbyt sławny

opublikowano:
Popularność Książula, znanego youtubera kulinarnego, paradoksalnie może stać się problemem dla jego kariery, ponieważ wpływ jego recenzji na lokale gastronomiczne i trudności w zachowaniu anonimowości w dużych obiektach stawiają go w trudnej sytuacji.
Książulo (fot.Screenshot - Youtube/Książulo)
Czy popularność i rozpoznawalność twórcy internetowego Szymona Nyczke, znanego szerzej pod pseudonimem Książulo, mogą paradoksalnie okazać się jego największym problemem w kontekście dalszej kariery?

Książulo jest jednym z czołowych twórców na polskim YouTube. Obecnie jego kanał liczy około 2 220 000 subskrybentów, co plasuje go w pierwszej trzydziestce najpopularniejszych kont w Polsce. Jego działalność jest dość prosta – odwiedza punkty gastronomiczne w całym kraju (głównie bary mleczne, lokale serwujące kebaby i burgery), gdzie dokonuje recenzji zarówno samego miejsca, jak i serwowanego tam jedzenia oraz cen.

Liczba wrogów rośnie...

Powodem jego popularności są właśnie wspomniane opinie, które często bywają bardzo krytyczne i ostre, gdy jedzenie nie spełnia jego oczekiwań. W takich przypadkach komentuje wszystko, co z tym związane – od jakości składników, przez sposób przygotowania, po wysokie ceny. Przysporzyło mu to zarówno wielu fanów, jak i wrogów – głównie wśród właścicieli recenzowanych lokali, którym opinie Książula nie przypadły do gustu.

Widać jednak, że jego twórczość ma realny wpływ na polską gastronomię. Jeśli jego recenzja była negatywna, lokale często notują spadek ruchu, co zmusza je do podjęcia działań mających na celu poprawę sytuacji. Z drugiej strony pozytywne recenzje przysparzają miejscom popularności – choć zdarza się, że i w takich przypadkach efekt końcowy bywa tragiczny, jak w przypadku lokalu, który musiał zostać zamknięty z powodu... niewydolności przy wydawaniu zamówień.

Wyprzedza go sława

Nic więc dziwnego, że wiele miejsc obawia się wizyty Książula, ponieważ jego opinia może mieć istotny wpływ na przyszłość lokalu. Paradoksalnie jednak sama popularność twórcy może działać na jego niekorzyść. Przykładem jest niedawno odwołana wizyta w Hotelu Arłamów, spowodowana reakcją władz hotelu, gdy tylko dowiedziały się, kto planuje ich odwiedzić.

Wszystko zaczęło się, gdy Książulo zarezerwował pokój pod celowo zmienionymi danymi, chcąc uniknąć sytuacji, w której przygotowania hotelu wpłynęłyby na rzetelność recenzji. Jak się jednak okazało, właściciele dowiedzieli się o jego wizycie przez numer NIP podany do faktury.

O całym fakcie Książulo został poinformowany przez jednego z pracowników hotelu. Włodarze chcieli być perfekcyjnie przygotowani na jego przyjazd – zakupiono produkty wyższej jakości i zorganizowano specjalne odprawy – wszystko po to, aby twórca zostawił jak najlepszą opinię.

Ostatecznie mężczyzna musiał odwołać wizytę, ponieważ jego recenzja mogłaby być wówczas mniej rzetelna niż powinna. Dodatkowo oburzyło go, że fakt jego wizyty został ujawniony osobom trzecim, co w przyszłości może skutkować skargą do Urzędu Ochrony Konsumentów.

W hotelach może być "spalony"

Czy to oznacza potencjalne kłopoty dla Książula w kontekście jego dalszej twórczości? Trudno w tej chwili jednoznacznie ocenić. Do tej pory jego działalność koncentrowała się na małych lokalach gastronomicznych, gdzie wcześniejsza rezerwacja nie była konieczna. Jeśli jednak twórca będzie chciał poszerzyć działalność o duże obiekty, będzie musiał opracować nową strategię, by zachować anonimowość, podobnie jak w przypadku Hotelu Arłamów.

Dzięki ogromnym zasięgom i zawartym umowom sponsorskim Książulo osiąga wysokie dochody. YouTube nie jest jednak jego jedynym źródłem zarobku – prowadzi także własny sklep internetowy, w którym promuje swoje produkty.

źr.wPolsce24 za Youtube/Facebook/Eska

 

Rozrywka

Kolejny popis TVP w likwidacji. Miała być satyra. Wyszła żenada. "Ręce opadają"

opublikowano:
żenada ok
Prorządowa TVP w likwidacji, która nie stroni od żenujących produkcji, 3 maja dała wyjątkowy popis. W programie „Kwiatki polskie”, który Wikipedia opisuje jako publicystyczny, postanowiła pokazać coś, co w jej pojęciu było zabawnym komentarzem do Święta Konstytucji 3 maja -  jednej z najważniejszych dat i jednego z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Wyszła, trudno orzec świadomie czy nie, wyjątkowa żenada. Czy o taki efekt chodziło autorom?
Rozrywka

"Kraków mówi: dość!" Specjalne wydania programu Magdy Ogórek już w maju

opublikowano:
Studio Referendalne Kraków
(fot. wPolsce24)
Dwa nowe, szczególne terminy i udział publiczności w programie: „Studio Kraków Referendum”, który zyska w maju zupełnie nową formułę. Redaktor Magdalena Ogórek i Wojciech Biedroń opowiedzą więcej o kulisach krakowskiego referendum ws. odwołania prezydenta A. Miszalskiego i pokażą, jak mieszkańcy Grodu Kraka biorą sprawy w swoje ręce. Czy ten krakowski impuls pójdzie dalej i rozszerzy się na całą Polskę?
Rozrywka

Zmieniamy się dla Was! Już od 1 czerwca Małgorzata Gałka i Marek Pyza z nowymi programami

opublikowano:
Nowa ramówka już od 1 czerwca!
(fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 stawia na bezkompromisowe dziennikarstwo i gorące polityczne emocje. Już od 1 czerwca nasi Widzowie mogą spodziewać się odświeżonej oferty programowej, w której nie zabraknie trudnych pytań o przyszłość kraju oraz szczegółowej analizy najważniejszych wydarzeń dnia.
Rozrywka

Tak Unia chce wykończyć polskie gry. Czy unijne absurdy zniszczą naszą perłę eksportową?

opublikowano:
Osoba z padem w dłoniach
(fot. wPolsce24)
Polski sektor gier komputerowych to nasza narodowa perła, powód do dumy i branża, która odnosi globalne sukcesy. Niestety, w brukselskich gabinetach już powstają plany, które pod płaszczykiem ochrony konsumentów mogą brutalnie uderzyć w naszych twórców. Zamiast ułatwiać życie obywatelom, eurokraci szykują kolejne regulacje, które grożą zdławieniem innowacyjności i zniszczeniem polskich studiów gier.
Rozrywka

Zabawna wpadka dziennikarki. Zapomniała, jak się nazywa

opublikowano:
Rozbawiona Ania Pawelec już przypomniała sobie, jak się nazywa
Rozbawiona Ania Pawelec już przypomniała sobie, jak się nazywa (fot. wPolsce24)
Wpadki w telewizji na żywo to chleb powszedni, ale niektóre z nich potrafią wyjątkowo rozbawić widzów. Do takiej sytuacji doszło na antenie wPolsce24 w programie „Jankowski Pawelec Live”.
Rozrywka

Bardzo gorąco na antenie. Dziennikarka wPolsce24 nie mogła już wytrzymać i zrobiła coś, czego nikt się nie spodziewał

opublikowano:
Julia Borkowska dziennikarka telewizji wPolsce24 nadaje z rzeki
Julia Borkowska dziennikarka telewizji wPolsce24 nadaje z rzeki (fot wPolsce24)
Fala ekstremalnych upałów, która zalała Polskę, daje się we znaki wszystkim – również dziennikarzom pracującym w terenie. Przekonali się o tym widzowie programu „Raport Extra” na antenie wPolsce24, którzy byli świadkami niezwykle orzeźwiającej relacji na żywo.