Tak nas widzą "elity"? Wojewódzki odpowiedział Księżulowi na recenzję restauracji celebrytów

Książulo to niezwykle popularny influencer i krytyk kulinarny, którego kanał na Youtube śledzi 2,8 mln osób. Zasłynął głównie recenzjami kebabów, ale coraz częściej recenzuje także normalne restauracje.
Drogo, by było drogo
Ostatnio postanowił odwiedzić warszawską restaurację Flaming & Co, ulubiony lokal celebrytów. Był zszokowany cenami. Z jego relacji wynika, że kanapka kosztowała go 91 zł, burger 89 zł, tatar 99 zł, a sałatka 85 zł. Do tego do rachunku doliczono mu też „opłatę serwisową”. Łącznie youtuber zapłacił za posiłek aż 1951 złotych. Zastanawiam się, kto tu je w ogóle – mówił – To jest po prostu chyba takie miejsce, które ma być drogie.
Influencer wyjaśnił, że nie chodzi mu tylko o ceny – a o to, co się za nie dostaje. Byłbym w stanie przyjść tu czasami na obiad – powiedział – ale chciałbym, żeby za tą ceną szło coś wyjątkowego, a tutaj na tych talerzach tego nie ma. Jest tu po prostu drogo i smakuje to tak, jak wszędzie, a czasami gorzej.
Nie chcą jadać z plebsem
Jego słowa oburzyły Jakuba Wojewódzkiego, który oprócz bycia gwiazdą TVNu jest także współwłaścicielem lokalu gastronomicznego w Gdyni. Wojewódzki odpowiedział mu w swoim felietonie na łamach Polityki – i przypadkowo zdradził, jak nasze „elity” postrzegają zwykłych ludzi.
Książulo bezkompromisowo ocenił stołeczny lokal Flaming & Co – napisał – Panie Książu. Niektóre lokale mają ceny i dania obliczone na jeden cel. Żeby nie jadać w towarzystwie takich jak pan.
źr. wPolsce24 za DoRzeczy










